Ginger Ginger
66
BLOG

Immunitet Ziobry - w czym problem?

Ginger Ginger Polityka Obserwuj notkę 11
Histeria opanowała dziś Oddział Całodobowy. Słuszna ta histeria, czy nie? Nie ma tak naprawdę znaczenia. Ci sami, którzy dziś histeryzują, klaskali łapkami, gdy ich Partia Ulubiona prawie i sprawiedliwie łamała regulamin sejmu czy tzw. dobre obyczaje, bo Kaczor dowalał Czerwonym (nawet, gdy Czerwoni byli najczęściej Pomarańczowi czy Zieloni).

Ale pytania mi się nasuwają. I czekam na równie liczne i bardziej rzeczowe odpowiedzi, niż pod poprzednim moim wpisem (pierwszym! a co! zostałam w końcu wezwana sms-em, jak raczyła stwierdzić specjalistka od sms-ów).


Co się stało takiego, że wczoraj posłowie PiS uniemożliwili prace sejmowej komisji regulaminowej i spraw poselskich przybywając w liczbie 100 do sali mieszczącej 17 osób?

Poseł Ziobro twierdził, że immunitetu się chętnie zrzecze po debacie sejmowej na własny temat. Ale – żeby doszło do debaty sejmowej nad immunitetem posła, odpowiedni wniosek musi wyjść z komisji do sejmu. Wczoraj posłowie PiS uniemożliwili wygłoszenie mowy obrończej, uniemożliwili tegoż wniosku przegłosowanie, mimo że ZZ był obecny. Dziś Ziobro – czy Mularczyk, jako pełnomocnik – zamiast przejść się do marszałka i powiedzieć, że „oskarżony” nie może być obecny na posiedzeniu sejmu i komisji, zamiast zgłosić na „dzień dobry” wniosek o przełożenie obrad – woleli robić burdę, a później krzyczeć o Kiszczaku, Białorusi czy końcu demokracji.

Po co PiSowi była wczorajsza i dzisiejsza awantura, równie spontaniczna, jak wyjście z sali plenarnej na zwołaną wcześniej konferencję prasową? Przecież niewinny (Ziobro) nie ma się czego obawiać wymiaru sprawiedliwości, no i „skoro zarzuty są stawiane, to znaczy, że jest poważny materiał dowodowy, wskazujący na to, że doszło do przestępstwa”, czyż nie?



Ginger
O mnie Ginger

Wredna

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka