57 obserwujących
1070 notek
1034k odsłony
1009 odsłon

O Marszu Niepodległości i histerii lewackich elit

Wykop Skomentuj22

Marsz Niepodległości szedł wczoraj pod hasłem: "My chcemy Boga" i spotkał się z olbrzymim hejtem ze strony mediów tzw. Salonu. Dlaczego? Bo "Salon" i, niestety, elity dzisiejszej UE (dzisiejszej bo wkrótce, mam nadzieję, już nie) boją się Boga, boją się patriotyzmu, boją się idei państw narodowych, boją się ludzi i niesterowanej demokracji.

Wielotysięczny marsz pod hasłem "My chcemy Boga" nie mógł przejść tak normalnie ulicami europejskiej stolicy. Nie było jak zrobić policyjnej prowokacji (nie ten rząd), ani zwykłej prowokacji z krwawymi ofiarami (Obywatele RP), ani zablokować marszu administracyjnie (HGW), ani nawet zrobić bitwy z antifą (zwalczana, niekonfrontacyjna ustawa Kaczyńskiego), za to udało się wprowadzić do środka kilku - kilkunastu prowokatorów z odpowiednimi hasełkami i transparentami. I właśnie aktywność tej garści osób zdominowała przekazy, również międzynarodowe, z wielkiego patriotycznego marszu.

Hasło "My chcemy Boga" jest wołaniem o przywrócenie wartości. Bo Bóg to symbol dobra, prawdy, sprawiedliwości, prawa i pomyślności. Jeżeli ludzie o to wołają to znaczy, że tych wartości im brakuje. Marsz pod hasłem "My chcemy Boga" jest nie tylko wołaniem, jest deklaracją czynu. Jeśli czyn taki deklarują ludzie starsi czy nastawieni pacyfistycznie jak w akcji "Różaniec bez granic" to nie jest to jeszcze takie groźne. Jeśli jednak w jedno miejsce stawia sie 6,5 dywizji młodych ludzi - głównie kibiców sportowych, głośno deklarujących przywiązanie do ojczyzny i do Boga, to sprawa wygląda inaczej. Stąd potrzeba ich medialnego trepowania, przypisywania im najgorszych intencji, albo przynajmniej odstraszania od nich tzw normalsów.

Bo elity dzisiejszej  Europy boją się wartości, boją się Boga, nie chcą go i odrzucają. Boją się przywrócenia zwykłej ludzkiej przyzwoitości, życia wg 10 przykazań. Wolą grzać się w ciepełku lewackiej hipokryzji opartej na filarach cenzury, politpoprawności, korumpowania, wyzyskiwania słabszych. Niestety. 
Obawiają się też zapewne konfliktów religijnych w islamizującej się Europie. Jednak wcześniej czy później konflikty te nastąpią. Jeśli nie między islamem a chrześcijaństwem to między islamem a laicyzmem. Chowanie głowy w piasek nic tu nie pomoże.

W kategoriach politycznych hasła "My chcemy Boga" jak również "Chwała bohaterom" to oczywiste nawiązania do wizyty Donalda Trumpa w PL i jego słynnego przemówienia warszawskiego, gdzie wygłosił credo wolnego świata. Nie jest więc przypadkiem ostra reakcja sił antytrumpowskich. 

Druga strona medalu to jednak zbyt duża podatność organizacji związanych z ruchem narodowym na prowokacje, tudzież różne dziwne idee. Nigdy specjalnie nie ufałem organizacjom narodowym głównie w związku z opinią o wyjątkowo dużej ich infiltracji. Rzeczywistość zdaje się to potwierdzać.

Jednak warto zdawać sobie sprawę, że, jakby nie było, nawet gdyby na Marszu Niepodległości nie było żadnego celtyckiego krzyża, żadnego kontrowersyjnego okrzyku to szczujnie takie jak Agora, TVN, lewackie antifa czy Razem zawsze taki marsz ogłoszą marszem faszystowskim i zawsze znajdą czy zmyślą coś co tę opinię uzasadni. Po prostu boli sama idea państw narodowych, patriotyzmu, Boga. Boli zwłaszcza gdy wyznają ją ludzie młodzi. Bo pokolenie '68 przemija. Na następców wychowali sobie zdegenerowanych technokratów, którzy nic z idei '68 nie rozumieją, zdolni są jedynie od bezmyślnego kopiowania. a na ich miejsca zmierzają ludzie, którzy mają swojej idee i są gotowi ich bronić. Tu leży przyczyna ograniczania demokracji w UE, której jesteśmy świadkami, a która jeszcze się pogłębi. Bo czerwona "burżuazja" przyzwyczaiła się do swoich przywilejów opartych na wyzyskiwaniu i hejtowaniu murzynów, również tych białych.

A Marsz Niepodległości? Mam nadzieję, że pozostanie i będzie kwitnął. Pozostanie bo po prostu jest fajny i ma pozytywne idee. A Polacy lubią fajne imprezy i pozytywne idee. Psy szczekają karawana idzie dalej.


UPD2
PS

A tak koniec końców, zastanówmy się, 6 dywizji młodych mężczyzn w wieku poborowym w jednym miejscu. A gdyby tak dać każdemu kałacha (o co w PL nie trudno) i gdyby policja ministra Błaszczaka pochowała się w komisariatach, a wojsko w myśl doktryny Kozieja zastanawiało się kto niby ma podjąć decyzję i jaką, to może być tak, że w ciągu dnia, dwóch mogłaby zniknąć głowa całego garbu uzależnień i uwikłań wisząca nad rozwojem PL
I to jest chyba prawdziwa przyczyna histerii elit "Salonu". Nie sam fakt, że coś takiego się dzieje, lecz strach, że coś takiego jest możliwe. I dlatego ten nieprzewidywalny "polski motłoch" musi się bać i być ciągle trepowany i tresowany jeśli nie akcją Widelec to choćby naklejaniem łatki "faszysta". Trzeba go tresować jak psa Pawłowa. By przede wszystkim bał się, że gdzieś tam pojawi się celtycki krzyż czy bzdurne hasełko. Ma być "przerażający, brudny, zły" a nie walczyć o swoje. No i oczywiście nie może być strzelnic w każdej gminie.  A Bóg jest tutaj podwójnie groźny. Bo jeszcze jest w PL znane hasło "Jeśli Bóg z nami to któż przeciw nam"?

Wykop Skomentuj22
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka