Jakże krótka jest pamięć polityków i elektoratu. Polityków i elektoratu PiS chyba zaś w szczególności.
Może warto przypomnieć, jak zachowywała się koalicja PiS-SO-LPR w poprzedniej kadencji? W sejmie. W komisjach sejmowych. W komisji samorządu terytorialnego dwa lata temu na przykład?
Lecimy.
PiS (z przystawkami) parę miesięcy przed wyborami w 2006 wymyśliło sobie, że fajnie będzie w tworzyć tzw. bloki wyborcze. Miała to być poważna zmiana w ordynacji samorządowej, wprowadzana w dodatku na chwilę przed wyborami. Opozycja protestowała i skądinąd słusznie uważała, że zmian nie poprze sejmowa komisja Samorządu Terytorialnego, której przewodniczącym był Pawlak, natomiast opozycja miała większość. Aby uświadomić posłom (i wyborcom też), co takie zmiany mogą oznaczać i co o tym myślą sami samorządowcy, poseł SLD złożył do Pawlaka wniosek o tzw. wysłuchanie publiczne.
Komisja w połowie sierpnia ogłosiła wysłuchanie publiczne na 11 września, a dalsze prace przełożyła na czas po nim, co de facto zablokowało pracę nad zmianami na miesiąc, co uniemożliwiłoby wprowadzenie nowej ordynacji przed wyborami.
Bardzo się to nie spodobało koalicji PiS-Samoobrona-LPR (a może raczej samemu PiS).
Co zrobiła partia człowieka, który dziś krzyczy, że do sejmu wrócił duch Kiszczaka? Otóż Prawo i Sprawiedliwość, przy pomocy Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin 21 sierpnia powiększyło skład sejmowej komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej z 31 do 60 osób (przy okazji też było śmiesznie - opozycja posiedzenie sejmu zbojkotowała, w związku z czym nie było kworum, ale marszałek sejmu Marek Jurek powtarzał głosowanie do skutku, aż posłowie koalicji w wystarczającej liczbie się zjawili). Koalicja miała już większość.
Odwołano Pawlaka, powołano Jackiewicza, prace w komisji nad ordynacją poszły natomiast tak gładko i szybko (opozycja już nie szkodziła), że już 24 sierpnia sejm zmiany w ordynacji wyborczej przegłosował, dzięki czemu PiS mógł się zblokować z Samoobroną i LPR, a wybory nie zostały przełożone (co planowano w razie nieudanej akcji).
Nie wiem jak to, co robiło PiS 2 lata temu, nazwać, bo Falandysza nie chcę obrażać, ale zgodne z zasadami demokracji, ani przyzwoite to nie było.
To tylko jeden z kilkunastu przynajmniej przykładów działania prawych i sprawiedliwych w sejmie poprzedniej kadencji. Może więc zanim PiSiaki i PiSiątka rozedrą twarze, że łamana jest demokracja i inne takie, niech się zastanowią. Bo głupio potem wychodzi. Ale czy PiS i PiSiątka wiedzą co to znaczy "głupio"?
Może warto przypomnieć, jak zachowywała się koalicja PiS-SO-LPR w poprzedniej kadencji? W sejmie. W komisjach sejmowych. W komisji samorządu terytorialnego dwa lata temu na przykład?
Lecimy.
PiS (z przystawkami) parę miesięcy przed wyborami w 2006 wymyśliło sobie, że fajnie będzie w tworzyć tzw. bloki wyborcze. Miała to być poważna zmiana w ordynacji samorządowej, wprowadzana w dodatku na chwilę przed wyborami. Opozycja protestowała i skądinąd słusznie uważała, że zmian nie poprze sejmowa komisja Samorządu Terytorialnego, której przewodniczącym był Pawlak, natomiast opozycja miała większość. Aby uświadomić posłom (i wyborcom też), co takie zmiany mogą oznaczać i co o tym myślą sami samorządowcy, poseł SLD złożył do Pawlaka wniosek o tzw. wysłuchanie publiczne.
Komisja w połowie sierpnia ogłosiła wysłuchanie publiczne na 11 września, a dalsze prace przełożyła na czas po nim, co de facto zablokowało pracę nad zmianami na miesiąc, co uniemożliwiłoby wprowadzenie nowej ordynacji przed wyborami.
Bardzo się to nie spodobało koalicji PiS-Samoobrona-LPR (a może raczej samemu PiS).
Co zrobiła partia człowieka, który dziś krzyczy, że do sejmu wrócił duch Kiszczaka? Otóż Prawo i Sprawiedliwość, przy pomocy Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin 21 sierpnia powiększyło skład sejmowej komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej z 31 do 60 osób (przy okazji też było śmiesznie - opozycja posiedzenie sejmu zbojkotowała, w związku z czym nie było kworum, ale marszałek sejmu Marek Jurek powtarzał głosowanie do skutku, aż posłowie koalicji w wystarczającej liczbie się zjawili). Koalicja miała już większość.
Odwołano Pawlaka, powołano Jackiewicza, prace w komisji nad ordynacją poszły natomiast tak gładko i szybko (opozycja już nie szkodziła), że już 24 sierpnia sejm zmiany w ordynacji wyborczej przegłosował, dzięki czemu PiS mógł się zblokować z Samoobroną i LPR, a wybory nie zostały przełożone (co planowano w razie nieudanej akcji).
Nie wiem jak to, co robiło PiS 2 lata temu, nazwać, bo Falandysza nie chcę obrażać, ale zgodne z zasadami demokracji, ani przyzwoite to nie było.
To tylko jeden z kilkunastu przynajmniej przykładów działania prawych i sprawiedliwych w sejmie poprzedniej kadencji. Może więc zanim PiSiaki i PiSiątka rozedrą twarze, że łamana jest demokracja i inne takie, niech się zastanowią. Bo głupio potem wychodzi. Ale czy PiS i PiSiątka wiedzą co to znaczy "głupio"?


Komentarze
Pokaż komentarze (30)