Odeszła dziś z tego świata Jadwiga Kaczyńska.
Moim zdaniem była to najbardziej znacząca kobieta III RP. Głównie poprzez wpływ jaki miała na wychowanie swoich synów: jeden z nich został prezydentem, drugi premierem RP.
Odejście Jadwigi Kaczyńskiej jest, moim zdaniem, wydarzeniem o dużym znaczeniu symbolicznym. Kaczyńska była bowiem najszerzej w Polsce rozpoznawalnym przedstawicielem kultury szlachetnej Polski. Polski Judymów, Polski Siłaczek. Polski, w której misją inteligencji było dbanie o spójny rozwój całego społeczeństwa. Polski ofiarnej. Patriotycznej. Prawej.
Polski, która wychowała najwspanialsze w wieku XX pokolenie AK-owców: wiernych i groźnych żołnierzy, ofiarnych i patriotycznych obywateli. Absolwentów doskonałych polskich szkół.
Nigdy nie dowiemy się, jak wyglądałaby Polska, gdyby rządzili nią właśnie oni AK-owcy. Niestety historia i my sami skazaliśmy się na kolejne sztafety towarzysz Szmaciaków, spod tego czy innego szyldu.
W osobie Jadwigi Kaczyńskiej pożegnaliśmy wspaniałą Matkę Polkę, kulturowy archetyp, dzięki któremu ten naród przetrwał zabory i okupacje. Pożegnaliśmy też jednego z nielicznych, niestety, aktywnych przedstawicieli pokolenia AK-owskiego. Wypada jedynie mieć nadzieję, że pokolenie to było na tyle silne, że jakimś sposobem zdoła wykształcić godnych siebie następców.
upd
na marginesie historii AK-owców.
Ówczesna Polska i ówczesne pokolenie stawiało na jakość. Właściwie słusznie. Koncepcja ta miała jednak wadę. Wadę, którą dostrzegli hitlerowcy i komuniści. Wystarczyło wyciąć - fizycznie wyeliminować tych najlepszych, reszta nie była już tak niebezpieczna. Zauważmy, że podobny schemat powstarza się w przypadku partii PiS. Tutaj też postawiono na jakość, jakość ludzi. Wystarczyła jednak katastrofa smoleńska, w której życie straciła duża część czołówki PiS-u by partia ta stała się znacznie mniej groźna. Jak widać bracia Kaczyńscy mają dużo zalet, ale i dużo wad pokolenia AK-owskiego.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)