Blog
Fraszki i refleksje
Jacek K.M.
Jacek K.M. Zajmuję się człowiekiem i jego historią,geograficznie blisko San Francisco,duchem Pols
25 obserwujących 287 notek 205963 odsłony
Jacek K.M., 29 listopada 2018 r.

Trump, kontra globalna lewica…

649 2 2 A A A

W polityce nie ma przestojów, nie ma nudy, polityka przypomina giełdę. Ambitni i chytrzy chłopcy i panienki od świtu do zmierzchu czyszczą lufy medialnych dział i ładują je podstępnie wygadanymi kartaczami, a think tanki w pocie czoła wymyślają kolejne smoki latające, sieci i pułapki na najgrubszego zwierza. Takim grubym zwierzem dla globlewicy w USA jest prezydent Trump. Człowiek z przysłowiowego nikąd, który raptem nieupilnowany wlazł globalistom w szkodę. Tak naprawdę to Trump jest wyrośniętym dzieckiem osławionej buntowniczej Tea Party (z 2010 r) autentycznie i desperacko obudzonej ostatnim dzwonkiem przed swoją zagładą. 

image

W sumie, zwycięski pochód globalistów popędzających przed miażdżącymi gąsienicami lśniących Rolls Royców swoich nieświadomych sojuszników, zbieraninę biednych, głodnych, niespełnionych i zagubionych (którzy też są produktem ich działalności), spowodował niemrawe próby samoobrony ludzi przywiązanych do tradycji, religii i własnej tożsamości. Dlatego jest to zjawisko globalne, tak jak globalny jest atak na wartości chrześcijańskiej cywilizacji z miejscem dla Boga, ale i podmiotowością człowieka. Biednych globalistów nie stać na Boga, więc jego substytutem jest tzw. lepsze jutro opływające w społeczną równość i sprawiedliwość. Jednak żeby wizja lewicowego raju mogła się spełnić musisz, jak w każdej sekcie, porzucić własną tożsamość i być posłuszny jej liderom.

Prezydent Trump nie jest politycznym sierotą, już przed nim (i po nim) jak grzyby po deszczu wyrastali z lokalnych gleb tacy ludzie jak Orban, Kaczyńscy, Erdogan, a nawet Duterte, Putin i Bolsonaro. To oni przeciwstawiają się instrumentalnemu wykorzystywaniu globalistów, bojówkarzy spod znaku gender, ras, feministek, walczących z religiami ateistów i kosmopolitów, w niszczeniu tradycyjnej rodziny, narodu, kultury i państwa. Ci liderzy reprezentują bunt niedoszłych ofiar globalizmu. Część z nich ma swoje własne ambicje, aby wyrwać ze światowego płótna więcej dla siebie i mimo, że czasem zagrażają wręcz sobie samym, to łączy ich opór przeciwko planom totalnego tyrana pragnącego kontrolować wszystkich i wszystko. 

 Globaliści uzależniając od siebie i adoptując lewicę odnieśli wielki sukces, ale chcą więcej. To oni sponsorują inwazję Europy przez wyznawców religii, która nie zdołała się jeszcze otrząsnąć z VII wiecznego widzenia człowieka i świata. Globaliści pomagają tym ludziom (ale i niestety Europejczykom) przebyć wyniszczającą podróż od Europy do Eurabii). To oni sponsorują przyśpieszoną destabilizację kształtowanej przez setki lat chrześcijańskiej cywilizacji, kierując tabuny i karawany najbiedniejszych i najmniej wykształconych (czasem niepiśmiennych w rodzimym języku) młodych ludzi do USA. Wszystko to, aby siać zamęt.

 Pamiętajmy również, że to globaliści niszcząc religię, niszcząc niesioną przez nią moralność, ucząc pogardy do patriotyzmu, do tradycji, do klasycznej rodziny, świecąc i zwodząc przysłowiowymi koralikami i świecidełkami, chcą wyrwać chrześcijańskiej cywilizacji zęby w imię tolerancji. Tak, aby nie była w stanie stawić oporu nawet w wypadku rozpoznania, że dotychczasowa droga jednak wiedzie ją do zguby. Błąd globalistów polega jednak chyba na tym, że (odwołując się do sceny z Biblii), wąż podał człowiekowi jeszcze niedojrzałe, niesmaczne jabłko. Zbyt duży procent ludzi jeszcze nie posiada wypranych mózgów i ma jednak pojęcie o własnej historii. Jeśli cierpliwość jest cnotą, to globaliści są dzisiaj rozwydrzoną hałastrą niosącą sobie i nam pewną zgubę.. 

Jednak przejdźmy do tematu zapasów globalnej lewicy z prezydentem Trumpem, który stanął na czele obrońców wartości i świata jaki my jeszcze znamy. Komentatorzy utrzymują, że cudem jest sytuacja w której Trump jeszcze nie uległ codziennym atakom globalnych lewicowych mediów wspieranych przecież przez deep state i nawet republikańskich “never trumpers”. Trzeba pamiętać, że Trump to facet bez politycznego partyjnego zaplecza. Jeśli nawet mianuje np. szefa pionu sprawiedliwości to i tak cały aparat biurokratyczny jest częścią deep state. To właśnie on jak trybun zdobył poparcie wyborców wbrew establishmentowi Partii Republikańskiej i następnie wbrew oczekiwanemu zwycięstwu Hillary Clinton za którą stał establishment Partii Demokratycznej, deep state i siły globalistycznej lewicy. 

Po jego niespodziewanym zwycięstwie zmontowano pułapkę: “rosyjskie wpływy”, która miała go zniszczyć. Badający te sprawy (rzekome powiązania Trumpa z Rosją i Putinem) specjalny prokurator Mueller wydał już w ciągu 18 miesięcy ok. $30 mln. Nie mogąc (jak dotąd) pokazać “jakości” przewinień i zbrodni Trumpa, Mueller idzie w “ilość”, stawiając w stan oskarżenia ludzi z pobocza kampanii wyborczej Trumpa przyłapanych na niezgodnościach, bądź nie dokładnościach w zeznaniach (plus malwersacje finansowe Paula Manaforta). Robi to mając pod nosem dowody na “rosyjskie wpływy” Hillary Clinton, których stara się jakoś nie dostrzegać (np. afera ze sprzedażą 20% amerykańskich zasobów uranu). Wkrótce cały ten cyrk i polowanie na czarownice ma być zwieńczone finalnym raportem.

Opublikowano: 29.11.2018 06:55.
Autor: Jacek K.M.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Lubię i uprawiam historię, ale z braku czasu posługuję się często fraszką, którą próbuję definiować zjawiska w otaczającym mnie swiecie...

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @swann Również mam takie wrażenie, czyli "W" będzie żył jeszcze długo...
  • "Trumpa tak naprawdę nie lubi cała polityczna elita.  Łatwiej wiec się zjednoczyć i...
  • @Ouiser Rzeczywiście jesteś spostrzegawczy, napis na czarnej podkoszulce "Wódka Polska". Brad...

Tematy w dziale Polityka