12 obserwujących
188 notek
169k odsłon
  379   2

O wodach i ich biologii słów kilka.

Trwa w najlepsze dyskusja nad polskimi rzekami. Jako, że kiedyś społeczeństwo zafundowało mi studia w tym zakresie, czuję się zobowiązany do zabrania głosu i uporządkowania kilku spraw.

Woda jest specyficznym związkiem chemicznym o wyjątkowych własnościach. Jej cząsteczki się przyciągają wzajemnie, co widać choćby po tym, że tworzą krople. Ponadto gęstość wody rośnie wraz z temperaturą, ale ... największą gęstość ma woda o temp. +4 stopni Celsjusza. Te własności wody powodują, iż wody płynące cechują się przepływem laminarnym: najszybszy na powierzchni, najwolniejszy przy dnie, a w zbiornikach dochodzi do tworzenia się warstwa wody od najcieplejszej na powierzchni do najzimniejszej w głębi. Ponadto rozpuszczalność gazów (w tym tlenu) w wodzie maleje wraz ze wzrostem temperatury, rośnie natomiast rozpuszczalność różnych soli nieorganicznych.

W wodach żyją różnego rodzaju przedstawiciele flory: bakterie, glony jedno- i wielokomórkowe, rośliny naczyniowe pływające (np. rzęsa wodna, mchy) czy zakorzenione jak skrzypy, strzałka wodna czy trzciny. Fauna to żywiące się bakteriami pierwotniaki, drobne (rozwielitki) i większe (raki) skorupiaki, małże, ślimaki, owady wodne czy larwy owadów lądowych, płazy, liczne gatunki ryb i nieliczne ssaków. Tworzą się tu różnego rodzaju piramidy i łańcuchy żywnościowe, przy czym na początku są przeważnie samożywne glony. Glony z kolei do swego rozwoju potrzebują światła, dwutlenku węgla i pewnych składników mineralnych. No i oczywiście wody.

Cechą wód polskich jest (z drobnymi wyjątkami) nadmierne użyźnienie czyli nadmierne ilości soli mineralnych (azotu, potasu, fosforu i innych). Mówimy, że są to wody eutroficzne. W takich wodach rośliny rozrastają się zbyt szybko, w okresie dużego nasłonecznienia wręcz wykładniczo. Zjawisko to nazywamy zakwitem wody.

Zakwity wody są niebezpieczne dla wodnej fauny na dwa sposoby. W pierwszym przypadku niebezpieczne są zakwity sinic (rodzaj glonów), które wydalają do wody substancje toksyczne dla innych organizmów, np. ryb, ale nawet i dla człowieka. Masowe występowanie sinic jest najczęstszą przyczyną zamykania kąpielisk. Zresztą sam wygląd i zapach wody z dużą ilością sinic powinien zniechęcić każdego człowieka do wejścia, nawet jeśli dany zbiornik jest płytki, a na środku znajduje się wysepka z budką dla łabędzi. Jeśli nawet nie będą to sinice, lecz inne, bardziej przyjazne glony, to i tak duże organizmy zwierzęce jak ryby, mogą mieć poważne problemy. Fotosynteza ma bowiem dwie fazy: jasną i ciemną. W fazie jasnej (dzień) glony rozbijają cząsteczki wody, zatrzymując elektrony i jony wodorowe, a tlen w postaci cząsteczkowej oddają do otoczenia. Zawartość tlenu jest wtedy wyraźnie podwyższona! W fazie ciemnej następują natomiast dalsze procesy syntezy związków organicznych z wykorzystaniem zdobytego wodoru oraz dwutlenku węgla. W tej fazie tlen nie jest uwalniany, a wręcz przeciwnie: pobierają pewne ilości tlenu z otoczenia. W wodach wolno płynących czy wręcz stojących mamy więc ciepłą nocą grubą poduchę z wybujałych roślin, która nie dość, że zabiera tlen z wody, to jeszcze odcina wymianę gazową z atmosferą nad powierzchnią wody! Po pewnym czasie część z tych wybujałych roślin zaczyna obumierać i opadać na dno, gdzie już czekają różne drobne organizmy, w tym bakterie gnilne ale także i np. karpie, które żerują głównie przy dnie. Zbiornik zaczyna gwałtownie potrzebować coraz więcej tlenu. W przypadku stawów hodowlanych korzystna jest ich niewielka głębokość, ale rybacy muszą uważać, aby ich robota nie poszła na marne!

Główne źródła zagrożeń dla ekosystemów wodnych.

Najbardziej powszechnym zagrożeniem jest wspomniana nadmierna żyzność (eutrofia) wód. Jej głównym źródłem jest rolnictwo, a konkretnie masowe stosowanie nawozów mineralnych. Nadmiar nawozów spływa powierzchniowo podczas ulewnych deszczy albo też przesiąka do wód gruntowych, stamtąd zaś do wód powierzchniowych. Dzisiejsza sytuacja drożyzny na rynku nawozów sztucznych może okazać się bardzo korzystna dla stanu wód w Polsce. Problem jest jednak rozciągnięty w czasie, bowiem wody gruntowe (albo samo podglebie) często zawiera już ogromny ładunek soli mineralnych pochodzących z nawozów stosowanych wiele lat temu.

Przenawożenie wód może być także spowodowane odprowadzaniem gnojówki z gospodarstw rolnych. Sam takie przypadki widziałem. Źródłem nawożenia mogą być też nieoczyszczone (lub źle oczyszczone) ścieki z zakładów przetwórstwa rolnego czy np. papierniczego. Z autopsji pamiętam, jak w latach siedemdziesiątych przechodziłem latem obok stawu przy pewnej lokalnej mleczarni: smród dosłownie zwalił mnie z nóg! Ja na moje szczęście mogłem oddalić się w dowolnym kierunku czyli akurat wtedy dokładnie pod wiatr. Ryby uraczone wodą z tego bajora miały raczej dużo mniej możliwości wyboru kierunku ucieczki. A jeszcze w latach dziewięćdziesiątych minionego wieku, jak ktoś przejeżdżał przez Świecie nad Wisłą (zakłady celulozowe), to musiał pamiętać o dokładnym zamknięciu szyb w samochodzie i ewentualnym odcięciu dopływu powietrza z zewnątrz do klimatyzacji. Tuż obok był Hotel Leśny z 25-cio metrowym krytym basenem w cenie (niewygórowanej) pokoju. Ile razy byłem w pobliżu, a wiatr był sprzyjający nocowałem w tym hotelu, mając do niemal wyłącznej dyspozycji basen na cały wieczór, bo inni goście unikali tego miejsca, nie licząc gości zorganizowanych, którzy zwyczajnie nie mieli wyboru. Ale kiedyś miałem pecha: w nocy wiatr zmienił kierunek i miałem za swoje!

Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale