Sprawa wydaje się jednoznacznie negatywna, jak lekarz może powiedzieć takie słowa. To prawda, mnie także oburzają, ale rozważmy, czy Minister Zdrowia jest przede wszystkim lekarzem czy menadżerem, czy dyrektor szpitala ma dbać także o rentowność tej instytucji czy nie bacząc na koszty przyjmować „jak leci”. Ten drugi wariant kończy się jak wiemy postępowaniem komorniczym. Czy a jeśli tak, kto zatem ma podejmować kontrowersyjne decyzje?
Polityka cięcia kosztów w wydatkach na leczenie to nic nowego. To nie wymysł Piechy, chociaż jak widać staje sie on kontynuatorem tej tradycji. Znamy przecież wypowiedzi poprzednich prezesów NFZ czy ministrów zdrowia oraz ich kontrowersyjne decyzje.
W 2005 roku świadczeniodawcy ubiegający się o finansowanie profilaktyki wad postawy u dzieci usłyszeli, że NFZ nie będzie finansował tego typu działalności ze względu na zbyt dużą potrzebę społeczną. Za wiele osób program mógłby objąć, w związku z tym promowane są programy kobiece, z których zostaje wiele więcej oszczędności.
Problemem nie jest brak środków w budżecie na Służbę Zdrowia, przeciwnie, na służbę zdrowia wydaje się niezmiernie dużo, jednak na leczenie z tej puli przekazywany jest ułamek. Wiele środków chłonie rozbudowana administracja, refundacja leków (których jak mówią statystyki jemy najwięcej w Europie, co bierze się zapewne nie z faktu naszej hipochondrycznej postawy a z działalności korupcyjnej firm farmaceutycznych), refundacje zaopatrzenia ortopedycznego, nagłe podwyżki po falach strajków. Po ubiegłorocznej 40% podwyżce wynagrodzeń dla personelu i lekarzy w tym roku obcięto o tę brakująca kwotę kontrakty większości świadczeniodawców. O reformę aż się prosi, ale czy będzie wola środowiska medycznego aby ją przeprowadzić? Przecież już niejednokrotnie zaczynano reformować i uszczelniać system. Wydaje się jednak, że dopóki twardo nie przeciwstawi się interesu obywateli interesowi lobby farmaceutycznego, dopóki nie uszczelni sie systemu wprowadzając karty czipowe, które np. w Portugalii przyniosły oszczędności pokrywające w pierwszym roku ich używania 90% kosztów związanych z ich wdrożeniem, dopóty będziemy zabezpieczać pensje (marne jak wiemy) personelu medycznego środkami przesuniętymi z puli na hospicja i profilaktykę.
Źródło: DZIENNIK


Komentarze
Pokaż komentarze (9)