Jan Osiecki w odpowiedzi na pytanie Terlikowskiego: co leczy antykoncepcja przytoczył wyniki badań, które świadczą o tym, że pigułki antykoncepcyjne zmniejszają ryzyko nowotworu jajnika.
Terlikowski odpowiedział :
Pouczony przez specjalistów od nauk ścisłych, ubogacony ich naukami i wiedzą - nie będę przecież ślepo wierzył (jako i oni, rzekomo nie wierzą) w wyniki badań jednego zespołu badawczego. Tym bardziej, że czytałem już badania, z których wynika, że pigułki hormonalne sprzyjają rakowi jajników. I było ich o wiele więcej. Dlatego poczekam aż badania, z których tak cieszy się Osiecki, potwierdzą kolejne i kolejne zespoły badawcze.
Tymczasem jeszcze niedawno Terlikowski pisałtak:
Największy krok na drodze do wyzwolenia kobiet (jak określane są niekiedy środki antykoncepcyjne) może prowadzić do ostatecznego wyzwolenia z ziemskich kłopotów. I nie jest to zdanie moje, czy grupy oszalałych celibatariuszy w czarnych (czerwonych czy białych) sutannach, a belgijskich lekarzy z Uniwersytetu w Ghent
Badania przeprowadzono na ponad 1300 kobietach w wieku od 33 do 55 lat. A wnioski są porażające: u kobiet, które stosowały przez ponad 10 lat tabletki antykoncepcyjne, prawdopodobieństwo pojawienia się w organizmie zatoru tętniczego jest od 20 do 30 proc. większe niż u tych, które pigułek nie stosują.
Można oczywiście powiedzieć, że z badań tych nic nie wynika. Można zacząć doszukiwać się katolickiego (albo protestanckiego) spisku wśród przeprowadzających badania lekarzy. Można wreszcie uznać, że Terlikowski ma fobię i dlatego wynajduje w internecie informacje, które nikogo by nie zainteresowały. Można, ale oznaczać to będzie przymykanie oczu na rzeczywistość. A ta jest właśnie taka, że stosowanie pigułek antykoncepcyjnych może realnie skrócić życie (i to nie tylko dziecka, które zostało już poczęte, ale również matki).
Wobec tego mam pytanie: w co do cholery wierzy ten Terlikowski ?


Komentarze
Pokaż komentarze (44)