Lider narodu powinien być silny, przewidujący, czujący co ten naród boli i czego oczekuje.
To Kaczyński udowodnił swoją wcześniejszą działalnością.
Lider powinien również nie obawiać się życia publicznego, w świetle kamer, nawet w najbardziej trudnych chwilach. O tym, że to potrafi Kaczyński udowodnił podczas smoleńskiej tragedii, ale również i dziś podczas pogrzebu swojej Matki. W takich chwilach lider nie ucieka, nie chowa się za parawanami. Nie obawia się, że zadrży mu głos, że nie bedzie wiedział co powiedzieć bez kartki i promptera. Bierze na siebie odpowiedzialność, a naród na niego patrzy. Jeśli się wywiązuje naród jest z nim. Jeśli nie szuka innego lidera.
Organizujac pogrzeb swojej matki właśnie w ten sposób: w świetle kamer, w kościele z 5 biskupów, z przedstawicielami najwyższych władz państwowych, licznych organizacji, wreszcie delegacjami z całej Polski Kaczyński wykazał się bardzo dużą klasą. Ale jednocześnie dał wszystkim Polakom, którzy czują więź z ideami, z którymi utożsamia się on i jego matka możliwość wzięcia udziału w tym bardzo ważnym wydarzeniu, jeśli nie osobiście to przez media. I za to chciałbym mu podziękować. Bo to jest ważne.
Kreśląc portret intelektualny swojej matki podczas przemówienia w kościele Kaczyński wskazał wzorzec dawnego polskiego inteligenta. Tego który stworzył intelektualny sukces II RP. Tego, który wychował pokolenie AK. Polaka dla którego najważniejsze wartości to Bóg, Honor i Ojczyzna. Polaka patrioty, społecznika, intelektualisty, życzliwego ludziom, otwartego na dialog lecz mocno przywiązanego do swoich zasad, kierującego się w życiu społecznym ideami pracy pozytywistycznej, skromngo.
Czy tacy ludzie jeszcze istnieją? Istnieją, jest ich wielu choć chyba nie stanowią większości. I te swoje dobre cechy, zgodnie z peerelowską manierą, używają raczej prywatnie, nie chwaląc się nimi. Tak rozumiana polskość znajduje też swój nowoczesny wymiar, o czym świadczą choćby akcje Radia Wnet. Raczej nie grozi jej więc "wyginięcie jak dinozaury" mimo różnych starań. Niestety, niewiele widać jej we współczesnych elitach intelektualnych (tych transmitowanych przez media) i we władzach publicznych. Weżmy choćby sprawę omawianą dziś przez Tusk Vision Network: komornik odbiera kobiecie chorej na raka 30 tys. - jej wszystkie oszczędności. Szybko okazuje się, że zaszła pomyłka, chodziło ciągnącą się 11 lat sprawę, w której dłużnik miał to samo imię i nazwisko. W międzyczasie wierzyciel jednak wydał pieniądze i kobieta zostaje bez grosza. Składa sprawę do sądu. Sąd przyznaje rację komornikowi, który działał zgodnie z przepisami. Niezależna prokuratura odmawia wszczęcia sprawy, bowiem kwota jest zbyt niska. Wystarcza jednak jeden program w tv i już niezależna prokuratura sprawę wszczyna (powód: prokuratura uzyskała wiedzę, że poszkodowana jest chora), a minister sprawiedliwości zwiesza komornika. Absurd absurdem pogania absurd. Okazuje się bowiem, że w demokratycznym państwie prawa mamy takie prawo, że zależnie od intencji interpretacja może się zmienić o 180 stopni, choć obie interpretacje są zgodne z prawem. Oto mistrzostwo twórców i wykonawców obecnego polskiego prawa. Mam jednak wrażenie, że gdyby stanowili je ludzie wychowani przez panią Kaczyńską, prawo to byłoby może mniej uniwersalne, ale za to bardziej przyjazne zwykłym obywatelom.
upd
przy okazji, gratuluję redakcji s24 nie dostrzeżenia tematu pogrzebu pani Jadwigi mimo relacji w mediach, mimo przełożenia posiedzienia sejmu, notek blogerskich itp. To się nazywa profeska



Komentarze
Pokaż komentarze (14)