Naprawdę.
Można siedząc wygodnie w fotelu pytać, dlaczego Ziobro unika posiedzenia komisji regulaminowej we własnej sprawie, podczas gdy nie-lemingi swoimi niezależnymi i błyskotliwymi umysłami dochodzą z łatwością do jakże oryginalnej odpowiedzi – to wina PO.
Można obserwować zmieniające się sondaże poparcia dla partii politycznych i nie zastanawiać się nad szokującym spadkiem poparcia partii rządzącej o 25% w ciągu tygodnia w różnych ośrodkach badań, jak to czyni patriotyczna sól ziemi naszej.
Można też wzruszać ramionami (i zastanawiać się, czy wszyscy na pewno zdrowi) na hasła nie-lemingów, że stalinizm powraca wielkimi krokami, a opozycja już za chwilę zginie od strzału w potylicę, bo lemingi pamiętają swoje ponure myśli, gdy poprzedni rząd populistów umiarkowanych (na nasze warunki umiarkowanych) i populistów skrajnych (nawet jak na nasze warunki) gnoił media, opozycję, standardy demokratyczny, obyczaje panujące w sejmie, ludzi inaczej myślących, gdy policja w modelowej szarpała i pałowała demonstrantów, a pielęgniarkom dobrze na linię robiły głodówki protestacyjne, bo sobie lemingi przypominają swoje westchnięcie ulgi z tamtych lat – jak to dobrze, że przynajmniej jesteśmy w UE.
Można siedzieć i czekać odpowiedzi na pytania: czym objawi się polega polska racja stanu podczas instalacji u nas tarczy rakietowej, jakie wyniki osiągnął Ziobro w zwalczaniu mafii, przestępczości, korupcji, na czym polega złodziejstwo PO i na czym polega czystość i uczciwość PiS, na czym ma polegać uzależnienie mediów publicznych przez PO, tych samych mediów publicznych, w których o prezesurze decydował przez dwa lata telefon Kaczyńskiego. Można pytać o dziesiątki podobnych rzeczy i od nie-lemingów usłyszeć albo ciszę, albo obelgi.
Fajnie jest być lemingiem. Można sobie poobserwować nie-lemingi, absolutnie bez kompleksów i niczym się nie przejmując patrzeć jak się fajnie miotają.
Można siedząc wygodnie w fotelu pytać, dlaczego Ziobro unika posiedzenia komisji regulaminowej we własnej sprawie, podczas gdy nie-lemingi swoimi niezależnymi i błyskotliwymi umysłami dochodzą z łatwością do jakże oryginalnej odpowiedzi – to wina PO.
Można obserwować zmieniające się sondaże poparcia dla partii politycznych i nie zastanawiać się nad szokującym spadkiem poparcia partii rządzącej o 25% w ciągu tygodnia w różnych ośrodkach badań, jak to czyni patriotyczna sól ziemi naszej.
Można też wzruszać ramionami (i zastanawiać się, czy wszyscy na pewno zdrowi) na hasła nie-lemingów, że stalinizm powraca wielkimi krokami, a opozycja już za chwilę zginie od strzału w potylicę, bo lemingi pamiętają swoje ponure myśli, gdy poprzedni rząd populistów umiarkowanych (na nasze warunki umiarkowanych) i populistów skrajnych (nawet jak na nasze warunki) gnoił media, opozycję, standardy demokratyczny, obyczaje panujące w sejmie, ludzi inaczej myślących, gdy policja w modelowej szarpała i pałowała demonstrantów, a pielęgniarkom dobrze na linię robiły głodówki protestacyjne, bo sobie lemingi przypominają swoje westchnięcie ulgi z tamtych lat – jak to dobrze, że przynajmniej jesteśmy w UE.
Można też sobie poczytać prześmiewczą dyskusję dwóch nie-lemingowych gwiazd forów dyskusyjnych (w tym jednej świeżej gwiazdy naszego Oddziału Całodobowego), z której można się dowiedzieć, że lemingi na pewno nie czytały nigdy książki Harpera Lee, bo nudna, bo który leming przeczytałby o Alabamie sprzed niespełna pół wieku, który leming obejrzałby czarno-biały film bez pościgów samochodowych i w dodatku bez celebrytów i „znanych” w obsadzie. Leming czytając tę dyskusję może tylko zadać pytanie – co ma „wystylizowanie” nazwiska Ziobry w tytule postu („Zabić Ziobrę!") z opisywaną przez nie-lemingi książką i jej filmową ekranizacją? Jedyny nadający się do stylizacji tytuł, jaki lemingowi przychodzi do głowy, to „Zabić drozda”. Ale nie-lemingi chyba jakąś inną książkę i inny film opisują, bo przecież nie ekranizację z celebrytą swoich czasów Gregory Peckiem i nie książkę autorstwa kobiety, której smutna akcja dzieje się w połowie lat 30.? Ale na pewno nie-lemingowe gwiaz forów wszelakich mają rację. Są w końcu oczytane, niesterowalne przez smsy, sami dochodzą do swoich wniosków, są światli i prze-inteligentni.
Można siedzieć i czekać odpowiedzi na pytania: czym objawi się polega polska racja stanu podczas instalacji u nas tarczy rakietowej, jakie wyniki osiągnął Ziobro w zwalczaniu mafii, przestępczości, korupcji, na czym polega złodziejstwo PO i na czym polega czystość i uczciwość PiS, na czym ma polegać uzależnienie mediów publicznych przez PO, tych samych mediów publicznych, w których o prezesurze decydował przez dwa lata telefon Kaczyńskiego. Można pytać o dziesiątki podobnych rzeczy i od nie-lemingów usłyszeć albo ciszę, albo obelgi.
Fajnie jest być lemingiem. Można sobie poobserwować nie-lemingi, absolutnie bez kompleksów i niczym się nie przejmując patrzeć jak się fajnie miotają.


Komentarze
Pokaż komentarze (49)