Bo to jest tak
Robisz taki myk i wpadasz do gościa w nocy i łapiesz kurwa pasożyta za jaja. Wyrzucasz mu te szminki pedalskie i inne duperele.
A potem bierzesz i ciągniesz za włosy, mocno kurwa, gdzie siła tam i prawo.
No a potem rozbierasz bladź albo gostka (w sumie bladź lepsza) do golasa.
Możesz na niego najszczeć, za cały ten lewacki syf. Kurwa tu chodzi o wojnę jest wojna, o fundamenty cywilizacyjne. Pozwalamy by pasożyty, miast być marginesem żyjącym na łasce żywiciela, staja się tegoż żywiciela władcami.
A potem cały ten syf ugniatasz buciorami i gasisz na nim fajkę, kurwa pamiętasz jak nie chcieli bym w aucie fajke palił.
Stary to musi być ostra napierdlanka jesteśmy w stanie te pasożyty okiełznać i zlikwidować ich jest garstka.
No i idziesz tą bladź rozbierasz i gwałcą ją twoi kumple, jaja stary, he, he
O kurwa piwko mi się rozlało,
No a potem jak już ci pała nie stoi to wsadzasz tam elektryczne kable albo kolbę karabinu, śmiechu od chuja, jak ta bladź się wije i jęczy stara, musi się jej podobać.
A potem do samolotu, z kopa na krypę i kurwa wrzucamy ją do wulkanu, leci jak piórko, pustak lewacki
I na koniec tak jak ja na blogu wstawiasz sobie banerek z takim napisem
Pinochet Airlines
Zapraszają lewaków na darmowe loty nad oceanem


Komentarze
Pokaż komentarze (58)