7 obserwujących
163 notki
95k odsłon
230 odsłon

Piłsudski zadbał by o antyniemiecki sojusz z Czechosłowacją

Wykop Skomentuj11

Przeważająca u nas historiografia każe widzieć winę przede wszystkim Pragi w fiasku powstania sojuszu polsko-czechosłowackiego przeciwko Hitlerowi, a niektórzy nawet powątpiewają by coś to dało.

Całkowitą nieprawdziwość tego drugiego poglądu dowodzi chociażby spojrzenie na mapę przedwojennej Europy, że o ile Niemcy ( z Protektoratem Czech i Moraw plus Słowacją ks.Tiso ) otaczały II RP z trzech stron, to już przy niedojściu Monachium do skutku, sytuacja geostrategiczna III Rzeszy versus Polska + CSR przypominałaby powiedzenie "złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma".

A co najważniejsze nowocześnie uzbrojona kilkuset tysięczna armia naszego południowego sąsiada nie tylko nie wzmocniła by oddziałów niemieckich realizujących Fall Weiss, ale stanowiła by taką dodatkową zagwozdkę dla Hitlera ( łącznie z terenem łatwiejszym do obrony niż ataku ), że najprawdopodobniej nie doszłoby w ogóle do kampanii wrześniowej.

Niestety nie można także zdejmować z polskiej strony winy za nie powstanie tej bardzo mocnej tarczy przed agresywnymi planami Berlina.

I nie ma co powoływać się na to, że Czesi w 1920 zabrali nam Zaolzie, chociażby dlatego, że była to tylko 1/500 terytorium II RP.

Głupio też wygląda tłumaczenie, że Czesi prowadzili przez całe 20-lecie antypolską politykę, bo ten który tam o tym decydował, Tomasz Masaryk, ojciec czechosłowackiej niepodległości, umarł we wrześniu 1937, a więc na 5 miesięcy przed Anschlussem, po którym Praga już na tyle zmiękła, że z pewnością doszlibyśmy z nią do porozumienia.

No i w końcu całkowite niezrozumienie kontekstu oznacza argumentowanie, że zbliżenie Warszawy z Pragą było niemożliwe ponieważ ta druga podpisała pakt o wzajemnej pomocy z Sowietami w 1935.

Po pierwsze ojcem tego porozumienia był nasz strategiczny sojusznik, czyli Francja, reagująca w ten sposób na pierwsze przejawy agresywnej polityki Hitlera, w tym przypadku na opuszczenie przez III Rzeszę Ligi Narodów. A po drugie i najważniejsze sama Praga czuła coraz większe zagrożenie ze strony Berlina, bo natychmiast po dojściu nazistów do władzy, zaczęli oni coraz mocniej grać kartą Niemców Sudeckich, którzy stanowili ponad 22% ludności I-szej Republiki, podczas gdy w II RP mniejszości niemieckiej było procentowo 10 razy mniej!

Ale nasze władze wyraźnie przeceniały zagrożenie ze Wschodu, a nie doceniały tego z Zachodu, czego symbolicznym akcentem była obecność Adolfa Hitlera na pogrzebie Piłsudskiego czy wspólne polowania Goeringa i Mościckiego w Puszczy Białowieskiej jeszcze w 1937! Popiłsudczykowskie miernoty mawiały, że "Niemcy mogą zabrać naszą niepodległość, a Sowiety nasze dusze", gdy tymczasem okazało się, że oprócz niepodległości naziści zabierali nam także życie, a przecież dusza bez ciała na tej ziemi nie może istnieć, natomiast odwrotnie duch może ponownie w ciało wstąpić, jak to u nas się stało po pierwszej pielgrzymce w 1979 roku!

Bo czechosłowacko-sowiecki pakt z 1935 był także odpowiedzią na polsko-niemieckie porozumienie o niestosowaniu przemocy z 1934 roku.

Ale już po kilku latach, na początku 1938 sytuacja diametralnie się zmieniła na skutek Anshlussu Austrii. Jakie się nowe perspektywy otworzyły pokazuje m.in. ta relacja, która dotyczy okresu nawet przed wkroczeniem Wermachtu do Wiednia : http://rcin.org.pl/Content/44889/WA303_57271_A453-SzDR-R-44_Pilarski.pdf, str.140/141:

" Narastający kryzys czechosłowackiej państwowości i komplikująca się sytuacja polityczna w Europie nakazywały, pomimo przedstawionych powyżej zarzutów, ponowne rozważenie możliwości współpracy Polski i ČSR. W lutym 1938 r. strona czechosłowacka po raz kolejny podjęła próbę ożywienia kontaktów wojskowych. Z inicjatywą wystąpił attaché wojskowy Republiki Czechosłowackiej w Moskwie ppłk František Dastych, który rozmawiał z mjr. Stanisławem Malecińskim. Czechosłowacki wojskowy wyraził ubolewanie z powodu złego stanu stosunków między Polską a I Republiką, pomimo wspólnego dla obu państw zagrożenia ze strony Niemiec. Przewidywał, że kolejnymi celami niemieckiej agresji będą Austria, Czechosłowacja i Polska. Podkreślał również, że czechosłowackie społeczeństwo i armia „zawsze były usposobione przychylnie do Polski i zdawały sobie sprawę z konieczności ścisłej współpracy” Podpułkownik Dastych wyraził zaniepokojenie ewentualnymi konsekwencjami wynikającymi z polsko-niemieckiej deklaracji o niestosowaniu przemocy w stosunkach wzajemnych podpisanej 26 stycznia 1934 r. Major Maleciński ogólnikowo stwierdził, że w wypadku ataku Niemiec na Czechosłowację „rząd polski powziąłby decyzję zgodną z dobrze rozumianymi interesami państwa polskiego” Co ciekawe, ppłk Dastych zadeklarował, iż w przypadku osiągnięcia porozumienia z Polską, Czechosłowacja zrezygnuje z sojuszu ze Związkiem Sowieckim".

Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura