Free Your Mind Free Your Mind
321
BLOG

Na to czekaliśmy dziesiątki lat

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 159

Wygląda na to, że dopiero agresja Rosji na Gruzję oraz druzgocące wyznania min. Waszczykowskiego wstrząsnęły Tuskiem i Sikorskim na tyle, że przestali odkładać kwestię tarczy na wieczne nigdy.

Jeszcze przed tygodniem nic nie wskazywało na to, by strategia "przeczekiwania" obecnej administracji amerykańskiej miała się zmienić. Tusk powtarzał, że Polska nie musi się dostosowywać do wymogów amerykańskiej kampanii prezydenckiej itd., od długiego już czasu widać też było, że rząd szykuje się na zamiecenie sprawy pod dywan, ponieważ sondażolodzy w stylu S. Nowaka zapewniali premiera, że większość Polaków nie chce tarczy, toteż i rząd nie musi się z niczym spieszyć. Pomyśleć, że gdyby było więcej takich mędrców wokół szefa rządu, to mogłoby się skończyć na podpisaniu układu stowarzyszeniowego z WNP, ale nie spodziewam się, by kogoś takiego jak Nowak wykopano z otoczenia premiera, wszak ten ostatni musiał wiedzieć, jakich ludzi sobie dobiera. Mniejsza zresztą z tym.

Coraz więcej wskazuje na to, że tym razem do podpisania układu z Amerykanami dojdzie. Byłby to autentyczny sukces tego rządu, choć, za reżysera tego spektaklu należy bez wątpienia uznać prezydenta L. Kaczyńskiego, który w obliczu wojny rosyjsko-gruzińskiej okazał się nie tylko świetnym strategiem, ale i twardo naciskał na rząd właśnie w kwestii tarczy i sojuszu z USA. Śmieszne może być tylko to, że ów sojusz był ostatnią rzeczą, o jaką gabinet Tuska zabiegał przez cały niemalże rok swego funkcjonowania, sukces więc będzie to nieco przypadkowy (bohaterowie z przypadku :). Jeszcze dziś wprawdzie słychać gdzie niegdzie głosy zaprzańców jak W. Olejniczak, którzy mimo ewidentnych świadectw rosyjskiego bestialstwa, nadal chcieliby na kolanach do Moskwy chodzić i bić czołem o podłogę przed kolejnymi kremlowskimi władcami, lecz żywię nadzieję, że to głosy dziczy, która odchodzi na śmietnik historii.

Najwyższy czas, by Polska wstąpiła na nową drogę swojego rozwoju, właśnie u boku amerykańskiego sojusznika. Należało się to nam za czasy upokorzenia i cywilizacyjnego regresu, jaki zafundowali nam bolszewicy, ale też należało się nam za wkład w walkę z tymi bolszewikami (i przed II wojną światową - jak sławetna Bitwa Warszawska, jak i po II wojnie: antysowieckie powstanie, a potem kolejne antykomunistyczne zrywy na I Solidarności i Solidarności Walczącej kończąc). Rosja dokonując zbrojnego najazdu na niepodległą Gruzję i traktując ją jako jedną z sowieckich republik, dowiodła, że w sytuacjach, gdy "kończy się cierpliwość" kremlowskich bezpieczniaków, wtedy sięgają oni po stare sprawdzone metody sowieckie pacyfikowania "zbyt fikających" narodów. Jest to lekcja historii, której tylko zaprzańcy nie chcą zrozumieć - chodzi bowiem nie tylko o to, że Rosja w niczym (kompletnie w niczym) się nie zmieniła - obalenie więc komunizmu stanowiło jedynie fasadę "demokratyzacji" posowieckiego imperium - ale też o to, że nie liczy się ona wcale z reperkusjami, jakie może sprowokować wywołując konwencjonalną wojnę w XXI w. Może wprawdzie zablokować dostęp mediów do miejsc zbrodni wojennych, nie może jednak zmienić jednoznacznego wydźwięku takich agresywnych działań.

Wymowne milczenie kilku europejskich stolic w kwestii rosyjskiego ludobójstwa pokazuje, że UE jest kolejną fatalną fikcją, w jaką Polska się wpakowała - choć można się pocieszać, że skoro UE nie jest w stanie nic zrobić w sytuacji lokalnego zbrojnego konfliktu, to tym bardziej my się UE bać wcale nie musimy (pozostaje jednak kwestia, po co w tchórzliwej i cynicznej UE w ogóle jesteśmy, ale to temat na inną dyskusję). UE potrafi zwalczać "prawicowy faszyzm" odradzający się a to w Austrii, a to w Polsce, jak pamiętamy, ewentualnie potrafi straszyć Irlandczyków wykluczeniem ze "struktur europejskich" - w tym eurokracja jest cholernie mocna, kiedy jednak w grę wchodzi postawienie się Moskwie, która w biały dzień dokonuje agresji na niepodległe państwo, UE udaje, że nic się nie dzieje.

W jednej chwili zatem przekonaliśmy się jak pokracznym tworem jest eurokracja, jakie to zbiorowisko cieniasów w dobrze skrojonych garniturach. Oni potrafią zapewne znakomicie bawić się życiem w Brukseli czy Strassburgu, ale do realnej polityki nadają się tylko wtedy, gdy chodzi o małe lub słabe ekonomicznie państwa. Można powiedzieć faceci ze społecznego awansu, tak jak Chlebowski, który zamiast siedzieć gdzieś w gminie, zasiada w parlamencie, choć ma dokładnie tyle samo, co byle wójt na temat geopolityki do powiedzenia.          

Na koniec trzeba dodać, że i Amerykanie musieli się sprawą ataku na Gruzję poważnie przejąć. Poparli niemal z marszu inicjatywę Kaczyńskiego oraz bez większych zatrzeżeń wrócili do negocjacji ws. tarczy. Zgroza mnie ogarnia na myśl, jak bardzo drogi Polski i USA mogły się rozejść, gdyby Rosja nie pokazała, że jest nieobliczalna i tak samo agresywna jak nie tak dawne w końcu ZSSR. Jeśli więc w przedzień Święta Polskiego Wojska, czyli kolejnej rocznicy zwycięstwa nad bolszewikami, którzy po "trupie pańskiej Polski" chcieli zanieść swoją krwawą rewolucję do innych europejskich krajów, wieść niesie, że wszystko między Polską a USA już jest na dobrej drodze, to jest to naprawdę dobra nowina. I będzie co świętować w najbliższych dniach.

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (159)

Inne tematy w dziale Polityka