Wybuchu nie było. Może sprawdzą brzozę. Informuje czołówka tvn24.
Skąd o tym wiemy?
Prokurator był pytany o to, czy podczas ekshumacji zwłok Zbigniewa Wassermanna na jego ciele znaleziono jakiekolwiek ślady substancji wybuchowych. - Opinia biegłych z zakresu medycyny sądowej nie zawiera stwierdzenia dotyczącego śladów po działaniu eksplozji materiałów wybuchowych. Powołano biegłych z zakresu medycyny sądowej, którzy wiedzą jakie ślady na ciele pozostawia oddziaływanie określonych substancji. Jeśli opinia nie zawiera tego typu konkluzji to znaczy, że takich okoliczności nie stwierdzono - powiedział Szeląg.
Czyli wybuchu nie było dlatego, że na jedynym i to ekshumowanym po 1,5 roku ciele, które przebadano, nie znaleziono śladów pozostawionych przez materiały wybuchowe.
Jak to skomentować?
Przypomina mi się jedynie opowiatstka o pracownikach reklamy, którzy mówili: Jak powiesz tym baranom, aby kupowali proszek w czerwonym opakowaniu, to będą kupować w czerwonym, a jak powiesz aby kupowali w zielonym to będą kupować w zielonym.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)