foros foros
459
BLOG

Z igły widły, czyli komisja na Wiśniowej

foros foros Polityka Obserwuj notkę 15

 Przejrzałem filmik na yt o tym jak komisja wynosiła w workach głosy, wrzucała je do piwnicy i nie zostawiła protokołu. I wcale nie jestem w szoku. Wręcz przeciwnie, uważam, że członkowie komisji postąpili bardzo rozsądnie.

1. Brak protokołu na drzwiach. Protokół komisji drukuje tzw. informatyk. Bez niego protokół nie zostanie wydrukowany. Komisja może załatwić sobie wcześniej pusty blankiet i wypełnić go długopisem, ale wtedy ryzykuje, że popełni w nim błąd matematyczny i będą dwa legalne protokoły z innymi liczbami. Informatyczny system sporządzania protokołu zawiera bowiem blokady, np. suma głosów oddanych na komitety musi równać się liczbie wszystkich ważnych głosów, liczba wszystkich kart musi się równać liczbie kart wydanych i tych które pozostały. Część tych blokad powoduje niemożność wydrukowania protokołu i musi być usunięta (komisja musi tak liczyć by się zgodziło). Bez "informatyka" komisja ma do wyboru następujące wyjścia:
a. czekać do nie wiadomo której godziny w nocy, aż przyślą kogoś z drukarką i uprawnieniami. (a zapewne część z członków musiało rano stawić się do pracy)
b. pojechać do centrali i przyspieszyć sprawę.
Wybrali drugie wyjście, moim zdaniem rozsądnie. Owszem mogli czekać na eskortę policji czy straży miejskiej, o ile mają one takie uprawnienia. I zdaje się też, że na nią czekali. Absurdem jest też twierdzenie, że komisja miała wysłać delegata, bo protokół musi być podpisany przez wszystkich członków komisji. Decyzje też powinny zapadać komisyjnie. Więc cóż, z każdą małą kwestią przewodniczący miałby w eskorcie policji jeździć między okręgiem a obwodem?

2. Noszenie głosów w workach. Owszem, nieostrożność, ktoś mógł napaść na komisję, ukraść głosy. Tyle, że ci ludzie wyraźnie na coś czekali. Przypuszczam że na eskortę radiowozu. Jednak, jeśli miałoby dojść do napadu, to równie dobrze mógł on mieć miejsce wewnątrz lokalu.

3. Wrzucanie worków do piwnicy i błyskawiczne pokwitowanie. A jak inaczej można to zorganizować? Wynająć kilkuset ludzi w komisji okręgowej liczącej kilkanaście/kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy głosów w ciągu kawałka nocy? A co z członkami komisji? Ich nikt z pracy nie zwalnia, a ktoś musi przeprowadzić ewentualną korektę.

Można więc się zżymać, ale moim zdaniem ludzie z tej komisji postąpili najbardziej racjonalnie z tego co było możliwe.

Śmieszne natomiast wydaje mi się postępowanie PiS. Jeśli ten filmik jest ich najmocniejszym argumentem na fałszerstwo, to po prostu się kompromitują. Jeśli PiS uważa, że są realne fałszerstwa wyborcze to niech potrząśnie portfelem i zrobi portal alternatywny dla pkw. Ze zdjęciami protokołów, z przepisanymi liczbami, z sumami i procentami. Zrobiony przez profesjonalistów za kasę, a nie wolontariuszy w wolnej chwili. Gdyby PiS coś takiego zrobił, to przynajmniej wiedzielibyśmy, czy w przesyle między obwodami a centralą nie dzieją się jakieś cuda.
Zresztą GP brnąc w ten temat i robiąc z igły widły również, moim zdaniem, rozmienia się na drobne podrywając sobie wiarygodność. Jeśli już się czegoś czepiać to ogólnych procedur i warunków pracy, a nie tej konkretnej komisji.



 

 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj15 Obserwuj notkę
foros
O mnie foros

</ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka