64 obserwujących
478 notek
909k odsłon
  2100   3

Rosja-Ukraina. Hybrydowa "kołdra" za krótka

W pojawiających się na S24 komentarzach dotyczących sytuacji wydarzeń w rejonie północnego wybrzeża Morza Czarnego zabrakło mi sekwencji konkretnych faktów. Informacje o części z nich można znaleźć w polskojęzyczmym internecie, nikną one jednak w zalewie „burz” w rodzaju „sprawy” kabla prezydenckiego telefonu. Przykrywają one tak bezpośrednio związane z Polską wydarzenia i procesy, jak polityka Łukaszenki wobec mniejszości polskiej nad Niemnem – ostatnie nowości: aresztowanie mienia zamkniętych Polaków oraz nakaz "ustalenia", że AK wspólnie z Niemcami jest odpowiedzialna za ludobójstwo dokonane na Białorusinach.

Wracając nad Morze Czarne – niżej sekwencja wydarzeń. Pomijając kilkuletnie już problemy zaopatrzenia Krymu w wodę spowodowane blokadą przez Kijów kanału doprowadzającego zaopatrzenie z Dniepru, eskalacja wyraźnie przyspieszyła od chwili lutowego zamknięcia prorosyjskich mediów oligarchy Wiktora Medwedczuka oraz nakładania przez Ukrainę kolejnych sankcji wobec 27 byłych urzędników administracji Wiktora Janukowycza oraz związanych z nim polityków. Wygląda więc na to, że nie chodzi o los "obywateli z rosyjskim paszportem", a o reakcję na uderzenie Zełenskiego w rosyjską agenturę wpływu. Zwłaszcza, że – jak informuje Ośrodek Studiów Wschodnich – w ostatnim marcowym sondażu Centrum im. Razumkowa wspomniane sankcje cieszą się na Ukrainie poparciem.

1 kwietnia m.in. na portalach związanych z militariami pojawiła się taka informacja: wojskowy dziennik "Stars and Stripes", klasyfikacja sytuacji na Ukrainie została zmieniona w ubiegłym tygodniu przez dowódcę sił USA w Europie z "możliwego kryzysu" na "potencjalny nadchodzący kryzys", co jest najwyższym stopniem zagrożenia w systemie "WATCHCON".

Jak stwierdził podczas konferencji prasowej rzecznik Pentagonu, zmiana w ocenie zagrożenia, oznacza "obawy dowódcy na temat potencjalnych zagrożeń" i stanowi sygnał dla decydentów na temat zmieniającej się sytuacji.

W Polsce informacja tej rangi zniknęła gdzieś między taśmami z Pcimia i szczepionką Szymona Hołowni.

Oczywiście Rosjanie ćwiczą m.in. atak na ujście Dniepru, co omówili dziennikarze portalu Radio Svoboda. Materiał z 3 kwietnia:

Nie streszczam, bo to głównie dywagacje analityków. Warto spojrzeć na rosyjski sprzęt przenoszony w ostatnim czasie na Krym w początkowym skrócie programu. W każdym razie zwraca uwagę, że susza na półwyspie trwa ponad dwa lata, a takie intensywne ćwiczenia mamy dzisiaj.

Również 3 kwietnia pojawiła się informacja: „Ukraińska armia jest zdolna do tego, by stawić opór komukolwiek, ale Ukraina wybrała dyplomatyczną ścieżkę reintegracji swoich terytoriów” - oświadczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony tego kraju.

Wypowiedź ta jest dobrą okazją do aktualizacji wiedzy o znanym z tego bloga Samodzielnym Zagonie Specjalnego Przeznaczenia "Azow". Kilka migawek z ich manewrów i szkoleń:


Wyraźnie widać, że ukraińskie MSW nie oszczędza na tej formacji. Dopiero na przełomie 2020/21 został ujawniony fakt, że przez osiem miesięcy 2019 na rozkaz szefa sztabu generalnego "Azow" po raz pierwszy w całości jego sił operacyjnych, a nie poszczególne grupy batalionowe został rzucony na front. W związku taktycznym z jedną z brygad zmechanizowanych z Mariupola nad Morzem Azowskim trafili w najbardziej ostrzeliwaną wtedy okolicę – rejon Debalcewa na północny wschód od Doniecka i południowy zachód od Ługańska.

Wyjaśnia to, skąd się wzięło opublikowane w lipcu 2019 zdjęcie pojazdu donieckich traktorzystów:

image

Na początku 2021 na yt pojawił się reportaż (angielskie napisy). Dla zainteresowanych:


Zwracam uwagę na te fakty, bo to wtedy, a nie teraz nastąpił przełom. Gdy Federacja Rosyjska coraz mocniej naciskała w ramach wojny hybrydowej, Ukraina po raz pierwszy zdecydowanie odpowiedziała, rzucając duże i elitarne siły. Nie informowano o tym oficjalnie, ale wiele wskazuje na to, że "Azow" działał w związku taktycznym z 72 Samodzielną Brygadą Zmechanizowamą "Czarni Zaporożcy".

Rosja przesunęła więc kolejny szczebel na drabinie eskalacji. Warto się przyjrzeć reakcjom Zachodu. O USA napisałem. Europa? Cóż za niespodzianka.

Kresy24.pl: Francja i Niemcy wzywają Rosję i Ukrainę do deeskalacji

Ministerstwa spraw zagranicznych Francji i Niemiec wydały wspólną deklarację wzywającą strony konfliktu do natychmiastowej deeskalacji napięć na wschodniej Ukrainie. Francja i Niemcy wyraziły też zaniepokojenie wzrostem liczby przypadków łamania zawieszenia broni na wschodzie Ukrainy.

“Z wielką uwagą śledzimy sytuację, w szczególności ruchy sił rosyjskich (…) Potwierdzamy nasze poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w jej granicach uznanych na arenie międzynarodowej. Jako mediatorzy w formacie normandzkim, Francja i Niemcy nie szczędzą wysiłków na rzecz pełnej realizacji porozumień mińskich, a negocjacje w tym celu są kontynuowane (…) Z zadowoleniem witamy odnowienie mandatu Specjalnej Misji Obserwacyjnej OBWE na Ukrainie i wzywamy do zniesienia ograniczeń dotyczących swobody przemieszczania się jej pracowników, aby mogli oni wypełniać swoje zadania zgodnie z mandatem Misji” – czytamy w dokumencie. (...)

Lubię to! Skomentuj79 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka