Nie wiem czy rozdawać baloniki czy może koszulki lub serpentyny, ale jakoś chyba powinno się uczcić radość, z tego, że Jakuba T. skazano na dożywcie. Polska myśl prawicowa dotarła już bowiem do tego etapu, że jeden, rzekomo surowy wyrok potrafi ją wprawić niemal w ekstazę, a są i tacy, którzy rozochoceni tym historycznym zwycięstwem skomlą i wzrokiem zbitego kundla proszą o jeszcze. Ale oczywiście jak wiemy to prawica polska jest w ofensywie i to na tyle, że swe oszałamiające teorie wciąż podpierać musi jakimiś przykładami, a to że jakiś Arab gdzieś tam w pipidówce coś tam powiedział, a to że lokalna paniusia z ZNP coś tam chce sprawdzać, albo że Polaka za gwałt skazano. Słowem metody rodem ze „Strachu”.
Niestety jak się jednak okazuje Europa, a konkretniej brytyjski system prawny znów pokazał naszej prawicy miejsce gdzie kończą się plecy. Jak bowiem podają media, angielski sędzia, co prawda skazał Jakuba T. na dożywocie, ale jednocześnie zezwolił Polakowi na ubieganie się o przedterminowe zwolnienie już po upływie lat 9-u. A miało być tak surowo. Szok więc jest tu chyba jak najbardziej na miejscu, pytanie tylko kto tu teraz najbardziej jest zszokowany. Osobiście obstawiam, że miłośnicy twórczości doktoranta Czabańskiego, który to doktorant z wrodzoną sobie swadą udowadniał dziś, że Gazeta Wyborcza broniła niewinności Jakuba T., bo artykuł pt. Oskarżony o gwałt Jakub T. niewinny śmiała opatrzyć aż znakiem zapytania.
Anglosaski sędzia wyraźnie więc zawiódł naszą prawicę, zresztą nie po raz pierwszy (pamiętamy sprawę ekstradycji Mazura) co skłania niektórych do poszukiwań rozwiązań bliskich ludowej koncepcji sprawiedliwości, a mianowicie ku ławom przysięgłych. Z tym że patrząc na to ile osób w Polsce czyta Gazetę Wyborcza, ogląda Szkło Kontaktowe, czy głosuje na Tuska, polski przestępca (dajmy na to jakiś minister byłego rządu) miałby dość dużą szansę, że trafi na wykształciuchów, a być może nawet na Azraela. A wówczas sprawiedliwość byłaby fikcją.
Musi więc polska prawica wymyślić jakiś kamień filozoficzny, który albo zapobiegnie degrengoladzie sędziowskich umysłów, albo umysłów członków ławy przysięgłych, zwłaszcza, że przecież brawurowi myśliciele od lat głoszą potrzebę wprowadzenia nam kary śmierci.
P.S. Dziś o 20.00 na na ringu tekstowiska przez 2 godziny pojedynkuję się z wyrusem w dyskusji o prawie do noszenia broni palnej. Chętnych zapraszam na widownię. Piwo, popcorn i orzeszki we własnym zakresie.


Komentarze
Pokaż komentarze (44)