Free Your Mind Free Your Mind
148
BLOG

O pesymizmie, ale umiarkowanym

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 31

Kiedyś o gniewie Bożym ludzkość ostrzegali prorocy, dziś AD 2009, dzięki Bogu, o proroctwach, takich choćby, jak plagi biblijne, które nas czekają, możemy się dowiedzieć z „Gazety Wyborczej”. Tym łatwiej będzie się nam przygotować na czasy ostateczne, choć w ich przypadku najgorsze będzie chyba to, że jak już nastanie potop, to i „GW” przepadnie razem z nami, a z nią i Ministerstwo Prawdy, i salon cały.
 
Przed paroma laty byłem na rekolekcjach dla dorosłych i prowadził je ksiądz starszy wiekiem, ale kipiący pogodą ducha. No i zaczął je tak: „Pan Jezus nam mówi, żebyśmy czuwali, bo nie znamy ani dnia, ani godziny, gdy możemy zostać powołani na tamten świat. Co byśmy jednak powiedzieli, gdybyśmy dziś taką otrzymali wiadomość, że mamy zostać powołani?” (tu złapał się za głowę, dodając:) „O, Matko Boska! To już dziś?” - a wszyscy zebrani, rzecz jasna, wybuchnęli śmiechem.
 
I właściwie nie pozostaje nam nic innego, jak tak właśnie złapać się za głowę, gdy prorocy z Ministerstwa Prawdy już roztaczają przed nami wizje końca świata, ale nadzieja jest jeszcze w tym, że z ich (tychże proroków) wyliczeniami różnie bywa. I tak np. słynny noblista Al Gore, jeden z większych proroków klimatologii (dzięki Ci, Panie Boże, że są wśród nas i mówią przystępną angielszczyzną, która szybko pod strzechy może trafić dzięki telewizji satelitarnej), zapewnił na słynnym „szczycie kopenhaskim”, iż w ciągu paru lat ze słynnej Arktyki zostanie wspomnienie i to nawet powołując się na badania polskiego klimatologa - a tu się okazuje, że to jednak nie do końca tak, bo nie za kilka, ale może za dziesięć albo i paręnaście lat.
y
 
No więc z jednej strony jest jakiś powód do ostrożnego optymizmu, bo dzień ostateczny jeszcze nie jest dokładnie wyznaczony, skoro prorocy spierają się o detale jak zniknięcie Arktyki, z drugiej jednak jak nie wpaść w pesymizm, skoro inny słynny noblista, B. Obama, na tymże słynnym szczycie, gdzie przez parę dni setki, jeśli nie tysiące notabli, miało naprawdę niezłą zabawę na koszt podatników (czy ktoś oszacował, ile to kosztowało?), stwierdził, iż „znaczące porozumienie”, które „w sprawie klimatu” zaprojektowali owi notable, „nie wystarczy, by walczyć z globalnym ociepleniem”. Zresztą, z tym porozumieniem to różnie gadają - jedni mówią, że wprawdzie zawarto, lecz tak naprawdę zostanie zawarte w styczniu, inni zaś, że nie zawarto i dlatego zostanie zawarte w styczniu. Grunt, że po Nowym Roku z nowym zapałem dobrzy panowie z rządów całego świata znowu na koszt swych poddanych zajmą się przychylaniem im nieba - wszak nie znamy ani dnia, ani godziny, a z tymi sprawami nie ma żartów. Poza tym, co nagle to po diable. Nad ustalaniem, jaka ma być maksymalna temperatura powietrza na Ziemi trzeba się trochę nabiedzić, a nie tak na łapu capu, bo jeszcze za niska wyjdzie i wtedy książętom (a szczególnie księżniczkom) będzie za zimno i powstanie nagle problem globalnego ochłodzenia, nad którym znowu trzeba będzie debatować, a przecież życie dobrych panów jest takie krótkie i mają też swoje własne sprawy, a nie tylko nasze.
o
 
Cieszmy się, że się wyrobili z zakończeniem obrad przed Bożym Narodzeniem. To by dopiero było ze strony ludzkich panów poświęcenie, gdyby na „kopenhaskim szczycie” w ciężkich, służbowo-biurowych warunkach musieli obchodzić święta, zostawiając w płaczu i smutku rodziny, przyjaciół i obywateli czekających na nich na lotniskach.
 
e
 

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka