Prawda o katastrofie kolejowej pod Szczekocinami jest arcyboleśnie prosta:
1. Zawinił człowiek,
2. Winne są wieloletnie zaniedbania wszystkich rządów w obszarze kolejnictwa.
Można oczywiście wszczynać kosztowne, wieloletnie śledztwa, które angażując pracę sztabów specjalistów wyjaśnią, czy bardziej winny był maszynista pociągu A czy maszynista pociągu B, a może drużnik, czy też zwarcie przewodów, tylko po co? Zmarłym i tak to życia nie przywróci, a może wywołać przykre konsekwencje u rodzin, które swoje i tak wycierpiały.
Może więc lepiej niech ubezpieczalnia, czy skarb państwa wypłaci stosowne odszkodowania, a odpowiedni szczebel uczci zmarłych minutą, ciszy albo też okolicznościowym przemóweiniem. Ludzie zaś niech się zabiorą do roboty, bo nikomu nie jest łatwo.To nie czas na gry trumnami.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)