Gratulacje dla trenera, teraz juz prezesa Jawnera w związku z sukcesami narciarzy.
Historia Jawnera to przykład rzadkiej w Polsce normalności. Facet miał pomysł, zeralizował go osiągąnął sukces, takich momentów nie ma w Polsce tak mało. Sęk że potem to się rozpada. Tutaj zaś stało się normalnie, jakby w zachodnim kraju: facet, który osiągnął sukces został szefem PNZ, przyszła spora kasa na inwestycje i wkrótce inni narciarze zaczęli odnosić sukcesy
Dlaczego tutaj się udało, a gdzie indziej udać się nie może? Na moją intuicję zdarzył sie jakiś kryzys i ktoś zdołał się przebić przez SB-cką mafię. A wiązałbym to z pisowskim zagrożeniem.
Im więcej takich zagrożeń tym lepiej.


Komentarze
Pokaż komentarze