Ewa Kopacz to osoba która okłamała polski sejm.
Okłamała go twierdząc, że teren katastrofy smoleńskiej został przekopany na ponad metr wgłąb, oraz, że sprowadzono do Polski wszystkie zwłoki.
Było to kłamstwo tym bardziej bolesne, że miało miejsce tuż po katastrofie smoleńskiej. Była to pierwsza relacja rzadu o katastrofie.
Ewa Kopacz okłamała rodziny smoleńskie twierdząc, że polscy lekarze uczestniczyli w sekcjach zwłok ofiar smoleńskiej tragedii.
W ten sam sposób Ewa Kopacz okłamała też opinię publiczną. Wiele miesięcy po kłamstwie Kopacz okazało się, że ekipa polskich specjalistów czekała na walizkach, ale nikt jej do Smoleńska nie skierował.
Ewa Kopacz jako najwyższy rangą przedstawiciel polskiego rządu milcząco zaakceptowała rezygnację MAK z oferty współpracy złożonej przez międzynarodowych specjalistów.
Nie po raz pierwszy Sejm RP pokazał, że ma w pupie opinię publiczną, i wybrał polityka jawnie przyłapanego na kłamstwie na marszałka.
Nie po raz pierwszy też Sejm RP uznał, że skoro wdowy i sieroty, inni bliscy ofiar dostali kasę to powinni siedzieć cicho.
Ale żeby wybierać na marszałka polityka, który bezczelnie okłamał najwyższa władzę RP w najważniejszej wówczas kwestii?
Posłowie, którzy głosowali za kandydaturą Ewy Kopacz na marszałka sejmu udowodnili, że nie mają honoru. Udowodnili, ze można im napluć w twarz, a oni jeszcze będą się cieszyć i lizać plującemu buty wybierając go na marszałka.
"Ruki pa szwam" i "małczat' sobaki". Lizać pańską klamkę i grzecznie podejmować pana pod nogi zamiatając kołpakami drogę do tronu. Niestety tylko takie skojarzenia nasuwa mi ta decyzja.
Uważam, że polski sejm shańbił sam siebie wybierając na marszałka Ewę Kopacz.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)