Free Your Mind Free Your Mind
192
BLOG

O ciąży przenoszonej

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 64

 

Wczoraj, gdy w komentarzach pojawiła się sugestia, że I. Janke relacjonuje nam stan swojej świadomości, a nie stan kraju, sądziłem, że tego rodzaju twierdzenie to nadmierna złośliwość, po przeczytaniu jednak dalszego ciągu wywodów szefa salonu24 dochodzę do wniosku, że nie tylko sugestia była uzasadniona, lecz i z tym stanem świadomości sprawy nie mają się najlepiej.
 
Nie tak dawno w rozmowie („na 20-lecie”, ma się rozumieć, bo 1989 r. to „taka święta data”) z J. Żakowskim Jaruzel przyznał, że obecna Polska podoba mu się bardziej niż poprzednia. Nie tylko zresztą Jaruzelowi III RP się bardzo podoba, ale akurat to, że JEMU się podoba powinno być dla nas dostatecznie wyraźnym, alarmowym sygnałem, jak z tą współczesną Polską jest źle. Kiedyś cały zestaw przewin zebrał w opublikowanym w lutym 2009 r., świetnym artykule „Ta Polska im się podoba” dr P. Gontarczyk (link poniżej), więc nie będę powtarzał jego tez, bo komu jak komu, ale Jankemu powinny być one znane. Chociaż, kto wie? Janke wszak zdaje się twierdzić, że stan naszego kraju jest rezultatem 4 lat „błędów i wypaczeń” PiS-u oraz PO. Teza to śmiała i zapewne niejeden lewak by tu czołem bił o podłogę, usłyszawszy coś takiego, lecz jest ona całkowicie absurdalna i to z paru istotnych względów.
 
Pierwszy z nich wiąże się z zupełnie odmiennymi wizjami państwa, jakie niesie ze sobą PiS i PO. Kaczyści dążyli do sanacji III RP, zaś PO - co dostrzegłby nawet ktoś słabo widzący - do stabilizacji III RP. Ludzie czasami głowy sobie łamią, czymże ta III RP jest, jakby odpowiedź była szczególnie skomplikowana – III RP stanowi prawną i polityczną kontynuację „Polski Ludowej”. O tym, że jest to kontynuacja widać na każdym (nie tylko prawno-politycznym oraz personalnym) kroku, a już w świecie kultury i nauki szczególnie, gdzie złogami peerelu zasiało przeobficie i rozkrzewiają się jak postmodernistyczne kłącza. O tym, że jest to kontynuacja przekonuje nas też (zadekretowany „historycznym porozumieniem”) konsekwentny, podtrzymywany z roku na rok, sprzeciw establishmentu (i jego zaplecza w postaci ludu pracującego w specsłużbach miast i wsi) wobec jakichkolwiek prób strukturalnego i tym samym kadrowego przeformułowania polskiego państwa, a więc jego dekomunizacji i desowietyzacji. Do tej pory udało się jedynie wyprosić okupacyjne wojska sowieckie oraz zapoczątkować desowietyzację strukturalną poprzez rozwiązanie WSI. Nie jest to zbyt wiele, jak na budowę nowego państwa, co zresztą potwierdza postępująca degeneracja neopeerelu.
 
Ludziska czasem powiadają (na zasadzie wyśpiewanej w latach 90. szyderczo przez Kabaret Olgi Lipińskiej: „ciesz się z tego, co masz”), że przecież jesteśmy zintegrowani z Zachodem za pomocą struktur natowskich oraz unijnych, w związku z tym „z czasem” się z tego kontynuowania „Polski Ludowej” wydźwigniemy. Oczywiście jest to głupota. Ani NATO, ani „UE” bowiem nie zostały skonstruowane do tego, by za Polskę i Polaków dokonywać rekonstrukcji państwa. Poza tym, jak widzimy, NATO nie traktuje naszego kraju inaczej, jak tylko jako dodatkowego poligonu oraz dostarczyciela mięsa armatniego, zaś dla Rosji my i tak jesteśmy „bliską zagranicą”, co już nawet Radek Sikorski w swej zdekomunizowanej zonie poniał, jak sądzę. Gdyby tego było mało, to eurokratom wcale nasz bajzel prawno-polityczny nie przeszkadza, bo i oni filantropami nie są i sami się nieźle bawią pieniędzmi podatników w rządzenie, zaś kraje buforowe, zapewniające tanią siłę roboczą i rynek zbytu, (a teraz jeszcze mające płacić haracz złodziejom za korzystanie z powietrza) są znakomitym rozwiązaniem z punktu widzenia starzejącej się „starej UE”. Nie od dziś zresztą wiadomo, że im głupszą klasę polityczną ma Polska, tym większą radość sprawia to jej sąsiadom, a Niemcom przede wszystkim. Ja się tymże sąsiadom nie dziwię, że są zadowoleni z głupoty (i/lub zaprzaństwa) polskiego establishmentu, który tworzy kilkufrakcyjną, czerwono-różowo-zieloną partię zagranicy (o długoletnich tradycjach kupczenia interesem narodowym), ponieważ dla nich to żadna korzyść, jeśli Polska stałaby się poważnym i silnym krajem środkowej Europy.
 
Okres rządów PiS-u to była pierwsza poważniejsza (czy udana, trudno powiedzieć, wszak została po kilkunastu miesiącach walk przerwana) próba zmiany tego stanu rzeczy. Z tego też względu mówienie, że PiS ponosi odpowiedzialność za polski bajzel i łączenie PiS-u z PO w doprowadzaniu do rozwałki kraju, jest nieporozumieniem. Przecież to PO stało na czele antykaczystowskiego frontu, a więc to PO sprzeciwiało się sanacji. Gdyby PO nie wszczęło wojny, a PiS rządziłby przez 4 lata, wtedy bilans można by sporządzać i sprawdzać, na ile procesy sanacyjne zostały zakorzenione. Tak się jednak nie stało – ciemniacy chcieli za wszelką cenę dojść do władzy i drogą kłamstw, gróźb, pomówień, przeinaczeń, dezinformacji itd., tę władzę uzyskali w przyspieszonych wyborach. Jak bilans rządów ciemniaków wygląda, tego już nawet nie chcą dokonywać najzagorzalsi fani ciemniactwa, którzy w 2007 r. zapewniali, że na „cud gospodarczy” i na „Irlandię 2” wystarczy tylko cierpliwie poczekać, a którzy potem zasłaniali się kryzysem, potem „prezydenckimi wetami”, potem zaś, że to „dopiero dwa lata”, a dziś „niedoskonałościami konstytucji” (którą przecież najdoskonalsi, najświetniejsi, najmądrzejsi ludzie III RP opracowali, więc jakże może być daleka od ideału?), ewentualnie „rządami PiS-u”.
 
Problem podstawowy Polski od 20 lat jest ten sam. Jedni chcą nosić ciążę z peerelem jeszcze przez następne lata. Drudzy twierdzą, że ta ciąża jest przenoszona, a płód martwy. Nie ma najmniejszych szans na poprawę sytuacji Polski i Polaków, jeśli peerel będzie kontynuowany, tak jak nie ma szans na wyleczenie organizmu, jeśli pozwala się nowotworowi swobodnie rozwijać. Na pociechę można jednak dodać to, że coraz więcej osób z biegiem lat dostrzega istotę problemu, a zatem widzi, jak bardzo polskie państwo jest zdegenerowane, jak bardzo chore i z jakiego powodu. Wydaje mi się, że Jankego - przynajmniej z tego, co wynika z jego obserwacji - do tych osób jeszcze nie można zaliczyć.
u
 

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (64)

Inne tematy w dziale Polityka