1. dwuznaczna postawa mediów. Trudno nie zauważyć, brak pełnego zaangażowania mediów w obronie Prezydent Warszawy.
a. zabrakło kampanii pozytywnej.
- zwykłych kierowców mówiących w mediach jak wspaniale jeździ się wyremontowanymi przez Hanię ulicami
- naukowców przedstawiających o ile szybciej warszawiacy docierają do celu dzięki remontom Hani
- wysokiego szczebla menadżerów, zachwyconych sprawnością działania warszawskiego samorządu
- przecieku z agencji headhunterskiej, że właśnie dostali kilka milionów dolarów od znanego światowego koncernu za przyciągnięcie Hani do biznesu
- rodziców, zykłych warszawiaków, mówiących jak rządy Hani pomogły w rozwoju ich małżeństw, dzieci, znalezieniu pracy itp.
- roześmianych dzieci na stworzonych przez Hanię placach zabaw
- nauczycieli mówiących, że dzięki rządom Hani ich pensje wzrosły do 5 tys., a szkoły są wspaniale wyposażone w pomoce dydaktyczne
- zwykłych przechodniów, mówiących, że od rządów Hani w mieście jest bezpieczniej, czyściej, poprawił się standard życia, spadły ceny za usługi miejskie przy jednoczesnym wzroście ich jakości
- obcokrajowców twierdzących, że pod rządami Hani trundo im znaleźć różnicę, między Warszawą, Berlinem, Londynem, Paryżem, Sztokholmem, Rio de Janeiro i inn. A jeśli jakaś jest do na korzyść Warszawy.
- itp.
b. zabrakło przedstawienia Hani prywatnie:
- filmu w rodzaju "Ballada o Bronku"
- pokazaniu ile pieniędzy Hania łoży na biedne chore dzieci i na hospicja i jak bardzo płacze nad ich losem (przy okazji garść statystyk pokazujących skokowy wzrost wydatków miasta na te dziedziny)
- tańca Hani z Anną Grodzką w znanym warszawskim klubie, w ogóle funkcji miejskiej dla Anny
- relacji z udziału Hani w mszy i jej udziału w Odnowie w Duchu Świętym (może relacja jakiejś osoby nawróconej na wiarę dzięki chrześcijańskiej postawie Hani)
- pokazania rodziny Hani: energicznego, oświeconego zaradnego męża, odnoszących sukcesy dzieci, które założyły już swoje rodziny.
c. poważnym błędem było nagłośnienie referendalnej kampanii PiS, ponieważ dzięki temu wielu warszawiaków dowiedziało się o dacie referendum
d. sabotażem było publikowanie informacji, że referendum osiągnąć może wymaganą frekwencję
e. podobnie jak jakieś niepotrzebne dyskusje, że władze nie powinny nawoływać do braku udziału w referendum. Po co w ogóle jakiej dyskusje o referendum? Dlaczego tak mały nacisk położyły media na pedofilię w kościele, relacje z maratonu warszawskiego, relacje z procesu mamy Madzie (dlaczego nie wiadomo co u taty Madzi i detektywa Rutkowskiego) itp? Przecież zdolnych ludzi w mediach nie brakuje.
2. Oczywiste błędy sztabu wyborczego:
a. zbyt mało intensywne wykorzystanie aktorów i celebrytów: (Daniel Olbrychski i Andrzej Wajda robią swoje wśród emerytów, ale dlaczego brakuje Kuby Wojewódzkiego, Krzysztofa Materny, Marcina Mellera, Zbyszka Holdysa, Kasi Cichopek, braci Mroczków, Nergala, Kasi Cerekwickiej, Andrzeja Chyry, Adamczka, Przybylskiej, Żmudy Trzebiatowskiej i wielu wielu innych)
b. kompletny brak w kamapnii piłkarzy. Co się stało? Przecież piłkarze zawsze byli osią kampanii PO? Dlaczego nie słyszymy, że na referendum nie pójdą Zbigniew Boniek, Włodzimierz Lubański, Robert Lewandowski, Kuba Błaszczykowski, Jurek Engel, Andrzej Strejlau, Obraniak, Wasilewski, Dudek, Frankowski, Boruc, Dziekanowski, Wojtek Kowalczyk, Dariusz Czykier, trenerzy Smuda i Fornalik, Zdzisiu Kręcina? Szczerze mówiąc cała drużna Legii powinna wydać spot, że do referendum nie idzie. Podobnie drużyny niższych lig.
c. zbyt słabo straszono PiSem. Zabrakło informacji o tym, że Lech Kaczyński powiedział do warszawiaka "Spieprzaj dziadu" i, że Jarosław nie podaje ręki ani prezydentowi Komorowskiemu ani prezydent Gronkiewicz. Poza tym nie ma konta ani żony i mieszka w mieszkaniu mamy.
d. brak kontrastu, że do referendum nie idą młodzi energiczni ludzie sukcesu idą zaś stare, fanatyczne, niewykształcone mochery.
d. kompletnie nie trafiona strategia kampanii. Zdaje się, że jej ostrzem było skupienie się na kwestiach merytorycznych, czyli czymś, mało zrozumiałym dla przeciętnego wyborcy PO. Przede wszystkim zabrakło mocnego uderzenia emocjonalnego.
3. Zbyt niski poziom zastraszania pracowników, przede wszystkim w warszawskich urzędach, ale również we wszystkich instytucjach podległych warszawskiemu samorządowi: teatrach, muzeach, szkołach, domach kultury itp.
4. Zbyt mało "tłusta" kiełbasa wyborcza i zbyt mała wiedza o niej (karencja na mandaty to nie wszystko, zresztą wśród przestępców PO i tak ma miażdżące poparcie).
5. Fatalny termin referendum. Czy nie można było przeprowadzić go w niedzielę najbliższą 1 listopada? Jeśli zaś nie to przynajmniej w ciepły weekend?
Nie wszystko jednak jeszcze stracone. Pozostał tydzień. Jakie działania należy podjąć, by uratować to co jeszcze jest do uratowania?
1. Jak najszybciej opublikować rzetelne badania CBOS o prawdziwej przewidywanej frekwencji.
2. Ruszyć w mediach z kampanią pozytywną
3. Szeroko rozpowszechnić w mediach spot wyborczy, gdzie ludzie znani i podziwiani występowaliby z jednym prostym przesłaniem: "Kto idzie na referendum ten chr_ooy;-))))" (tudzież nieco mniej kontrowersyjne: "Ahooj wam referendziarze"). I nie należy obawiać się tutaj mocnych soczystych słów, bo takie rozumie elektorat.
4. Nagłośnić cynizm Kaczyńskich
5. Zorganizować poufne spotkanie szefów warszawskich instytucji, zwłaszcza z terenów najbardziej podejrzanych o pisizm i nakonić ich do przeprowadzenia 13 października obowiązkowych szkoleń wyjazdowych.
6. Poinformować tychże, że np. 20 z nich, gdzie frekwencja będzie najwyższa straci posady
7. Być może to nie zabrzmi najlepiej, ale należałoby przygotować coś by warszawiacy mogli to rozkraść z kretesem. Nic nie wzmacnia bardziej popularności władzy niż tego typu akcje.
8. Na obrzeżach miasta zorganizować należy jakiś koncert dla młodzieży.
9. Wydruk materiałów referendalnych zlecić zaufanej i profesjonalnej drukarni
10. Zorganizować plakaty prezentujące "ptaszek" w kratce, podczas gdy legalny jest krzyżyk
11. Dostarczyć tyle kart referendalnych ile wykazywał obiektywny sondaż CBOS. Gdyby potrzebna była dowózka po prostu przedłużać pracę komisji do wymagnej godziny.
12. Jeśli to możliwe spowodować deszcz i korki (intensywniejsza praca policji i straży miejskiej tego dnia)
13. Włączyć do kampanii pana prezydenta. (Np. wspólny obiad z panią prezydent, wspólna gospodarska wizyta, albo wspólne niedzielne grzybobranie)
14. Uruchomić bojówki Palikota
15. Zmusić SLD do samookreślenia się. Bo dwuznaczna postawa mediów nie bierze sie przecież sama z siebie.
Mógłby ktoś pomyśleć, że tego typu działania mogą wywołać efekt wręcz przeciwny. Jednak popatrzmy na sprawę afery hazardowej i komisję Sekuły. Przecież efekt był taki, że sprawa została załatwiona, a elektorat i tak pozostał przy Platformie. Tak samo było ze Smoleńskiem, dziurą budżetową, przedszkolami za złotówkę itp. itd.


Komentarze
Pokaż komentarze (43)