GenesisX GenesisX
1602
BLOG

500+ w Sejmie i co dalej?

GenesisX GenesisX Polityka Obserwuj notkę 167

Bardzo wielu, nawet zwolenników obecnej władzy, widzi całą masę wad sztandarowego jej programu - 500+.

Głosujący na PiS, wielce krytyczni wobec tego projektu, potrafią nawet napisać, że jest on „wysoce demoralizujący”!?

Co jednak nie przeszkadza im działać, konsekwentnie wedle zasady, parafrazując znany bon mot, „niech te minusy, nie przesłonią nam plusów”. A właściwie jednego, podstawowego „plusa”. Że PiS realizuje obietnicę wyborczą, czym przejdzie do historii polskiego parlamentaryzmu jako partia dotrzymująca słowa.

Ten pijarowy cel absolutnie wszystko przesłania, nawet olbrzymi skok długu narodowego. Już mamy budżet z deficytem, więc 500+ będzie finansowane z emisji nowych obligacji. Po 18 latach dług Polski urośnie o ponad 400 miliardów złotych, tylko z tytułu tego programu. Same odsetki od takiego „przyrostu” to rocznie prawie 15 mld zeta!?

To, że 500+ nie spowoduje wzrostu dzietności, to zdaje się wielu z apologetów PiSu przyznawać, pocieszając się jednak polepszeniem sytuacji finansowej rodzin z dziećmi. Takie same pocieszenieteżobowiązuje, gdy chodzi o przykrycie argumentu przeciwników, że program doprowadzi do obniżenia wskaźnika zatrudnienia w społeczeństwie (http://www.cenea.org.pl/images/stories/pdf/commentaries/komentarz_18012016.pdf ) i w konsekwencji do kłopotów z ponownym wejściem na rynek pracyoraz w uzyskaniu emerytury przez rodzica ( zazwyczaj kobietę ), po wychowaniu swoich dzieci, a na którą przecież nie zapracował.

Wielka pompa i celebra jaka towarzyszy wielotygodniowym pracom nad tylko wprowadzeniem projektu do Sejmu dowodzi, że żeby się paliło i gromy waliły PiS ten program zrealizuje, czym ma on nadzieję spuścić opozycję razem do poziomu np.15%.

Ale może się nieco przeliczyć w tych rachubach.

Po pierwsze, prawie 10-tygodniami opóźnienia zmęczył nieco złakniony manny z nieba naród, który w czasie kampanii wyborczej był nie tylko karmiony samą obietnicą, ale i gotowym jej projektem ( w postaci teczki Szydły ), do natychmiastowego wprowadzenia. I trudno nawet tłumaczyć to opóźnienie cięższą niż się spodziewali sytuacją ekonomiczną Polski, skoro w kampanii wyborczej oczekiwali Polski w ruinie, a otrzymali po poprzednikach gospodarkę w rozkwicie, o czym sami teraz oficjalnie perorują, podważając „wycenę” S&P.

Tak Polaków zmęczyli, że w sondażach sprawa 500+ zaczęła przegrywać z TK.

Z jednej strony to opóźnienie, a z drugiej strony jeszcze nie ukazał się nawet projekt, a już oficjele PiSu i jego sympatycy zaczęli wzywać „„bogatych” by nie korzystali z 500+. I robią to namiętne do tej pory, a to nie sprzyja „pijarowemu rozjechaniu opozycji”, bo tworzy dodatkowy front konfliktu, a nawet niechęci narodu do programu, który ich skłóca tym sposobem.

Swoją drogą jestem ciekaw, co strona rządowa zrobi, gdyby się okazało, że chętnych do skorzystania jest niewielu? W trosce o odpowiednio duży przyrost elektoratu wypuści spota?

Po drugie, przedłużające się prace uwypukliły kolejne różnice zdań n.t. szczegółów i w ogóle sensu wprowadzenia programu. Ten fakt może, notabene, skutkować decyzją PiSu o ograniczeniu debaty w parlamencie ( wysłuchania publiczne, zbieranie opinii, debata w komisji, debata na sali plenarnej ), co jednak automatycznie, da pretekst opozycji nawet do zbojkotowania głosowania. A tym razem cała opozycja, solidarnie, jest przeciw, co też nie ułatwi pijarowego jej rozjechania przez 500+.

A gdy już dojdzie do pełnej debaty ( chyba pierwszy raz w tej kadencji ), to sprawa może okazać jeszcze bardziej skomplikowana do jej propagandowego wykorzystania niż to by się PiSowi wydawało.

A opozycja nie ma wyjścia i musi atakować ten 25 miliardowo rocznie kosztujący socjal.

Szczególnie, że prawdopodobnie nie zadowolony ze skutków propagandowych PiS sięgnie do realizacji następnych obietnic, kolejnym długiem skutkujących. I pół biedy, gdyby zabrał się za te, które mogą gospodarkę wesprzeć jak kwota wolna czy 15% CITu dla małych.

Bo partia władzy ma już na karku związkowców żądających obniżenia wieku emerytalnego czy frankowiczów, oczekujących skoku na banki.

W miarę realizacji, czy nawet ich zapowiedzi, kolejnych obietnic spadać będą rankingi Polski w kwestii wypłacalności, co najmniej, w długim okresie, co będzie skutkowało wzrostem kosztem obsługi naszego i tak znacząco rosnącego długu. A na horyzoncie jakaś zadyszka Chin, problemy w USA i Europie i może kolejne lata braku dobrej światowej koniunktury, która, i co z tego że była udziałem PiSu w l.2005-2007. Bo jak to się mówi – nic dwa razy się nie zdarza.

Opozycja może i straci parę punktów procentowych, ale z kolei ona może przejść do historii, jako ta, która, jak Rejtan wobec rozbioru Rzeczypospolitej, odważnie przeciwstawi się wprowadzaniu scenariusza greckiego nad Wisłą już przy jego zaraniu!

P.S. Może PiS znajdzie jeszcze inną motywację do wprowadzania 500+. Na ten przykład, restaurację przedwojennego modelu patriarchalnej rodziny – mąż zarabia, a żona kinder, kuche, kirche. I nawet wielkiego i szacownego sojusznika w tym znajdzie. Ale myślę, że to już se ne vrati!

GenesisX
O mnie GenesisX

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (167)

Inne tematy w dziale Polityka