6 obserwujących
94 notki
66k odsłon
1098 odsłon

Hierarchowie mają prawo jako ostatni krytykować Marksa.

Wykop Skomentuj165

Przede wszystkim uczciwość wymaga by zdjąć z Marksa odium odpowiedzialności za absolutne wynaturzenie jego nauk po jego śmierci w postaci leninizmu, stalinizmu, maoizmu czy polpotyzmu.

Powołam się w tym na autorytet polskiego patrioty, jednego z Orląt Lwowskich, w II RP i powojennego w Londynie działacza Polskiej Partii Socjalistycznej, Adam Ciołkosza (za wikicytaty) " Lenin chciał ująć władzę w ręce swej partii, by zbudować w Rosji ustrój socjalistyczny. Była to koncepcja zupełnie nowa, nie znajdujemy jej u Marksa. Wedle Marksa, żadna forma ustrojowa nie ginie, dopóki się nie rozwiną wszystkie siły wytwórcze, które się w niej mogą pomieścić; nowe, wyższe stosunki produkcyjne nie pojawiają się nigdy, dopóki warunki materialnej ich egzystencji nie wylęgną się w łonie dawnego społeczeństwa. Wedle Marksa, socjalizm będzie mógł nadejść dopiero wtedy, gdy w systemie kapitalistycznym nie będzie już miejsca dla dalszych sił produkcyjnych. I na odwrót, gdy dojrzeją po temu warunki materialne, socjalizm nadejdzie niezawodnie. Lenin odwrócił tezę Marksa do góry nogami, dowodząc, że trzeba najpierw obalić społeczeństwo stare i zbudować społeczeństwo nowe, aby stworzyć warunki materialne dla socjalistycznych stosunków produkcji. " Źródło: Socjalizm – ale jaki?, „Orzeł Biały”, Nr 140, kwiecień 1976

Obciążanie więc Marksa za totalitarny komunizm to jak uważać, że "Młot na Czarownice" jest twórczym rozwinięciem Nowego Testamentu albo obwiniać Ryszarda Wagnera za wykorzystywanie jego muzyki przez nazistów, co nawet robi się do tej pory w Izraelu.

Ale wracając do słusznej diagnozy Ciołkosza, na tym właśnie polegało to, za co obsobacza się Marksa najbardziej, czyli walka klas, która nie tyle była jego postulatem co diagnozą.

A celowali w tym opluwaniu  i celują do tej pory hierarchowie katoliccy, powodowani od zarania nakazem św.Pawła by niewolnicy byli posłuszni swoim panom.

Dlatego też bronili do końca niewolnictwa, które po raz pierwszy zostało zniesione przez rewolucję francuską, notabene równie wdzięczy obiekt ataków do dzisiaj religijnych wsteczniaków.

Bo w czasach Marksa Pius IX w encyklice "Quanta cura" zajmował się potępieniem wolności słowa i woli ludu, gdyż nadal wtedy Watykan uważał wolę boską za jedyne źródło władzy.

I nic na temat skrajnie wyzyskiwanych ponad 90% ludzi, w tym dzieci i kobiet!?

Więc niech teraz ich następcy ze wstydu zamilkną i zamiast opluwać, docenią Marksa za zajęcie się sprawami najbiedniejszych, wykluczonych z ówczesnego świata. Docenią, że pod wpływem jego myśli nawet papież, kolejny,  Leon XII, już po śmierci filozofa, wreszcie docenił problemy otaczającej go rzeczywistości w encyklice "Rerum Novarum". 

Tak więc Karol Marks przewidywał, powtarzam, przewidywał, a nie postulował, że wraz z rozwojem gospodarczym stosunki społecznie ulegną zmianie. Sądził że odbędzie się to drogą rewolucyjną, czyli przemocą, ale trudno mu się dziwić, że zakładał  opór właścicieli ziemi i fabryk przed podzieleniem się zyskami jakie uzyskiwali, niemiłosiernie wyzyskując w XIX wieku siłę najemną, płacąc jej tylko tyle by mogła przeżyć ledwo wegetując. W takiej sytuacji oburzanie się, że grupy społeczne tak uciśnione sięgną po przemoc, to jak mieć pretensje do Spartakusa za wywołanie powstania niewolników!?

Jednocześnie blokowane były wszelkie zmiany, bo demokracji nie było wtedy, gdyż cenzus majątkowy  i brak prawa wyborczego dla kobiet powodował, że tylko kilka procent miało prawo głosu i to tylko tam gdzie istniały parlamenty. Ten ancien regime był czynnie wspierany przez Watykan, gdyż był on sam wielkim posiadaczem mając pod kontrolą pół Włoch w postaci Państwa Kościelnego. I nie jest chyba przypadkiem że pierwsza encyklika opowiadająca się za prawami robotników i chłopów powstała, gdy papież utracił ten majątek! Stąd też tak ostra marksistowska krytyka narzędzia, jakim się Watykan posługiwał, by ułatwić ciemiężenie maluczkich, czyli religii, przez nazwanie jej opium dla ludu!

Ale nawet przy tak niebotycznej skali barbarzyństwa,  poglądy Marksa ewoluowały i w późniejszym okresie sądził, że także drogą zmian demokratycznych, szczególnie w krajach gdzie zwiększano ilość uprawnionych do udziału w wyborach i tam gdzie oczywiście nastąpił największy rozwój ekonomiczny, uda się zrealizować utopię sprawiedliwszego społeczeństwa.

Państwa w pełni demokratycznego ( a nie jednopartyjnego ), z silnie progresywnym podatkiem dochodowym, prawami kobiet, powszechną edukacją dzieci, ale też z nacjonalizacją ziemi  i przemysłu, bez prawa do spadku i przymusem do pracy, bo miał wyraźny kłopot z podstawowym zarzutem wobec socjalizmu, czyli brakiem motywacji do pracy, gdy aż tak bardzo trzeba się dzielić jej owocami.

Wykop Skomentuj165
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo