6 obserwujących
94 notki
66k odsłon
135 odsłon

Kampanią antyunijną przygotowują Naród do Polexitu z pomocą polsatowskiego Rachonia.

Wykop Skomentuj8

Jaśnie panujący ostatnio notorycznie wpadają z deszczu pod rynnę.

Zabrali się za wprowadzanie nam Polski katolickiej jako wiodącego punktu wyborczego, więc zdecydowanie stanęli po stronie homofoba z IKEI tym samym, jakby nie było, opowiadając się za mordowaniem gejów w naszym kraju. https://www.salon24.pl/u/genekx/970114,biedron-ma-pelne-prawo-polemika-z-frankunderwood

Obecnie, próbując nieudolnie wytłumaczyć kolejne brukselskie "wiktorie", zdecydowali się na notoryczne obrzydzanie nam Unii Europejskiej, co nie może zostać inaczej odebrane jak przygotowywanie Narodu do Polexitu. A gdy uda im się osiągnąć większość konstytucyjną to nawet nie muszą się pytać Suwerena w tej sprawie, gardłując że dał im do tego prawo kartką do głosowania.

Powiedzą że przecież uprzedzali go w kampanii wyborczej że mają do Unii stosunek niechętny, tak samo jak mówili zawczasu przed wyborami w 2015 roku, że chcą reformy zrobić w sądownictwie, a że zupełnie nie te co teraz wprowadzają, to przecież, nomen omen, broszka.

Będą się nawet tłumaczyć, że tyle się starali, ale ten wredny antypolski spisek lewacki, o który oskarżają nawet europejskich Zielonych, liberałów czy chadeków, nie dał im innego wyjścia.

I że im bardziej naszych ( znaczy się pisowskich ) nie chcą w Unii, tym mocniej to znaczy, że mamy rację, bo jesteśmy po prostu zbyt dobrzy dla tych wrednych i beznadziejnych Europejczyków.

Do mediów reżymowych w tej antyunijnej propagandzie dołączył ostatnio i to po całości Grzegorz Jankowski z Polsatu, stając się tamtejszym Rachoniem, co dowodzi, że w końcu i Kaczyński dochrapał się swojego oligarchy, pewnie metodą szantażu, bo Solorz ma dużo do stracenia i nie zdołał, jak ś.p.Kulczyk umknąć ostatecznie pisowskiej "sprawiedliwości". Dla upolowania Żaka niejasne sprawy wokół jego banku mogły być wykorzystane przez Nowogrodzką i bezwzględnie podległe jej  służby, w tym w pełni dyspozycyjną prokuraturę.

I teraz metodą węgierską będą rozwalane wolne media w Polsce.

Gdy redaktor Schwertner z Onetu wspomniał wczoraj u Jankowskiego, że nie tylko PiS jest sekowany w Brukseli ale i Orban, bo nad Balatonem ostało się może z trzech dziennikarzy śledczych, a w tubę propagandy reżymowej dmą ze wszystkich stron, zaskoczony prowadzący agresywnie stwierdził, że on nie wie jak to jest na Węgrzech, ale.... Jak to panie redaktorze Jankowski? Pan tego nie wie? I mieni się Pan wiodącym dziennikarzem politycznym jednej z trzech głównych stacji telewizyjnych w Polsce?!

Dobrze Pan wie, bo uczestniczy w tej samej zbrodni tym razem na Narodzie nad Wisłą.

Już skasowano programy polityczne w Superstacji, gdy dostała się ona pod kierownictwo tego prorządowego lizusa, a sam były naczelny "Faktu" otrzymał codzienny "Punkt Widzenia" w Polsacie mający na celu równoważenie "Tak jest" Morozowskiego, jakby reżymowej było mało.

Prowadząc ten program w stylu Rachonia, dezawuuje krytyków poczynań władzy, a np. wczorajsze spokojne uwagi redaktora Schwertnera, że PiS sam sobie zasłużył na takie traktowanie w Brukseli, zakrzykiwał mantrą o lewackim spisku, niedemokratycznej Unii i antykatolickich elitach nią rządzących. Tomasz Wróblewski siedzący obok nie musiał mu nawet specjalnie w tym pomagać, sam prowadzący, niby taki obiektywny, z przytupem i spojrzeniem gromy rzucającym, rozprawiał się z onetowcem o bądź co bądź nieco rozbieganym spojrzeniu. Na marginesie, gdzie te czasy, gdy przy pisowskim gwałcie na Trybunale Konstytucyjnym, Wróblewski uspokajał demokratyczną opozycję, że PiS wiele w prawie nabruździć nie może, bo są jeszcze unijne prawo i trybunały!?

I właśnie w nienawiści do niezależnego polskiego sądownictwa upatrywać należy przyczyn obecnej propisowskiej krucjaty Grzegorza Jankowskiego, gdy nawet Sąd Naczelny utrzymał wyrok go skazujący na zapłacenie 100 tys. zł za umieszczenie w "Fakcie" 30-centymetrowego zdjęcia  rzekomego pedofila, a w rzeczywistości redaktora lokalnej gazety, który pewnie Jankowskiemu jakoś podpadł.

Wścieklizna z wyroku była tym bardziej uzasadniona, że były redaktor naczelny największej polskiej gazety codziennej zarabiał wtedy tylko 65 tys. zł miesięcznie!



 

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale