Nie istnieje coś takiego jak jałowy spór wokół smoleńskiej katastrofy.
Obecnie katastrofą smoleńską oficjalnie zajmują się dwie instytucje państwa polskiego:
prokuratura i poselski zespół smoleński.
Trudno coś powiedzieć o dokonaniach prokuratury, są one przed opinią publiczną utajniane. Najważniejszy upubliczniony dokument to ekspertyza fonograficzna kopii czarnych skrzynek sporządzona przez krakowski Instytut Sehna.
Na pewno wiemy, że polskiej prokuraturze brakuje wielu podstawowych dowodów i że, m.in. prowadząc własne badania przy pomocy własnych ekspertów, prokuratura pośrednio zakwestionowała wiarygodność raportów MAK i Komisji Millera.
Najważniejsze dokonania Zespołu Macierewicza to:
a. zebranie zespołu dokumentów obrazujących tło katastrofy
b. opracowanie symulacji opartych na metodach naukowych, które zakwestionowały bezpośrednią przyczynę katastrofy. Dodajmy, że i raporty MAK i Komisji Macierewicza nie zawierają dowodu świadczącego o bezpośrednim kontakcie samolotu z brzozą.
c. Opracowanie multimedialnej mapy miejsca katastrofy.
d. Uzyskanie ekspertyzy fonograficznej niemieckiego instytutu świadczącej, że bezpośrednio po katastrofie, na miejscu jej zdarzenia miały miejsce strzały z broni palnej.
Wniosek z tego taki, że wyjaśnianie przyczyn katastrofy cały czas trwa.
Spór o katastrofę toczący się w sferze publicznej też nie jest jałowy.
Z jednej strony jego uczestnicy budują zręby społeczeństwa obywatelskiego.
Z drugiej strony cwaniacy z ośrodków propagandy rządowej kolejnymi wzmożeniami tego tematu samograja, realizują zapotrzebowania maskujące rządu.
Istota sporu dotyczy zaś dwóch kwestii:
a.wskazania odpowiedzialnych za katastrofę
b.wiarygodności danych przedstawionych przez MAK oraz instytucje państwa polskiego.
Efekty owego sporu, zwłaszcza w punkcie "a", są oczywiście problematyczne. Polska demokracja nie dojrzała bowiem do tego by wogóle karać urządników rządowych wysokiego szczebla, cóż mówić zaś o tych którzy w dodatku aktualnie sprawują władzę. Jest to m.in. wynikiem słabości struktur obywatelskich w Polsce.
W sporze ginie trzeci, najważniejszy, element: jak sprawić by podobna katastrofa nigdy się nie powtórzyła. Jednak po pierwsze jest to przede wszystkim domena specjalistów nie obywateli, po drugie nawet gdyby ktoś wiedział co należy zrobić, to nikt nie ma wystaczającej siły by tego dokonać.
Jednak, jeśli kogoś cała sprawa nudzi, to przecież internet, tv i inne media dają tysiące innych możliwości. Nikt nikogo do dyskusji o Smoleńsku nie zmusza.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)