od dawna oglądam kanał discovery i jestem podobnego zdania co Coryllus.
dawniej było mnóstwo ciekawych audycji telewizyjnych, niekiedy nawet na siusianie
nie było jak wyjść, bo szkoda każdej minutki. obecnie sieczka nastawiona
na przeżycia dla mentalnych 10cio letnich chłopców. i te powtórki,
człowiek ma wrażenie jakby utknął w dniu świra.
na szczęście co pewien czas można wyłapać fajne programy na innych kanałach,
zwykle w tygodniu, ponieważ weekend przeznaczony jest dla mas.
mam prawie 200 kanałów i często przeskakując je trzykrotnie tracę ochotę
na oglądanie, albo kończę na kulinarnych stacjach (ściślej mówiąc jednej),
ponieważ mąż jest jej fanem. "fanem z przymusu" jestem i ja.
dzięki prowadzącemu zmieniliśmy podejście do jedzenia,
jest bardziej bogate w zioła i różne przyprawy,
nawet ostatnio syn poprosił o rozmaryn do smażonej kiełbasy.
mam upodobania do programów o różnych popaprańcach,
często też oglądam dokumenty z II wojny światowej.
z popularnych filmów, takich - nie myśl za wiele i się śmiej,
lubię rodzinkę.pl oraz Starożytnych Kosmitów.
gdy dysponuję wolną chwilą - szukam czegoś na tzw 'kanałach kulturalnych'.
czasem tak gospodaruję, by ogarnąć wszystko.
niestety latem - wspomnianego czasu brak i TV nie oglądam.
zwykle włączam o 19 na fakty, następnie wpadam
do jedynki o 19.30 na wiadomości, potem jest wycieczka po kanałach
i kolejna i kolejna i nic, zatem czas na nagraną audycję Pana Oliwki.
potem spanko. latem o 19 jestem jeszcze w grządkach
lub piję piwo na tarasie. potem spanko.
'Swoje programy' włączam, gdy jest paskudna pogoda latem
i gdy mam "okienko" zimą. Gdyby zima trwała jeszcze dłużej,
zdechłyby z głodu bociany, a niedźwiedzie zeszłyby do ludzkich siedlisk,
świstaki świstałyby na to wszystko: fiu, fiu...
286
BLOG




Komentarze
Pokaż komentarze (1)