Foxx Foxx
77
BLOG

W czasie pracy w stoczni był wykorzystywany operacyjnie przez Sł

Foxx Foxx Polityka Obserwuj notkę 9

Taki fragment, odnoszący się do Lecha Wałęsy zawiera "Analiza stanu zagrożeń do sprawy obiektowej krypt. Mechbud" z 15 stycznia 1979 r., którą jako pierwszy podał dzisiaj (za PAP) Onet. Dotyczy on grudnia 1970. Czy to stwierdzenie jest jakimś przełomem? Oczywiście, że nie. Jednak rząd kolejnych drobnych elementów, które stanowią drobne paciorki na łańcuszku wątpliwości, wciąż się wydłuża.

Wiadomo, że sprawa TW "Bolek" dotyczy lat '70-tych. Jednak nieco dziwna jest sytuacja, gdy osoba z trudem otrzymująca status  "pokrzywdzonego" w oparciu o wyjątkowo liberalną wykładnię TK, zgodnie z którą o współpracy z SB można mówić tylko wtedy, gdy TW "komuś szkodził" uzyskuje z takim uzasadnieniem ustnym: "poza trzeciorzędnymi, budzącymi najzupełniej w tej sytuacji zasadnicze wątpliwości dokumentami nie ma - oprócz wypisu z rejestru byłej SB - jakiegokolwiek dowodu, który potwierdzałby fakt współpracy Lecha Wałęsy jako tajnego współpracownika o pseudonimie Bolek z byłą SB". A jak potraktować coś takiego:

Rozmiar: 68146 bajtów

W kontekście:

Rozmiar: 68146 bajtów

 

(źródło i powiększone kopie: Solidarność Walcząca)

Czy ktoś (poza gdańskimi weteranami) otwartym tekstem zada to pytanie? I dlaczego konsekwentnie nie przytacza się informacji dot. lat '80-tych, które były przecież wcześniej publikowane?

Powtórzę po raz kolejny: nie chodzi o apriorycznie przesądzanie o sprawie, o której wiążącej opinii nie wyrażają nawet historycy z IPN. Te wcześniej publikowane informacje trudno jednak pominąć milczeniem. Dlaczego więc dzisiaj się to robi? Dlaczego w ich kontekście pańtwo Gwiazdowie oraz Anna Walentynowicz mają w ogóle odpowiadać na wypowiedzi Lecha Wałęsy sugerujące, że byli "inspirowani" przez SB? Czy naprawdę wielkiego dziennikarskiego warsztatu wymaga zestawienie tych kilku klocków? Wprawdzie, jak za IAR podał m.in. "Dziennik":

Wśród opublikowanych w internecie przez Lecha Wałęsę dokumentów z Instytutu Pamięci Narodowej brakuje części dotyczącej działalności TW "Bolka". Zdaniem doradcy prezesa IPN, Antoniego Dudka, były prezydent wybrał zaledwie 500 z siedmiu tysięcy akt i ujawnił tylko materiały dla siebie wygodne.

Antoni Dudek podkreśla, że w opublikowanych przez Wałęsę materiałach brakuje np. dokumentów świadczących o tym, że agent "Bolek" donosił na robotników protestujących na Wybrzeżu, przekazywał bezpiece informacje o nastrojach w stoczni w 1971 roku i przygotowaniach do akcji protestacyjnej 1 maja.

Ponieważ część akt o "Bolku" pojawiła się na stronie byłego prezydenta, świadczy to - zdaniem Dudka - o tym, że Lech Wałęsa przed publikacją dokonał selekcji materiałów. Bo do sieci trafiły np. meldunki z tego okresu, ale tylko te mówiące o odmowie współpracy przez Wałęsę.

Przeciwnicy byłego prezydenta utrzymują, że to on był agentem o pseudonimie Bolek, chociaż sąd lustracyjny oczyścił go z zarzutów i uznał, że SB sfałszowała akta na jego temat.

Doradca szefa IPN dodaje, że Lech Wałęsa opublikował na razie jedynie 500 z siedmiu tysięcy dokumentów, które są w IPN na jego temat.

Zdanie w jednym z dokumentów, że "w czasie pracy w stoczni (Wałęsa) był wykorzystywany operacyjnie przez SB", Dudek komentuje krótko - to tylko jedna z poszlak wskazujących, że na początku lat 70. Lech Wałęsa miał kontakty z SB. "Na podstawie tego zapisu nic więcej nie da się wywnioskować; to poszlaka, a nie dowód, który by się obronił, np. w sądzie" - wyjaśnia doradca szefa IPN.

Historyk dodaje, że "jest wiele dokumentów, które sugerują związki Wałęsy z SB jako osobowego źródła informacji, ale te najmocniejsze nie istnieją w wersji oryginalnej, tylko w kopiach, o których sam Wałęsa mówi, że to fałszywki"
.

A co z tymi "lżejszymi", które były wcześniej publikowane? Czy to mało? W dywagacje o selekcji nawet nie mam zamiaru się wdawać...

PS Ciekawostka znaleziona w sieci ;)

Foxx
O mnie Foxx

foxx@autograf.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka