38 obserwujących
337 notek
308k odsłon
1558 odsłon

Świat między Starym, a Nowym Rokiem (2020)...

Wykop Skomentuj8

To pewnie mój ostatni wpis w tym roku, więc zatańczę na całym parkiecie. Jesień (właśnie odeszła) to piękna pora również w życiu człowieka, kiedy najpierw zachwycony wszędzie wybuchającą potencją wiosny, wyzwolony latem do sięgnięcia po pełnię życia, odkrywa tajemnicze ścieżki do szansy poznania tajemnic własnej osiągniętej głębi budując też własną dojrzałość. Przejdźmy jednak do spraw bieżących i spójrzmy na najbardziej dziś drążące ludzkość problemy. 

image

https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQEdOMcr4cdOHjato1nfUCKoOPEg3oULK9jqF5axBNx9tqEuzVCsw&s  Kończy się kolejny rok (pierwszy kalendarz z 12 miesiącami powstał w Egipcie w 4241 r. p.n.e. (!)), a z nim odchodzą nadzieje i rozczarowania na które spróbujmy spojrzeć. Na arenie świata jak u Platona zwykle widzimy tylko cienie rzeczywistych wielkich graczy i często trudno nam zrozumieć ich ruchy, odróżnić teatralne dekoracje, od twardości muru budowanej twierdzy. Jednak nie zwalnia nas to z obowiązku szukania sensu i kierunku ich działań, które przecież dotyczą naszych spraw i losów naszego potomstwa. Polityka zawsze jest perfumowanym propagandą szambem, więc wynurzmy się z niego, aby zrozumieć realną rzeczywistość.

Gołym okiem widać, że wyłoniony w wyniku II wojny światowej układ sił, skorygowany wpierw upadkiem imperium Rosji Sowieckiej, następnie wzrostem znaczenia Azji, głównie Chin i Indii zmienia strategiczny układ na globalnej szachownicy. Odrodzona po upadku komunizmu Rosja ciągle militarnie silna, ale ekonomicznie stojąca na ropie i gazie ryzykownie próbuje odbudować swoje wpływy i potęgę. Marzenia Putina są podobne do marzeń konkurującej z nim socjalistycznej międzynarodówki Unii Europejskiej: zjednoczyć EurAzję w jeden potężny mocarstwowy organizm, od Władywostoku do Lizbony. Jednak na południu od słabo zaludnionej jeszcze rosyjskiej dziś Syberii do poziomu swojej starożytnej i średniowiecznej świetności wracają gwałtownie rozwijające się przeludnione Chiny, ze smoczym apetytem do pozycji supermocarstwa.

Dziś Chiny i Rosja to taktyczna współpraca w dziedzinie dywersyfikacji amerykańskiej siły militarnej przez stwarzanie zagrożeń militarnych na Pacyfiku (rosyjski transfer militarnych technologii do Chin). A wszystko po to, aby dać oddech Rosji w jej ekspansji w Europie i na Bliskim Wschodzie. Więc na dziś Rosjanie taktycznie preferują wzmacnianie Chińczyków, aby ograniczyć wpływy i osłabić USA, co jutro może okazać się ich największym strategicznym błędem. Tak jak ogromne sukcesy amerykańskich korporacji w Chinach okazały się największym błędem dla bezpieczeństwa i utrzymania statusu supermocarstwa dla USA.

USA odebrawszy w II w.ś. status supermocarstwa Anglii padły ofiarą własnych wyalienowanych elit (globalnej magnaterii), których celem było i jest wyzwolenie się z ograniczeń, lojalności i interesów państw narodowych i budowa jednego ponadnarodowego światowego supermocarstwa, ewentualnie w okresie przejściowym składającego się z regionalnych potęg (jak UE). Taki ambitny projekt wymaga wiele pracy i może napotkać okresy załamania podobnie jak azjatycko-europejski projekt bolszewicki po pierwszej i po drugiej wojnie światowej. 

Dla nas smutnym jest, że zachód najpierw prowadził politykę appeasementu względem Hitlera, następnie wobec Stalina w tym wypadku definitywnie na koszt Polski (i krajów sąsiednich), ale musimy zrozumieć, że wynikało to z interesu państw zachodnich. W sensie globalnym to Anglia tracąc imperium i bankrutując zapłaciła za powstanie amerykańskiej potęgi, natomiast właśnie Anglia (i USA) zapłaciła Stalinowi za pomoc w pobiciu Hitlera, właśnie też Polską. Przecież nasi sojusznicy podczas zdradliwego spotkania 12 września 1939 r. w Abbeville skazali Polskę (wbrew zaciągniętym zobowiązaniom) na samotną walkę z Niemcami, ale jednak z postanowieniem, że niepodległa Polska zostanie dopiero odbudowana po pobiciu Niemiec. Oczywiście realpolitik i buty Armii Czerwonej zdeptały i taką obietnicę...

Wydaje się, że socjalizm traktowany jest przez architektów Nowego Porządku Światowego jako pożądane stadium w procesie przekształcania tak ludzkiej mentalności, jak i budowaniu koniecznych mechanizmów kontroli wobec obywateli i obsługujących ich struktur społecznych. Europa jest pod tym względem dobrym królikiem doświadczalnym gdzie proces postępu zdecydowano się jednak przyspieszyć poprzez sponsorowanie imigracji z Bliskiego Wschodu i Afryki.  

W dziele przyśpieszenia uzyskiwania pełniejszej kontroli nad populacją państw europejskich celem wydaje się zniszczenia wartości starej cywilizacji i poddania ich terapii szokowej poprzez wpompowanie w ich społeczny organizm milionów ludzi z kompletnie innego świata wartości, kultury i religii. Poprzez wprowadzenia nowego czynnika niepokoju, destrukcji i poczucia zagrożenia chodzi o stworzenie sytuacji w której obywatele-tubylcy łatwiej zrezygnują z wywalczonych przez ich przodków praw i wolności na rzecz wyposażenia rządzących elit w silny aparat represji i kontroli. A wszystko po to przecież, aby ludzie zwykli mogli dalej żyć, pracować i funkcjonować w nowych warunkach powstałego zagrożenia. 

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka