Nie chodzi mi tutaj o format umysłowy, lecz przede wszystkim o retorykę. Zwykle gdy człowiek, niekoniecznie polityk, coś relacjonuje, robi to w sposób jasny, precyzyjny, wyraźny. Tymczasem cała trójka, jeżeli udziela dłuższych wypowiedzi robi to w taki sposób, że zbliża sie do ważnej informacji i tuż przed nią przerywa, wprowadzając jakiś wtręt. Słuchacz się wówczas niecierpliwi, obrusza, skupia też na nowej myśli, wówczas polityk ją przerywa i kończy myśl poprzednią, zwykle szybko przechodząc do jeszcze innej.
W sumie nie powinno dziwić, że podobna metodę stosuja Tusk i Kopacz, to zawodowi ściemniacze, szkoleni przez specjalistów. Ale skąd znajomość podobnej metody u Małego Klicha? Widać ją bardzo przejrzyście na sprawozdaniu Klicha przed sejmowym gremium. Wtręty są tam notoryczne. O fackie, że nie jest to zwykły sposób przekazywania przez Klicha informacji świadczą taśmy z rozmowy z Dużym Klichem i gen. Cieniuchem Mały Klich jest tam bardzo precyzyjny. .
Jeśli chodzi o samą metodę jesto ona bardzo ciekawa i bardzo dostosowana do współczesnych środków przekazu. Najłatwiej bowiem przyłapać na czymś polityka zestawiając dwa przeciwstawne cytaty z jego wypowiedzi. Przy wykorzystaniu tej metody jest to trudne, ponieważ kluczowe słowa są "zamulone" wtrętami.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)