Sprawa jest autentyczna. Niespełna 5-letnio dziecko zostało pogryzione przez psa, niewiele brakowało, a doszłoby do rzeczywistej tragedii. Potrzebna jest pilna interwencja lekarza.
Publiczna służba zdrowia
Najszybciej byłoby wezwać ambulans, jednak w telefonie zamiast dyspozytorki wciąż odzywa się automat. Już wiadomo na czym stoimy - dziecko trzeba dowieść do najbliższego szpitala na własną rękę. Do tego potrzebna jest aktualna informacja na temat ostrych dyżurów na oddziałach chirurgii dziecięcej. Dzięki temu, że w akcje zaangażowanych jest kilka osób można w tym celu użyc internetu. I tutaj bez skutku - najświeższa rozpiska dyżurów jest z kwietnia tego roku.
Jakiś mądrala nie wpadł na pomysł, że wypadki zdarzają się również w pierwszych dniach nowego miesiąca. Kolejny skandal. Podkreślam, że cały czas podejmowane są próby kontaktu z pogotowiem, bezskutecznie. Dopiero po wizycie w prywatnej przychodni zostaje udzielona odpowiednia informacja, a dziecko w końcu przechodzi operację w publicznym szpitalu. Trwało to 2-3 godziny.
A gdyby obrażenia były znacznie poważniejsze? Lepiej nie myśleć.
Prywatna służba zdrowia
Tuż po operacji umówione na kolejny dzień jest wykonanie szczepienia. Niby wszystko jest załatwione i obiecane, jednak i tu nie obejdzie się bez przeszkód. Zaznaczam, że pieniądze nie grają roli, jak to zwykle bywa w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia. O godzinie ósmej rano, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami dziecko przywiezione jest do szpitala. Pani recepcjonistka jednak oświadcza, że pacjent nie zostanie przyjęty, bo po pierwsze: jest kolejka (najbliższy termin dwie godziny później), po drugie, UWAGA, kasa nie działa.
Szlag by człowieka trafił. Natomiast tego pani kasjerce/recepcjonistce nie daruję i zaręczam, że nie spocznę póki nie zostanie pani z pracy wyrzucona. Nie wiem, czy było to świadome znęcanie się ze strony pracowniczki przychodni (bezlitosne wykorzystanie bezsilności drugiej strony i nadużycie swojej uprzywilejowanej pozycji), czy rażąca niekompetencja. Szczerze powiedziawszy nie obchodzą mnie motywy tego skandalicznego zachowania, a raczej jego skutki.
Różnica
Jaka jest różnica między prywatną, a publiczną służbą zdrowia made in Poland? Odpowiedź brzmi: żadna. Prywatne szpitale to karykatura usług medycznych, tak samo jak karykaturą jest liberalizm w polskim wydaniu. Z kolei publiczna służba zdrowia po prostu nie istnieje. I w jednej i w drugiej, człowiek w potrzebie nie doczeka się pomocy. Dlatego jeśli na tym polu nie zajdą konkretne zmiany standard życia w Polsce, mimo bogacącego się społeczeństwa, nadal będzie marny.
I nie interesuje mnie, w którym kierunku pójdą zmiany w usługach medycznych. Oczekuję realnej systemowej reformy, a nie kolejnego białego, bezproduktywnego szczytu i kolejnych kłamstw oraz krętactw OBECNIE urzędującego premiera.
P.S. Przed wykonaniem operacji, pan lekarz sprawiał wrażenie bardzo niezadowolonego i wyraźnie czegoś oczekiwał, choć podobno publiczna służba zdrowia jest darmowa. Także po operacji się przeliczył i niezadowolony pozostał. Żaden prezent nie został mu wręczony. Przynajmniej w tej kwestii, po niespełna 2 latach, powróciła normalność. Ale to chyba nie miejsce na tego typu informacje. Od tego jest firma, niejaka, ABC.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)