Dawno dawno temu był komunizm, a i to chyba nieprawda. Ponoć zbrodnie komunistyczne nie ulegają przedawnieniu, a jednak czas pokazuje, że przedawnić się mogą.
Jak słusznie powiedziała dzisiaj A. Pietraszczyk - Cz. Kiszczak to generał sowiecki, to nie jest generał wojska polskiego. Wydanie rozkazu zabijania góników w kopalni "Wujek" protestujących przeciwko komunistycznej władzy było tego znakomitym dowodem. Teraz okazuje się, że Kiszczak nie tylko czuje się niewinny, ale i nawet nie poczuwa się do odpowiedzialności za śmierć górników. Co więcej, przekonuje nas, że to zomowcy się bronili przed górnikami. No, to tak samo jak PZPR broniła się przed narodem polskim przez kilkadziesiąt lat.
16 lat postępowania i finał godny "Polski Ludowej". Ten proces jest kolejnym symptomem zgnilizny toczącej współczesne państwo polskie. Bezpieka nie musi tryumfować zza grobu, jak nas przekonują rozmaici obrońcy agentury, twierdząc, że "nie można pisać historii w oparciu o akta UB czy SB" - Bezpieka tryumfuje za życia.
"- No to już koniec. Mam nadzieję, że w sądzie już się nie spotkamy. Co najwyżej w knajpie przy wódce i zakąsce, bo na to mnie jeszcze stać - mówił dziennikarzom poza kamerami Czesław Kiszczak, komentując wyrok sądu."



Komentarze
Pokaż komentarze (20)