65 obserwujących
1202 notki
1194k odsłony
  3861   0

Miasteczko emerytów w Gdańsku obrzucone kamieniami

 Jak informuje Radio Maryja miasteczko namiotowe lokatorów prostestujących przeciw radykalnym podwyżkom czynszów przed Urzędem Miejskim w Gdańsku (głównie ludzie w podeszłym wieku) zostało dziś obrzucone kamieniami przez nieznanych sprawców. Wezwana straż miejska odmówiła interwencji. Interweniowała policja. Teren poddany jest monitoringowi. Wg K. Guzikiewicza szefa miejscowej Solidarności celem ataku było zastraszenie ewentualnych chętnych od udziału w emitowanym przez TV Trwam programie poświęconym zagadnieniu podwyżek czynszów w Gdańsku. Wg RM do udziału w programie zgłosiło się już 700 chętnych. Solidarność zadeklarowała objęcie ochroną protestujących. 

 
Protest jest wynikiem podwyżek czynszów w Gdańsku. Czynsze te wzrosły z kwoty 4,08 - 5,85 za m kw. (w zależności od strefy) do jednolitej stawki 10,2 zł za m kw. połączonej z systemem zniżek. Wg Stowarzyszenia "Nic o nas bez nas" jest to wzrost średnio o 90%. Osoby, które nie stać na płacenie takich czynszów były eksmitowane, kierowane na półroczny trening do ośrodka przystosowującego do relacji społecznych. Po treningu miałyby one szanse na uzyskanie innego mieszkania.
Wg RM eksmisją do dnia dzisiejszego objęte zostało 400 osób, 6 z nich popełniło samobójstwa. 
Sprawa dotyczy głównie lokali położonych w bardzo atrakcyjnych dzielnicach, Lokale po eksmitowanych zajmują ludzie ze śmietanki towarzyskiej. Wg inicjatora protestu prof. W. Dąbrowskiego mieszkanie, z którego wyeksmitowano jego żonę miało przypaść w udziale prokurator Barbarze K. mającej chronić od początku firmę Amber Gold.
 
Więcej na ten temat:
Wypowiedż Guzikiewicza o obrzuceniu miasteczka kamieniami:
 
 
Nie chciałbym tutaj rozstrzygać kto w tym sporze ma rację. Prezydent Adamowicz, który chce przywrócić bogate dzielnice bogatym, czy też ludzie którzy mieszkali w tych domach przez kilkadziesiąt lat, a teraz z jednej strony zarzynają ich niskie emerytury i bezrobocie a z drugiej drastyczna podwyżka czynszów. 
Inne pytanie jest tutaj bardziej oczywiste:
 
Gdzie jest polska lewica?
 
Zastanówmy sie przez chwilę: 
1. Oto są ludzie, którzy, zwykle za niskie pensje, przepracowali całe życie zawierzając się władzom publicznym na starość otrzymują emerytury niższe niż czynsz, które im władze publiczne przydzieliły (żona p. Dąbrowskiego, nauczycielka, ma emeryturę w wysokośći 800 zł, czynsz za jej mieszkanie wynosi zaś 1000 zł)
 
2. Lokatorom podnosi się skokowo czynsz o blisko 100%, w niektórych przpadkach nawet 150%
 
Jak oba te przypadki mają się do zasady sprawiedliwości społecznej zawartej w naszej, ciągle ponoć obowiązującej konstytucji? W normalnym zachodnim kraju tego typu histotia byłaby gratką dla, lewicowych wszak, mediów i wiodących partii lewicowych.
 
Gdzież wieć jest Sojusz Lewicy Demokratycznej? Gdzie nowa lewica z palikociarni? Gdzie lewicowo - liberalna Gazeta Wyborcza i finansujący ją koncern Agora? Gdzie bojówkarze i intelektualiści od Blumsztajna i z Krytyki Politycznej? Gdzie rozumny Jacek Żakowski i cała redakcja Polityki?
 
Tyle, że broniąc gdańskich emerytów trudno liczyć na lukratywne zlecenia dla siebie i kumpli z biznesu, hojne dotacje i ogłoszenia od urzędu miejskiego, emeryci nie fundną marychy czy nawet zwykłej flaszki. Zresztą co to za melanż w obronie jakichś staruchów, ktorym podobnych trepowało się kiedyś i przypalało papierosami pod krzyżem na Krakowskim. Gdyby to chociaż byłi geje lub lesbijki albo przynajmniej maltretowane zwierzęta to może byłoby inaczej. A tutaj nawet nie ma jak pognoić sobie Kaczorów.
Mówiąc szczerze to przedstawicieli dzisiejszej polskiej lewicy szybciej spodziewałbym się wśród tych, którzy rzucali w miasteczko kamieniami, nie zaś wśród obrońców.
 
Tymczasem za gdańskimi lokatorami ujmują się jedynie mohery od Rydzyka. Prawda jest bowiem taka, że w dzisiejszej Polsce tylko oni są realną lewicą w klasycznym rozumieniu tego nurtu politycznego. 
Reszta zaś to fun, szpan, szmal, ekstremalne doznania i radość z przywalenia katolom.
 
Warto przy okazji zauważyć, że radykalne podwyżki czynszów i opłat to nie gdański wyjątek. To raczej standard przywołajmy tu m.in. podwyżkę opłat o 150% na dworcu centralnym w Warszawie. Jak widać, ta władza ma to do siebie, że przestaje rzezać mieszki tylko tym, którzy dadzą jej porządnego kopa w doopę. 
 
 
UPD
Linki:
relacja Ciri o tym jak doszło do eksmisji państwa Dąbrowskich:
 
opis sytucacji z punktu widzenia gdańskiego urzędu:
 
Lubię to! Skomentuj145 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale