Antoni Macierewicz w niedzielnych Rozmowach niedokończonych w RM wyjaśnił jak przebiegały badania pirotechniczne prokuratury:
Były dwa badania:
pierwsze przesiewowe. Na jego podstawie wyznaczano podejrzane miejsca. Po nim już konkretne badanie na identyfikację materiału wybuchowego.
Następnie pobierane były podwójne, równoległe próbki.
Obecnie pary próbek znajdują się w gestii władz Federacji Rosyjskiej.
Dodajmy, że wrak jest własnością Rzeczypospolitej Polskiej. Opinii publicznej nie jest znana podstawa prawna na mocy której mimo podejmowanych ponoć starań znajduje się on nadal na terenie Federacji Rosyjskiej. Pytane o tę podstawę polskie władze odpowiadają krótko: prawo międzynarodowe, nie wskazując konkretych aktów.
Na jakiej więc podstawie, skoro mamy nawet podwójne próbki, materiał ze Smoleńska nie jest jeszcze w Polsce? Czyżby to postawa celników?



Komentarze
Pokaż komentarze (6)