W TVN wystąpił dziś Leszek Miller, szef SLD. Odnosząc się do sprawy katastrofy smoleńskiej Leszek Miller bardzo chwalił raport Jerzego Millera za kompetencję, racjonalność w wyjaśnianiu. Następnie, spytany o swoją wizję przyczyn katastrofy Miller jako główną przyczynę podał brawurę pilotów chcących wykazać się przed prezydentem. Innymi winnymi byli również decydenci, którzy wg L. Millera mogli wylądować gdzie chcieli, mogli nie lecieć, w zasadzie mogli wszystko.
Tak się jednak składa, że wizja przyczyn katastrofy wg Leszka Millera jest kompletnie sprzeczna z wizją zaprezentowaną w raporcie komisji Millera. Wg tego raportu piloci nie lądowali, robili jedynie próbne podejście by sprawdzić warunki do lądowania, na wysokości decyzji zrobili odejście, nie potrafili go jednak prawidłowo wykonać dlatego uderzyli w ziemię. Nie ma tam też informacji o ich brawurze, ani żadnych wskazówek, że to ktoś inny niż piloci był władny podjąć decyzję o lotnisku lądowania (z rozmów kontrolerów wiemy zaś, że to gospodarz miał wskazać lotnisko zastępcze).
Cóż więc się stało z Leszkiem Millerem? Dlaczego przeczy sam sobie? Demencja starcza, zlasowanie mózgu? Czy też świadome powtarzanie tez raportu Anodiny (bo to tam właśnie zapisane są tezy które dziś w TVN powtórzył Miller), ręka w rękę z panem prezydentem.
398
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze