O rozmówcy: http://en.wikipedia.org/wiki/Arnold_Gundersen
Część pierwsza wywiadu z 3 czerwca 2011 - podcast i pełny transkrypt w języku angielskim dostępny na stronie do której link zamieściłem na samym dole.
Dlaczego doszło do wypadku? Przede wszystkim dlatego, że reaktor wydziela ciepło nawet po wyłączeniu. A więc nawet jeśli jest to mniej energii to i tak należy nadal wciąż chłodzić reaktor bo się stopi. W Fukushimie doszło do sytuacji w której zapasowe pompy nie miały zasilania – bo zestawy zapasowe również zostały zniszczone. Wewnątrz reaktora doszło zwiększenia temperatury co najmniej do 3500 stopni. Pręty paliwowe stopiły się i spadły na dno reaktora jaka tzw. lawa. W tym momencie woda nie może już efektywnie studzić tej masy ponieważ styka się z lawą małą bardzo niewielką powierzchnią w porównaniu do potrzeb. Lawa stykająca się z obudową reaktora nagrzewa go i przetapia. W tym momencie razem z lawą na zewnątrz reaktora wydostaje się poza samym paliwem również skażona woda powstające gazy.
Niestety TEPCO z różnych przyczyn nie przez dwa miesiące nie chciał przyznać, że ta sytuacja ma miejsce.
Kolejnym etapem dla rozpalonej lawy po zniszczeniu dna reaktora jest betonowy budynek w którym znajduje się reaktor. Przetopienie dna reaktora może nastąpić powoli lub gwałtownie. Jeśli lawa spadnie raptownie może nastąpić gwałtowny wybuch – taki jak w reaktorze numer 3.
Jakie są możliwe rozwiązania – cóż można próbować zalewać reaktor od środka oraz od zewnątrz. Niestety to ma swoje minusy po pierwsze dlatego, że dziurawy pojemnik w którym stoi reaktor też może przeciekać (co oczywiście ma miejsce) i zatruwać wody gruntowe. Poza wypełniony milionami litrów wody betonowy budynek jest o wiele cięższy od pustego. W przypadku trzęsień ziemi które są bardziej niż pewne oraz różnych huraganów które w Japonii również są zmorą budynek reaktora może się zwyczajnie zniszczyć. Swoją drogą z huraganem jest też inny problem – wiatr porywa cząsteczki promieniotwórcze i niesie je w najróżniejszych kierunkach!
Ba! Nawet nieduży wiatr może nieść część cząsteczek promieniotwórczych. I to się tam dzieje – gleby do 100 km od Fukushimy są już bardzo skażone. Z całą pewnością można wręcz powiedzieć, że część z nich nie nadaje się już do celów rolniczych. Niestety rząd Japonii w porozumieniu z TEPCO nie robi zbyt wiele by pomóc tym ludziom. Np. miasto Fukushima (300 tys. mieszkańców) nie znajduje się w strefie wysiedlania (o ile ktoś umiałby to logistycznie wykonać) a poziom promieniowania przekracza wszelkie normy poziomu promieniowania.
Z reaktorów unosi się dymek – ostatnio jest go mniej ale tylko dlatego, że jest teraz cieplej niż w marcu. Niestety jest to złowieszczy dymek po pochodzi z wnętrza reaktorów i jest skrajnie napromieniowany.
Wracając do tematu wody którą chłodzi się reaktory – niestety systemy chłodzące zawiodły i zaczęto używać wody morskiej – bardzo słonej. Powoduje bardzo szybką korozję stali a po drugie zanieczyszcza się ogromne ilości wody. Reaktor chłodzi się kilkoma tonami wody na sekundę! W zasadzie nie ma już sposobu, żeby tą wodę oczyścić – część z niej TEPCO wlała do oceanu! Pozostałej nie da się nawet przefiltrować bo trzeba by całej masy filtrów które stały by się tak napromieniowane, że ludzie nie mogliby się do nich zbliżać by je wymieniać.
Niestety ktoś tam musi pracować i TEPCO wynajmuje wielu ludzi. W Czarnobylu wzięto do tego setki tysięcy „ochotników”. Tu natomiast są to prawdziwi ochotnicy których notabene nigdy nie zrozumiem jednak ci ludzie pracują tam po kilka minut tylko po to by dostać „życiową” dawkę napromieniowania.
Ze względu na poziom zniszczeń – jedyną rozsądną decyzją będzie budowa sarkofagów podobnych jak w Czarnobylu – jednak to problematyczne to tu mają do czynienia z mnóstwem zanieczyszczonej wody.
Tragiczną sprawą są zaniedbania dotyczące monitoringu zanieczyszczeń wód gruntowych (których tak mocno obawiano się w Czarnobylu - podobno w miastach daleko od Fukushimy odnajduje się już w głęboko w glebie zanieczyszczenia – trudno powiedzieć czy przyszły z wodami gruntowymi czy deszczem.)
Ponad 36 – minutowy wywiad wraz z transkrypcją – język angielski
http://www.chrismartenson.com/blog/exclusive-arnie-gundersen-interview-dangers-fukushima-are-worse-and-longer-lived-we-think/58689
Niedługo część druga…


Komentarze
Pokaż komentarze (8)