Wszystko o Lechu Wałęsie powiedział 4 VI 92r.
To co wydarzyło się 4 czerwca roku pańskiego 1992 mówi głośniej niż tysiąc listów "autorytetów" w obronie Lecha W.
Pamiętam jak w jakimś programie w TV Wałęsa wręcz błagał bandziora Jaruzelskiego o wystawienie" świadectwa przyzwoitości".. Obrzydliwy widok..
Pamiętam jak z Kiszczakiem chlał wódę w Magdalence..
Ten człowiek jest totalnie niewiarygodny..
Działalność Lecha W. po tym jak został Prezydentem - pokazuje jego prawdziwe oblicze..No a to co wyczyniał całkiem niedawno to już wskazuje na poważne schorzenie które należy skonsultować z psychiatrą..
Ataki Wałęsy na pierwszego Prezydenta któremu zależy na dobru Polski są wstrętne..
Dziś "legenda" Solidarności to nadęty pychą bufon.. Jego EGO jest większe niż Empire State Building w USA.. Uwierzył w bajeczkę dla naiwnych że SB wystraszyła się prymitywa elektryka i się poddała..
W każdym wywiadzie jaki czytałem Wałęsa twierdzi że "to JA rozwaliłem komunę".. Normalnie szok.. Zapomniał o 10 milionach Polaków stanowiących o sile Solidarności..
Ataki Wałęsy na Instytu Pamięci Narodowej pokazują stopień choroby byłego Prezydenta RP.. Ciekawie wygląda Wałęsa w jednym szeregu z potomkami sowieckich pachołków - dziś w SLD , chcących rozwalić IPN..
No ale czego się spodziewać po prymitywnym robolu który sam się chwalił że "książek nie czyta"? W wywiadzie z Orianą Fallaci sam to powiedział..
Zabawnie wygląda Wałęsa filmowany na tle biblioteczki - ma to sugerować jego poziom intelektualny.. Przypuszczam że w biblioteczce Wałęsy większość stanowią atrapy książek.. Ten człek nie jest w stanie przeczytać książki grubszej niż "Janko muzykant"...
w sumie nie żal mi tego typka.. Tylko szkoda że dużo Polaków uwierzyło w bajeczki o "bohaterstwie " Lecha W.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)