Z Mediów słychać , że prokuratura po latach badań wreszcie ustaliła kogo oskarżyć, o katastrofę hali Międzynarodowych Targów w Chorzowie.
Z oczywistych powodów, że Śnieg dawno już stopniał udało się rozmyć odpowiedzialność tak aby w końcu się okazałom, że właściwie winnych jest wielu i można sprawę będzie rozmyć i schować pod dywan. Kto tam pamięta ile było tego śniegu. Ja 1 lutego alarmowałem GUNB i Rząd , że konieczne są natychmiastowe pomiary obciążenia konstrukcji śniegiem w czasie zawalenia i pisałem jak to należy robić.
Po dwu tygodniach otrzymałem podziękowanie za cenne uwagi. Ale dziś przypuszczam sądząc po rozlicznych i długotrwałych ekspertyzach, że zapewne obciązenia śniegiem nie zbadano i nie ujęto w formie konkretnych dokumentów.
Jako inżynier Budownictwa z 50 letnim stażem i jednocześnie geolog specjalista od zagadnień przyrodniczych wiem, że obciążenia od śniegu są trudno mierzalne gdyż ciężar warstwy śniegu zależy od jego struktury i waha się od 30kG/m3 dla puchu do 800kG/m3 dla zlodowociałego. Dlatego pisałem o konieczności pomiaru na określonej powierzchni tego ciężaru natychmiast po katastrofie, bo później wszystko się rozmyje.
Teraz widzę z wypowiedzi, które czytałem również w fachowych pismach, że przyczyn jest sto bo to i źle zaprojektowano i źle wykonano itp,itd.
A sprawa jest prosta: Sąd wydał wyrok na tych 65 ludzi, w imię interesów właścicieli przeciw ubezpieczycielowi " że dachu odśnieżać nie trzeba". I czekano aż się którejś śnieżnej zimy zawali. Chodziło wtedy o 300 tys zł.
Przypomina mi się tu, znana opowiastka" gdy Napoleon zapytał dlaczego nie strzelali ? Odpowiedziano mu, że było dwadzieścia powodów, oraz ten, że nie mieli armat". Tu było tak samo. Zawaliło się z rozmaitych powodów, ą śniegu już nie ma więc wszystko - OK !!
Takich sytuacji miałem w życiu parę. Np. sąd chciał zmusić faceta, którego dom stał u podnóża skarpy, żeby zrobił wzmocnienie tej skarpy (technicznie niewykonalne) dla faceta, który później postawił dom tuż nad jej krawędzią - nad domem oskarżonego. Strasznie - wysoki sąd był zaniepokojony tym, że jacyś faceci " co napisali w ekspertyzie, że prawo ciążenia działa z góry na dół, a nie odwrotnie- chcą przysłuchiwać się rozprawie. I przekręt się wtedy nie udał. Ale i tak zginęłoby zaledwie parę osób a nie 65 jak w Chorzowie.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)