Blog
Zobacz jak kłamie Ewa Kopacz
foros
50 obserwujących 1023 notki 983970 odsłon
foros, 1 marca 2018 r.

Historia Leona i Krysi

331 1 0 A A A

Dziś w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych warto przypomnieć historię związku jednej pary: Leona i Krysi. Ona, przed wojną Sonia Landau po wojnie Krystyna Żywulska, w czasie wojny członek ruchu oporu aresztowana przez gestapo, więźniarka obozu w Auschwitz, uciekła z marszu śmierci - polska pisarka, felietonistka, autorka tekstów piosenek, graficzka. On Leon (Lajb Wolf) Ajzef, potem Leon Andrzejewski, przedwojenny komunista, w czasie wojny wychowawca kadr UB w szkole oficerskiej nr 366 w Kujbyszewie, po wojnie mózg i szef kontrwywiadu UB, człowiek który może się pochwalić pozostawieniem za sobą całego cmentarza żołnierzy wyklętych - polskiej konspiracji niepodległościowej. Ponoć pomysł Operacji Cezary - V komendy WiN - największego majstersztyku kontrwywiadu UB Leon i Sonia opracowali razem.
Poniższy tekst to część eseju p. Julii Pańków opublikowanego m.in. w Wysokich Obcasach - dodatku do Gazety Wyborczej. Możemy tutaj m.in. odnaleźć echa szykan społeczeństwa polskiego wobec rodziny Andrzejewskich.


Pułkownik Leon Andrzejewski vel Leon Ajzef

4.
Tadeusz Andrzejewski nie jest pewny prawdziwego nazwiska ojca. Wie, że zmienił je na żądanie Stalina. Prawdziwe nazwisko — Ajzen lub Ajzera raziło, gdy podpisywał ważne dokumenty UB. Tadeusz nie wie, kim byli i kiedy umarli rodzice ojca. Nie wie, w jakich okolicznościach zginęli w łódzkim getcie jego pierwsza żona i dziecko.
Leon był przyjacielem Sonii od wczesnego dzieciństwa. Jednym z tych, którzy w młodości siedzieli za sprawę. Zaczął komunizować, gdy miał czternaście lat. W więzieniu spędził w sumie dziewięć lat (Tadeusz twierdzi, że dwanaście). Co roku, gdy chciał przystąpić do matury, zostawał aresztowany. Dla Sonii był jednym z wielu adoratorów. Ona dla niego — największą miłością. Wymyślił sobie, że jeśli tylko oboje przeżyją wojnę, ożeni się z nią, nawet jeśli nie wygląda już tak, jak przed wojną. Wojnę spędził w Związku Radzieckim, w Polsce zjawił się jako bohater, pułkownik Armii Berlinga. Natychmiast zaangażował się w umacnianie władzy ludowej.
W tym samym czasie zjawił się u niej Bolek, jej pierwsza miłość, „najwierniejszy z przyjaciół”, Bolek, który w czasie akcji w getcie ukrył ich w łazience i zastawił wieszakiem, który do Oświęcimia przysłał jej cytryny. Przywiózł jej z Wiednia mamę, którą opiekował się, gdy Sonia była w obozie. Nie było jasne, z kim będzie: z Bolkiem czy z Leonem. Leon bardzo to przeżywał, mdlał w łazience. Bolek rozwiązał problem:
— Ja już byłem twoim mężem. Mnie nie zależy na tobie jako na kobiecie, ale zależy mi na mamie i na twoim domu, żebym mógł przychodzić, kiedy chcę.
Tego nie musiał mówić. Pozostał najbliższym przyjacielem ich obu.
— Byłam wtedy taka obojętna... myślałam tylko o tym, żeby mieć spokój i pisać książkę o Oświęcimiu — powie po latach Krystyna.
Leon zapewnił spokój: apartament, gosposia, samochód. W 1946 Krystyna wydaje książkę. W tym samym roku w styczniu rodzi syna. Daje mu na imię Jacek, na pamiątkę dziecka, które w getcie próbowała ocalić, ale wywieźli je i spalili w Oświęcimiu. Nie powinna była rodzić. Organizm miała wycieńczony po obozie. Nie wierzyła, ze donosi tę ciążę. Leon załatwił jej sanatorium w Kudowie, błotne kąpiele. Wróciła odrodzona. Wiele jej niedomagań przeszło na Jacka, który chorował prawie ciągle przez pierwsze dwanaście lat swego życia. Po dwóch latach Krystyna rodzi drugiego syna — Tadeusza. Wychowuje także Maćka, syna siostry. Maciek jest synem Basi i Mio, Jugosłowianina. Andrzejewscy biorą go do siebie, gdy choruje na dyzenterię, a Basia jest w Jugosławii. W tym czasie zaczyna się blokada między Polską a Jugosławią, i Basia nie może wrócić. Maciek zostaje na stałe.
 

Rok 1963, Maciej Grguric, Jacek Andrzejewski i Tadeusz Andrzejewski - wychowankowie płka Leona Andrzejewskiego

Jej książka „Przeżyłam Oświęcim” była jednym z pierwszych świadectw obozowych. Nazwisko Żywulska zaistniało w Polsce i na świecie. Nie ma w książce ani jednej wzmianki o tym, że nie jest to prawdziwe nazwisko autorki.
— Pisałam jako Polka z Pawiaka. Byłam wtedy jeszcze przede wszystkim Polką z Pawiaka — mówiła po latach w rozmowie z Barbarą Engelking Boni.
— Myśmy się wychowywali na Oświęcimiu. Ja przeczytałem książkę mamy jak miałem siedem lat — opowiada syn Tadeusz.
Nie wszystko rozumiał. Czasami pytał: no i co, przeżyłaś? Pewne sprawy były w domu oczywiste: że nie ma żarówek pod sufitem, tylko kinkiety albo wielkie żyrandole, że mama nie może jechać pociągiem sypialnym, że nie potrafi oddychać, kiedy jest niskie niebo.
— Ale nie była typem kombatantki — podkreśla przy każdej okazji syn Jacek — nie umiała rozpamiętywać, nienawidzić. Lubiła śpiewać, żartować, dawać ludziom radość.
Oprócz nazwiska Sonia, dziedziczy także metrykę Krystyny Żywulskiej, odmładzając się w ten sposób o cztery lata. Nadmiar urodzin i imienin nie jest problemem, obchodzi wszystkie. Najważniejsze urodziny wymyśla sobie sama — to 18 stycznia, rocznica ucieczki z Oświęcimia. Rodzina obchodzi ten dzień jako Święto Słomy.
 
Dla Leona liczyły się trzy rzeczy: ojczyzna, partia, rodzina. Za wszystkie bez wahania oddałby życie. Za partię odsiedział swoje przed wojną, oddał jej młodość. Za ojczyznę walczył u boku Armii Czerwonej, nigdy nie stchórzył. Że rodzina jest ważna — oznaczało, że muszą jadać wspólnie obiady. Zbierali się więc w jadalnym willi na Zawrat. Ojciec, matka, trzech chłopców. Gosposia podawała obiad. Leon siedział podminowany, wszystko go denerwowało. Musztrował chłopców, choroby Jacka nazywał symulacją. Jacek nie wytrzymywał napięcia, uciekał, mówił, że w takich warunkach nie jest w stanie nic przełknąć. Wolał Bolka, Bolek brał go na spacery i pokazywał samochody. Po kłótni ojciec wybiegał z pokoju, za nim matka. Kłócili się przy zamkniętych drzwiach.
Pewnego lata rodzice są na wakacjach. Leon żąda, żeby Krystyna przebrała się na oficjalne przyjęcie. Wtedy wybucha:
— Przyjechałam tu żeby odpocząć, a nie żeby chodzić na twoje przyjęcia.
— Dobrze, robię to po raz ostatni, więcej nie jedziemy razem na wakacje.
 
W następnym mieszkaniu, na Chopina, Krystyna zajmuje oddzielny apartament. Ma własne wejście i łazienkę. Może się w nim zamknąć, kiedy chce pisać. W dużym mieszkaniu mieszkają chłopcy, we trzech w jednym pokoju, ojciec, babcia i gosposia z mężem.
— Mama chyba nigdy nie dowiedziała się, gdzie jest u nas kuchnia — śmieje się Tadeusz. Dzieci wyprowadza do szkoły babcia albo gosposia. Krystyna jeszcze śpi, lubi pracować w nocy. Pisuje piosenki, wiele z nich staje się przebojami:
— Miałam takie szczęście, że co napisałam jakąś głupotę, to zaraz śpiewała cała Polska.
Jej teksty, takie jak „Żyje się raz” rozsławiła Sława Przybylska. Z piosenek spływają tantiemy, Krystyna ma dużo pieniędzy. Pisze także zjadliwe felietony do Szpilek, monologi satyryczne dla aktorów. Wyśmiewa w nich rzeczywistość — partyjną nowomowę, zakłamane stosunki społeczne. W najcięższych czasach stalinowskich może sobie pozwolić na wiele — ma wszak męża w UB. Wydaje jej się, że może wszystko.
Jest gwiazdą towarzystwa, bywają u niej aktorzy i pisarze.
— Uważałam, że po tym co przeszłam, wszystko mi się należy. Mam piękne mieszkanie, ale mało mieszkałam w baraku? Dopiero w Niemczech zrozumiałam, jaki to był kretyński błąd w rozumowaniu — mówiła w rozmowie z Barbarą Engelking — Boni.
— Tylko dla ojca przywileje były sprawą wstydliwą. Nie po to poświęcił swoją młodość komunizmowi, żeby jedni ludzie mieli więcej niż inni — wspomina Tadeusz.
Pewnego dnia N, najsłynniejszy turecki poeta, daje chłopcom kolejkę elektryczną. Tadzio natychmiast ją rozstawia: kolejka zajmuje cały wielki pokój. Kiedy Leon wraca z pracy i widzi kolejkę, wścieka się:
— To nie jest zabawka dla jednego dziecka.
Tego samego dnia oddaje ją do przedszkola.

Opublikowano: 01.03.2018 16:13. Ostatnia aktualizacja: 01.03.2018 21:34.
Autor: foros
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jeśli nie wiesz co zrobić z 1% podatku image













free counters </ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @czubas  ciągle obowiązują: penalizacja kłamstwa oświęcimskiego (przypomnijmy dr Ratajczak...
  • napisał pan prawie to samo co ja, tyko w tekście 3-4 razy krótszym, w lżejszej formie i...
  • @rk1  imo Salon ma program ściśle zdefiniowany: chleb i igrzysk Chleba dla siebie igrzysk dla...

Tematy w dziale Kultura