Minister Waszczykowski w wywiadzie dla niemieckiego FAZ , który jutro się ukaże, stwierdził że Bruksela wdała się w bezsensowny konflikt z Polską i dalej brnie w zaparte perorując znaną pisowską mantrę, że "próba rewizji Trybunału Konstytucyjnego nie jest zamachem na praworządność".
Interwencja Unii Europejskiej dotyczy spraw wewnętrznych Polski. Z racji naszych zobowiązań traktatowych, przestrzegania u siebie praworządności, Bruksela jest w pełni uprawniona do reakcji, która przez to, chociażby, nie jest bezsensowna.
Ponieważ sprawa dotyczy naruszenia krajowej praworządności jest bezczelnością zawłaszczanie przez jedną opcję polityczną, nawet aktualnie rządzącą, prawa do wyłącznego występowania w imieniu Polski. Takie prawo ma także strona społeczna. Pod pręgierzem stoi nie Polska, a rząd pisowski. Polska się tylko wstydzi i niestety to żyruje.
Stąd nieuprawnione bluzgi Szczerskiego, że polskie media winny stawać w konflikcie z Unią przeciw Niemcom, porównujące sytuację do konfliktów brytyjsko-niemieckich, kiedy to prasa angielska stawała rzekomo zawsze po stronie swojego rządu. Tam bowiem nigdy nie chodziło o sprawy naruszenia prawa przez władzę, a nawet gdy chodzi o Brexit, to nikt nie widziwia, że nie wszystkie tytuły czy nawet BBC popierają stanowisko Camerona.
I mam nadzieję, że do całej naszej opinii publicznej dojdzie w końcu jednoznacznie krytyczna ocena działań obecnej władzy wobec Trybunału Konstytucyjnego, dzięki stanowisku Komisji Weneckiej. Choć premier Szydło w PE jak ognia unikała deklaracji, czy będzie to orzeczenie respektowała, skończą się, mam nadzieję, banialuki wypowiadane przez propagandzistów pisowskich w tej sprawie.
Jest bowiem oczywiste, że doszło w Polsce do złamania podstawowej konstytucyjnej zasady wobec sędziów TK – że są nieodwołalni, a nie mają prawa orzekać dopiero po 9-letniej kadencji. Poprzedni Sejm wybrał tę trójkę w październiku 2015 roku, z adnotacją, że ich kadencja zaczyna się 7.11.2015. I może nie byli do tego momentu jeszcze sędziami, bo naruszałoby to konstytucyjną ilość sędziów TK, ale już 7.11 stosowne wakaty zaistniały i mieli wtedy pełne prawo do orzekania.
Prawo, które zabrał im i zabiera do tej pory Prezydent odmową ślubowania, które to ślubowanie nawet nie jest w Konstytucji wymienione. A Sejm, jeszcze większym prawem kaduka, ich odwołał.
Późniejsze łamanie konstytucji to tylko konsekwencje tego zamachu na praworządność w Polsce, bo to był i jest taki zamach właśnie, mimo kłamliwej mantry PiSu i ministra Waszczykowskiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)