Blog
Dwór na polu.
fraxinus
0 obserwujących 125 notek 63399 odsłon
fraxinus, 13 listopada 2018 r.

11.11.2018

240 1 0 A A A
Paryż, Łuk Tryumfalny, fraxinus
Paryż, Łuk Tryumfalny, fraxinus

Działo się to 11 listopada. Chłodną mgłę rozświetlało ciepłe światło, nie do końca jasne skąd płynące. Czy były to przebłyski południowego słońca, czy może dyskretnie doświetlające Plac Piłsudskiego reflektory, czy może też był to rezultat tej zaskakującej technologii telewizyjnej, która potrafi nadać obraz w soczystych barwach z miejsca, gdzie oko ludzkie widzi zaledwie lekko podkolorowaną szarość …
Prezydent właśnie podszedł dziarskim krokiem do mównicy z podwójnym mikrofonem i pewnym, mocnym głosem zaczął od powitania osobistości. „Dobra nasza !” Pomyślałem sobie, co dwa mikrofony to nie jeden, który przecież mógłby położyć wszystko stając się tym nieszczęsnym SPOF, czyli punktem usterki krytycznej. Tak jak przed chwilą przed Łukiem Tryumfalnym. Francuski prezydent Emmanuel Macron  też podszedł do mównicy, krokiem może nieco mniej pewnym bo wcześniej odbierał honory pocztów sztandarowych moknąc z gołą głowa na deszczu. Ale przecież nie będzie odbierał honorów z parasolem w reku, protokół tego nie przewiduje. Dosyć już było zabawne, gdy 20 głów państwowych podążało pod łuk z parasolami w rękach, od kanclerz Merkel, poprzez Króla Maroka, po Donalda Trumpa i Putina. Podszedł zatem przemoczony i wyziębnięty Macron do mównicy i zaczął, jakby dla rozgrzewki wyraźnie poruszać ustami. Trump z Merkel wymienili znaczące spojrzenia, a on dalej porusza ustami. Po chwili, konsternacja, przed szacowne zgromadzenie wychodzi jakiś osobnik uzbrojony w grubą kufajkę, czapkę, słuchawki i bóg jeden wie jeszcze w co, zbliżając się do Macrona i dając mu znaki na migi. Ochrona prezydentów USA,  Rosji, oraz co najmniej kilku innych chronionych głów miała już zapewne laserowe celowniki na czole tego śmiałka. Przed niechybną śmiercią uratował go Macron, który uniósł lewą rękę, jakby mówiąc „proszę nie strzelać” i kiwnął głową w stronę osobnika, dając wszystkim do zrozumienia, że to „swój” człowiek. Swój człowiek podbiegł, podał Macronowi do ręki mikrofon bezprzewodowy i odtąd ruchom ust towarzyszyły dźwięki słów o tym jakie to ważne rzeczy działy się 100 lat temu. Bo nie trzeba dodawać, że obydwie odprawy wart odbywają się w rocznicę tego samego dnia. Président Macron wyglądał przy tym trochę jak reporter telewizyjny lub konferansjer z tym mikrofonem w reku, ale nie czepiajmy się.
U nas, choć tzw. służby organizacyjne są wciąż krytykowane, wyraźnie wiedzą jak zapobiega się takim niespodziankom : dwa mikrofony wyraźnie widnieją przed przemawiającym porywistym głosem Prezydentem. Lubiący się czepiać powiedziałby, że nachalnie widnieją. No, ale to i tak lepiej od mikrofonu tak dyskretnego, że go nie ma.
Prezydent na Placu Piłsudskiego zakończył tymczasem powitanie oficjalnych gości, po czym chwycił się lekko za lewe ucho, tak jakby go zabolało. Zamilkł na chwilę, kierując oczy prawie pionowo do góry, po czym, pochylając się w stronę mikrofonu i kierując głowę w prawo za siebie powiedział :
– Przepraszam, pominąłem jednego ważnego gościa. Właśnie zostałem poinformowany, że w naszej uroczystości uczestniczy pan Przewodniczący Rady Europy Donald Tusk…
Jak to ? I żadna kamera go nie uchwyciła ? Pospiesznie przełączam na inne stacje „informacyjne” i rzeczywiście, na jednej z nich, mająca najwyraźniej kamery ustawione z prawej strony trybuny, w tylnym, lewym kącie oficjeli można zauważyć część głowy Donalda Tuska. Po chwili chyba podnosi się na palcach (a może ktoś przykucnął) i widać cała głowę.
- Chciałbym Pana Przewodniczącego serdecznie powitać. Co prawda, program tej uroczystości nie przewidywał wystąpienia Przewodniczącego Rady Europy, ale – jestem o tym głęboko przekonany – tylko dlatego, że obecność Pana Przewodniczącego nie została oficjalnie potwierdzona. Bardzo się cieszę na tę obecność i proszę Pana Donalda Tuska o zabranie głosu !
Po szeregach oficjeli, kompanii reprezentacyjnych i pocztów sztandarowych przeszedł szmer konsternacji, ten bezkształtny, niski dźwięk wynikający z jednoczesnego wypowiadania różnych słów, półszeptem i na bezdechu. Pod Łukiem Tryumfalnym lub statuą Washingtona nazwalibyśmy go brouhaha
- Bardzo proszę ! Zachęcał Prezydent przykrywając niezręczność ciszy i bezruchu jaka tymczasem zapanowała na Placu Piłsudskiego. - Pan Przewodniczący raczył wczoraj mówić o niebezpieczeństwie współczesnych bolszewików. Niektórzy politycy obozu rządzącego wzięli te słowa do siebie. Tak zresztą zrozumieli je też niektórzy komentatorzy i politycy opozycji. W tym dniu szczególnym, upamiętniającym stulecie początków niepodległości Naszej Ojczyzny, która w niespełna rok miała stać się celem bolszewickiego ataku, nie czas na polityczne kłótnie i spory. Ale to jest jak najbardziej czas na to, aby o znaczeniu niepodległości nie zapominać. Aby i zagrożeniach dla niepodległości mówić otwarcie i bez niedomówień, językiem prostym i zrozumiałym bo naszym wspólnym, ojczystym, jak to potrafili robić sto lat temu nasi dziadowie !
- Proszę o zabranie głosu pana Przewodniczącego Rady Europy, Donalda Tuska !

Wracam pod Łuk Triumfalny. Wiolonczelista o lekko azjatyckich rysach wykonuje jakiś utwór  ogrzewając się przy tym w płomieniu znicza Grobu Nieznanego Żołnierza. Tego pod Łukiem Tryumfalnym, pod napisami „ PULTUSK, OSTROLENKA, ...” Artysta ma sobie coś z Paderewskiego…
Głowy 20 państw słuchają z wyrazem niedowierzania na twarzach oraz spoglądają gdzieś wysoko, poprzez szklany dach w beznadziejnie szare, deszczowe niebo. Czemu się dziwią ? Że słychać ? No przecież instrumenty mają często wbudowane mikrofony, lub poprawniej przetworniki akustyczno – elektryczne. Po chwili nieznana mi czarnoskóra śpiewaczka w etnicznej sukni zaczyna wykonywać pieśń etniczną w nieznanym języku, powtarzając refren jak mantrę...

Na Placu Piłsudskiego Donald Tusk stoi w kolejce do składania wieńców pod Grobem Nieznanego Żołnierza.
Czy ktoś może słyszał, co powiedział ?

Opublikowano: 13.11.2018 18:00.
Autor: fraxinus
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Lubię filozofować.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Bo wilk coś/kogoś nadgryzł
  • @Szeliga być może, ale to i tak dotyczy sędziów nie orzekających
  • @bobino czy kolega rozumie, że czasami można coś pisać ironicznie ?

Tematy w dziale Kultura