Free Your Mind Free Your Mind
136
BLOG

SB jako siła sprawcza transformacji

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 31

Ktoś, kto śledzi mojego bloga regularnie i uważnie, dostrzegł zapewne, że wyjątkowe upodobanie przejawiam w odniesieniu do okazów egzotycznego postkomunizmu, które to okazy (intelektu) po dziś dzień zabierają głos w przeróżnych sprawach, mimo że odrobina przywoitości nakazywałaby im milczeć. Takim okazem jest bez wątpienia pisujący w "Przeglądzie" prof. B. Łagowski.

Łagowski, uchodzący gdzie niegdzie za tzw. historyka idei, zasłynął w III RP konsekwentnym protestowaniem przeciwko "deligitymizacji Polski Ludowej", a w ostatnich latach niezwykle ostrymi atakami na IPN i jakiekolwiek procedury lustracyjne. Można by więc powiedzieć, że historia w postkomunizmie stara jak świat, boć przecie takich myślicieli mamy na kopy, wszak to pracownicy jednego kołchozu intelektualnego, którzy nawet bez kołchozu są w stanie wykonywać plan, wierni idei podświetlanej blaskiem czerwonej gwiazdy. Łagowski jednak proponuje ciekawą "historię idei", a mówiąc ściślej wizję historycznych przemian, tj. taką, która uwzględnia sprawczą siłę Bezpieki. Nie jest to prymitywna teza T. Krońskiego o redukcji alienacji za pomocą sowieckich bagnetów (choć admiracja dla Bezpieki analogicza), tylko taka, że esbecy też byli swego rodzaju opozycjonistami, a w ostateczności przyczynili się do przemian ustrojowych i gospodarczych. 

"Czytałem niedawno dłuższe fragmenty ciekawych wspomnień kapitana SB i potwierdzają one to, co z zewnątrz było widać, a mianowicie przenikanie nastrojów społecznych do SB, nawet opozycyjnych. To nie bakterie przenosiły tam te nastroje; ludzie i środowiska, które z tą firmą się stykały, miały na nią wpływ. Co na ten temat mówi ks. Mieczysław Maliński, jest w pełni wiarygodne. Istnieli też szkodliwi i nieszczęśliwi donosiciele, ale utrudnianie im życia dzisiaj, zmuszanie np. do publicznego kajania się, jest tak samo podłe jak to, co oni robili kilkadziesiąt lat temu. A może bardziej", pisał w słynnym tekście "Fałszerze historii z IPN" na łamach "GW"
(http://wyborcza.pl/1,76842,4694215.html)

To było jednak za czasów kaczyzmu, teraz (walcząc z kaczyzmem jak za dawnych lat), Łagowski w najświeższym felietonie dodaje:

"Wałęsa był i jest zwolennikiem IPN i lustracji, ale wyobrażał sobie, że to życie innych ludzi, a nie jego będzie odzierane z prawdziwego sensu. Nawet teraz przyłącza się do lustracji, szuka "Bolka" i ogłasza, że znalazł nawet dwóch czy trzech. Gdy był prezydentem, nie próbował ogłosić amnestii czy abolicji na czyny niezgodne z poglądami "Solidarności". Nie zrobił nic dla pojednania narodowego. Przerzuca się z Kaczyńskimi prostackimi insynuacjami w rodzaju: za kim stoi czy stała bezpieka. W "Przeglądzie" nie wstydził się wygłaszać zdań zupełnie w stylu macierewiczowskim, że esbecy "teraz się mszczą zza grobu rękami małych ludzi", tj. Kaczyńskich. I mówi to, co oni: "Kompromis przy Okrągłym Stole był fatalny, zgniły". Jeżeli Kaczyńscy czy inni chcą na przykładzie Wałęsy dowieść, że SB miało udział w zmianie ustroju, to wyważają otwarte drzwi. Zmiana ustroju została postanowiona przez ekipę Jaruzelskiego i w przygotowaniach, a także uskutecznianiu tego postanowienia Służba Bezpieczeństwa z natury rzeczy brała jakiś udział. Zawsze po upadku rządów dyktatorskich gniew ludu kieruje się najpierw przeciw tajnej policji. Jeżeli jednak ten gniew trwa dwadzieścia lat i jest coraz zawziętszy, to znaczy, że nie lud tu ma coś do powiedzenia, lecz manipulatorzy świadomością ludu." [podkr. F.Y.M.]
(http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=felietony&name=971)

Bezpieka miała swój udział w doprowadzeniu do "okrągłego stołu" i w zmianie ustroju? Przecież to teza najbardziej oszołomska, głoszona przez "zoologicznych antykomunistów". Świat jest mały, jak widać albo - teorie spiskowe w Polsce powojennej wyjątkowo się sprawdzają. Przyznam bez bicia, że nie zajrzałbym do felietonu Łagowskiego, gdyby nie zachęta D. Passenta, który na swoim blogu cmokał z uznaniem nad tym tekstem wraz ze swoimi komentatorami (czytającymi na przemian Paradowską, Passenta i Łagowskiego, oczywiście) (http://passent.blog.polityka.pl/?p=459). Felieton Passenta, nawiasem mówiąc, nosi historyczny tytuł "Wasz prezydent", he he. Innymi słowy, Passent twierdzi, że Tusk to "nasz", czyli "Ich" premier :) No, przynajmniej stoimy na jasnych stanowiskach.

Pragnę jednak przypomnieć myśl Łagowskiego w jego najlepszych latach (chodzi o wykład ku czci 1 maja, miejsce zdarzenia: UJ (30 kwietnia 1982)). Historyk idei twierdził w nim m.in. tak:

"Nasz kraj wraz z innymi krajami socjalistycznymi uczestniczy w pewnej przygodzie historycznej, upajającej jednych i przerażającej drugich, która to przygoda wydaje mi się niezwykła i bez precedensu w skali dziejów powszechnych" [niezłe, prawda?, zwł. jak na kwiecień 1982 - przyp. F.Y.M., i dalej:] "Panujący u nas ustrój w swoich rozstrzygających zasadach nie ukształtował się - jak to z reguły w dziejach społeczeństw bywało - na drodze ewolucji, nie metodą prób i błędów, nie poprzez wiekowe konflikty i kompromisy, lecz został stworzony od razu - mówię o jego rozstrzygających założeniach - jako teoria, jako ideologia" [to ciekawe, bo mnie się wydawało, że komunizm w Polsce wprowadzono na sowieckich bagnetach - przyp. F.Y.M.; i dalej] "Ta ideologia została wprowadzona w życie na olbrzymich obszarach świata z doskonałością wprost niewiarygodną [dla przykładu tej doskonałości wystarczyłyby z pewnością Kambodża i Korea Północna - przyp. F.Y.M.] dla kogoś, kto poczucie pradopodobieństwa miałby ukształtowane na podstawie historii przeddwudziestowiecznej." [i teraz najlepsze, poetyckie frazy jak z wczesnej Szymborskiej lub Mandaliana - przyp. F.Y.M.] "Twórcą tej ideologii był intelektualista z Nadrenii, z prastarego miasta Trewiru, przechowującego pamięć średniowiecznych millenaryzmów i mesjanizmów" [zagadka dla młodzieży - o jakiego intelektualistę chodzi? - przyp. F.Y.M.] "Ten to myśliciel stał się naszym Solonem i Likurgiem [!! - przyp. F.Y.M.], naszym i całej Słowiańszczyzny. Jego ideologia odegrała wielką rolę historyczną jako świadomość sił walczących z ustrojem kapitalistycznym. Dowiodła i dowodzi nadal niezwykłej swojej skuteczności jako intelektualne narzędzie rewolucji. Zdobyła niezliczoną ilość wyznawców, interpretatorów i komentatorów. Włączona w żywy proces rewolucyjny [żywy proces rewolucyjny - ach ta frazeologia! - przyp. F.Y.M.] powinna była, biorąc na zdrowy rozum, ulec licznym modyfikacjom i istotnie pod pewnymi względami została zmodyfikowana, ale co uderza, to to, że zmieniona została tak mało. Znane jest w Polsce dzieło Leszka Kołakowskiego "Główne nurty marksizmu" [ciekawe, skąd było PZPR-owcom znane, skoro wydano je na emigracji :) - przyp. F.Y.M.]. Cokolwiek można by autorowi zarzucić, to z pewnością nie to, że spłycił marksizm. Przedstawił on marksizm jako filozofię niezwykle bogatą w problemy, której historia obfituje w zaskakujące przygody interpretacyjne i zastosowawcze [najwięcej tego typu przygód było w Kambodży i Korei, trzeba przyznać - przyp. F. Y. M.]. A jednak, jeśli przyjrzymy się bliżej temu bogactwu treści i tym przygodom politycznym marksizmu, to racje przyznamy nie Kołakowskiemu, lecz Leninowi [jakżeby inaczej - przyp. F.Y.M.], który powiedział, że sednem marksizmu są dwie zasady: zniesienie prywatnej własności i "dyktatura proletariatu"."

 

(Cytuję z książki "Gwałt i perswazja. Antologia publicystyki z lat 1981-1983", PIW, Warszawa 1983  (s. 280-281) (tu też: J. Urban, A. Sandauer, Z. Kałużyński, K. Koźniewski, J. Reykowski, K.T. Toeplitz, (tenże!) R. Wojna, T. Goban-Klas, A. Grzegorczyk, J. Szczepański, J. Górecki, A. Bocheński, W. Markiewicz, J. Adamski i A. Wasilewski; aż dziw że nie włączono wojennej publicystyki Passenta, ale pewnie były i inne antologie).

Gdyby więcej takich Łagowskich Polska Ludowa miała, to pewnie nie doszłoby do jej delegitymizacji w III RP i nie trzeba byłoby zwoływać nostalgiczno-rozpaczliwych konferencji pod hasłem "Nie przepraszać za Polskę Ludową!" (http://www.rog.com.pl/konferencja9.htm). Niestety, skądinąd wiemy jednak, że tak wybitnych umysłów jest niewiele, odkąd M. F. Rakowski nakazał "sztandar wyprowadzić".

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka