Free Your Mind Free Your Mind
126
BLOG

Pragmatyzm czy prawda?

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 49

Jeśli prawdą jest, że prezydent L. Kaczyński nie patronuje już uroczystościom ku czci pomordowanym przez nacjonalistów ukraińskich Polakom na Wołyniu, a objął patronatem festiwal kultury ukraińskiej w Sopocie, który ma się odbyć za parę dni, to mamy do czynienia ze skandalem. Prawdziwym skandalem.

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że 65 rocznica ludobójstwa na Kresach dokonanego przez UPA jakoś nie jest specjalnie eksponowana w polskich mediach, a co gorsza, nawet na salonie24 tak cenne wpisy Ellenai (http://ellenai.salon24.pl/82640,index.html) nie są szczególnie eksponowane na SG, jakby chodziło o jakiś trzeciorzedny historyczny epizod, a nie jedną z największych zbrodni XX wieku. Tak jak o Katyniu powiedziano, że jest Golgotą Wschodu, tak o ludobójstwie na Kresach można powiedzieć, że to Holokaust na Polakach. Aż dziw, że historia ta wciąż i wciąż po 18 latach od zniesienia cenzury nie może upowszechnić się w naszym kraju na tyle, by zakorzeniona była w świadomości społecznej tak mocno, jak wiedza o niemieckich zbrodniach w Auschwitz czy rosyjskich w Katyniu. O ile inne narody potrafią rozpamiętywać swoją martyrologię, o tyle Polakom wciąż się każe albo przepraszać za wyolbrzymiane przez pseudohistoryków, jak J. T. Gross, winy, albo siedzieć cicho, by "nie budzić ducha odwetu".

Dla kogoś, kto miał w ręku książkę Siemaszków i czytał nazwiska osób (od starców po dzieci) mordowanych w niemożliwy do wyobrażenia pod względem okrucieństwa sposób i były to nazwiska krewnych - dziadków, pradziadków, jak to było w moim przypadku - ludobójstwo wołyńskie jest wciąż krwawiącą raną. Ale nawet dla tych, którzy nie stracili tam przodków, sprawa zbrodni dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów nie powinna być obojętna. Zwłaszcza dla prezydenta Polski. Chcę wierzyć, że to, co podaje ks. Isakowicz to informacje niepełne, niepotwierdzone (http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=939), ale przecież na stronie festiwalu kultury ukraińskiej widnieje oficjalna informacja  na temat patronatu prezydenta Kaczyńskiego (http://www.festiwal.ukraina.com.pl/). To, że patronat objął też komik Komorowski, to akurat mnie niewiele obchodzi, gdyż tego polityka za patriotę żadnego nie uważam, ale od prezydenta wymagam dużo dużo więcej. Jakby tego było mało, przy okazji owego festiwalu rozpamiętywana będzie historia głodu na Ukrainie:

"Ważnym wydarzeniem będzie koncert dla upamiętnienia ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie. Utwór „Panachyda za zmarłych z głodu” skomponowany przez Jewhena Stankowycza do słów poety Dmytra Pawłyczki w 1993 roku wykonają Narodowy Chór Akademicki Ukrainy „Dumka”, Orkiestra Symfoniczna Polskiej Filharmonii Bałtyckiej im. Fryderyka Chopina w Gdańsku oraz soliści Nina Matwijenko i Serhij Mahera (bas) pod dyrekcją Wołodymyra Sirenki."

Zaraz jakiś wesoły lewak powie, a co złego w kulturze ukraińskiej i w jej popieraniu? O egzotyce kultury ukraińskiej pisał ostatnio nawet politpoprawny "Newsweek", przedstawiając działalność restauracji we Lwowie, w której serwuje się potrawy o nazwach gloryfikujących poszczególne epizody i postaci związane z UPA (http://ellenai.salon24.pl/82640,index.html#comment_1210105). Przypadek? Precedens? Nie, trwała tendencja na Ukrainie. Ślepy by to dostrzegł, a już kancelaria prezydenta powinna być wyczulona na przejawy takiego antypolonizmu. W sytuacji, gdy rozmaici dyżurni tropiciele antysemityzmu i ksenofobii potrafią z analizy napisów na murach (typu "Legia Żydy") wysnuć diagnozę o "odradzaniu się nacjonalizmu w naszym kraju", to chyba polskie władze, widząc realne przejawy odradzania się nacjonalizmu ukraińskiego powinny być nieco ostrożniejsze w okazywaniu przyjaznych gestów wobec naszego sąsiada. Już nawet nie przez wzgląd na "dzisiejsze czasy", ale na niewinną polską krew, która w wielkich ilościach wsiąkła w Kresowe ziemie. 

Piszę o tym nie bez emocji, wiedząc jak za głębokiej "Polski Ludowej", w dobie istnienia "bratnich narodów" obozu sowieckiego, mój nieżyjący już dziadek musiał się potajemnie spotykać z K. Dębskim, by rozmawiać o Kisielinie, w którym Ukraińcy wymordowali Polaków, ukrywających się przed rzezią w tamtejszym kościele. Rozmawiałem kiedyś z W. Odojewskim, który scenę taką (tj. ukraińskiej pacyfikacji kościoła) uwiecznił w swojej znakomitej powieści "Zasypie wszystko, zawieje..." Pisarz ten, który także stracił część rodziny na Kresach, ze zgrozą komentował postawy dzisiejszych Ukraińców wobec tamtego ludobójstwa. Nie krył też rozczarowania postępowaniem polskich władz. Dzisiaj wszak nie trzeba już się kryć z historią. Dzisiaj wszystko już można opowiadać, głośno i ze szczegółami, a mimo to kwestia ludobójstwa na Kresach zaczyna się powoli stawać jakimś "niewygodnym tematem" w relacjach polsko-ukraińskich. W ten sposób sprawy zostają postawione na głowie, ponieważ pragmatyczne cele bieżącej polityki przesłaniają nasze (nie tylko moralne, ale i historyczne) zobowiązania wobec tych, którzy tylko za to, że byli Polakami, zostali wyrżnięci z rąk ukraińskich nacjonalistów.

Nie jestem w stanie tego zrozumieć i wierząc, że mamy raczej do czynienia z nieporozumieniem, czekam na lepsze wieści. Jeśli zaś ich nie będzie, również mój stosunek do prezydenta Kaczyńskiego zmieni się diametralnie. Mogę pojąć, że kurtuazyjnie popiera się "ukraińską kulturę" ze względu na "bilateralne stosunki" - lecz tylko pod takim warunkiem, że głośno, odważnie i otwarcie przypomina się o Wołyniu, ponieważ krew naszych braci wlana w tamtejsze ziemie woła po dziś dzień. Jeśli natomiast pragmatyzm przesłoni nam niewinną ofiarę naszych rodaków, to do diabła z taką polityką.

 

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (49)

Inne tematy w dziale Polityka