Eli Barbur, którego tu na salonie znamy, cenimy, choć nie wiadomo dlaczego, wszak wiemy kogo, czemu i po co broni, miał do mnie swego czasu (i to dwukrotnie!) pretensję o to, że piszę za długie zdania, choć przecież jako literat z dość dużym stażem (wedle mojego, rzecz jasna, mniemania) powinienem pisać zdania krótsze, a że cienię Pana Barbura, toteż wziąłem sobie sprawę do serca i zacząłem pisać zdania nie aż tak długie, bardziej, powiedzmy zgrabne i nie aż tak naburmuszone, nie zaniedbując jednak moich wiernych czytelników i na otarcie łez zostawiając im mały konkursik, zabawę polegającą na znalezieniu najdłuższego, sensownego, zdania w przytoczonym tekście, samemu biorąc w nim udział, zdaniem, które właśnie przeczytaliście.
Dokładnie 624 gorących znaków ma powyższe zdanie, tedy otwieram konkursik, szukajcie, kopiujcie, wstawiajcie jak najdłuższe zdanie, jakie wam się kiedykolwiek zdarzyło przeczytać. Nagrodą będzie satysfakcja i poprawa umiejętności śledczych, czyli to co potrzebne by być w Polsce dziennikarzem. A jak nie znaleźliście, to spróbujcie samemu napisać, ale tak by miało jakiś sens, sensik, sensiczek...
Na pierwszy ogień parę próbek salonowych naszych kochanych gwiazd:
Ten moloch, zatrudniający już 4700 osób, mający kilkadziesiąt związków zawodowych, który działa, według Karola Jakubowicza, pod dyktando biuro reklamy, gdzie, według dyrektora programu II, Pawlaka, za misję uchodzi „Taniec z Gwiazdami”, Kammel bierze 60 tysięcy złotych za twarz i na twarz, a Lis i Pospieszalski jeszcze więcej – nie da się przekształcić.
Azrael – 304 gorących znaków
Może zabrzmi to obrazoburczo, ale z dwojga dziennikarek, Michniewicz, którą pamiętam, jak z M. Olejnik w latach 80. czytała na przemian „listy do redakcji” w popołudniowym „Zapraszamy do Trójki”, to ja już wolę audycje Olejnik, która mimo swojego okropnego, zblazowanego głosu i salonowych poglądów, które podbudowywane są przez jakąś cotygodniową prasówkę, bo przecież nie przez refleksję i lekturę jakichś poważnych politologicznych książek, ma przynajmniej więcej polotu w prowadzeniu dyskusji (co, oczywiście, nie znaczy, że tą dyskusją na bieżąco nie steruje, by niewygodne tematy się nie pojawiły – no ale to norma w mainstreamie, jak wiemy).
Free Your Mind – 554 gorących znaków
Czytelnik, którego nieznośny ton w jakim Wiśniewska podsumowuje solidne i bardzo ciekawe wypracowanie historyka nie zniechęci do sięgnięcia do źródła i zapoznania się z całym artykułem Cenckiewicza (choćby po to, żeby ocenić skalę podłości i odpowiednio dopasować swoje oburzenie) może się trochę rozczarować bo swoje nikczemne ataki na Glempa Cenckiewicz bezczelnie podpiera jednoznacznie krytycznymi wypowiedziami księdza Adama Bonieckiego, a temu niestety baaardzo daleko do IPNu (i generalnie odpowiedzialnego za całe zło PiSu), pewnie dlatego w swojej recenzji Wiśniewska nie wspomina o tym jak zachowanie prymasa oceniał - według relacji agenta - ksiądz Boniecki.
Kataryna – 577 gorących znaków


Komentarze
Pokaż komentarze (35)