Mimo mocnej narady w siedzibie Onetu na dzień przed występem Nataszy Geldon w sądzie w sprawie o naruszenie dóbr prezydenta, nastąpiła kompletna kompromitacja głównego świadka Onetu na sali sądowej.
Na pytania sędzi, rzekomy świadek, nie potrafiła niczego konkretnego opowiedzieć. Same jakieś wrażenia , nawet bez poparcia najmniejszymi szczegółami swoich "wrażeń". Miała wrażenie, że "Karol wszedł z prostytutką i alfonsem do hotelu". No fakt, każdy ma prawo do swojego wrażenia. Niemniej sędzia musi mieć pewność. I tego wymagał od świadka. Pytając na jakiej podstawie Natasza oceniła tę parę jako takich. Natasza nie umiała odpowiedzieć. Ot, tak jej się wydawało i już. "Na podstawie ubioru?" Makijażu? Zachowania?". " No nie, nie wiem".
Serio? Nie mogli jej lepiej podszkolić w Onecie? Naprawdę sądzą, że wystarczy im kwestia, że rzekomo "Karol ją pytał czy nie chce sobie dorobić?". Możnaby z niej szydzić, że może pytał czy chciałaby zostac prostytutką. Ale żarty na bok. Natasza tak stwierdziła w sądzie. I bierze pełną odpowiedzialność za swoje słowa pod przysięgą. Co ma na potwierdzenie swoich słów? Ma wrażenie? A to oznacza, że może się spodziewać pozwu od Nawrockiego. Mam nadzieję , że o solidne odszkodowanie tym razem. Bo na swoje słowa Natasza nie ma żadnego dowodu. Że pod przysięgą zeznała?
I? Naprawdę nikogo nie zastanowiło, czemu kobieta nikomu nieznana, nawet w Krytyce Politycznej jej nie kojarzą, nagle postanowiła zabłysnąć w przestrzeni medialnej? Nikomu nieznana kobiecina, pracownica przesławnej Zatoki Sztuki, nagle stała się dla uśmiechniętych przyzwoitek ikoną walki z "haniebną przeszłością Karola Nawrockiego". Przecież to jasne jak słońce, że postanowiła wykorzystac dar od losu, a raczej od Onetu. Mimo, że "śledczych" Onetu swoimi zeznaniami skompromitowała okrutnie, to jestem przekonany, że wśród peowskiej dziczy giertychowców i innych antypolskich dziwadeł, będzie guru niczym owsiak , a nawet Cyba.
Takie tylko jedno logiczne pytanko do uśmiechniętych cymbałów. Skoro Nawrocki był takim wielkim sutenerem w tamtym hotelu czemu Natasza tylko raz go rzekomo widziała wprowadzającego rzekomą prostytutkę, tzn wrażenie prostytutki? Dziwne, prawda? Miał inne wejście do hotelu, gdzie zaganiał tabuny panienek?
I jeszcze ciekawsze pytanie. Skoro był hersztem od sprowadzanych panienek, czemu Natasza widziała go w towarzystwie pani i alfonsa? Konkurencję sobie sprowadzał? Ja wiem, że logika i naszczuta 8mioma * dzicz to dwa odległe światy, ale ciekaw byłbym ich odpowiedzi. Jako że pytanie jest merytoryczne, nie spodziewam się takowej.
Inna sprawa. w latach 90-tych i 2000nych pracowałem w serwisie warszawskiej firmy i serwis prowadziliśmy w całej Polsce. Normą były kilkudniowe wypady w rózne miejsca w odległych krańcach. Niemal zawsze nocowałem w różnych hotelach. Dobrych, ale nie tych z najwyższej półki.I wierzcie mi, widziałem setki sytuacji gdy faceci sprowadzali sobie prostytutki. I nie miałem tylko wrażenia kim są, bo było widać po stroju, zachowaniu, makijażu i tzw body language. No i w oggóle się ze swą profesją nie kryły.
Chceta mi uśmiechnięci załgani hipokryci wmówić, że tylko ja to widziałem? Tylko ja to zauważałem? A to sie działo i dzieje chyba każdym hotelu w Polsce.
I teraz pytanie. Czy recepcjonista/tka zezwalający lub przymykający oko na ten proceder też jest ich zdaniem sutenerem? Śmiało uśmiechnięci hipokryci, sporadycznie korzystający z usług tych pań!
Każdy facet bezbłędnie rozpoznaje prostytutkę. Kobiety ponoć też, nawet lepiej. I nie mają wrażenia, tylko pewność.
I jeszcze tylko jedna sprawa. W Polsce są tysiące agencji "towarzyskich" czyli zwykłych burdeli. Znikoma część się ogłasza oficjalnie, lwia częśc jest nielegalna acz wszystkim chętnym znana. Po czym poznać gdzie się one znajdują? Bo wieczorami w pobliżu ich lokalizacji jest zawsze kilka psów przywiązanych . Panowie wyszli z domu na spacer z psem i weszli po drodze sobie pociupciać. Norma w wielkich miastach.
I teraz ci wszyscy spacerowicze z psami są najbardziej "oburzeni" na rzekomą przeszłość Nawrockiego. Nie wiem, może tylko mają wrażenie oburzenia.
Ale o obłudzie, hipokryzji, zakłamaniu i podwójnych standardach tych uśmiechniętych "dewotek" nie chce mi się już nawet pisać.
Czekam tylko kiedy o niewłaściwym prowadzeniu się Nawrockiego wypowie się naczelny kołtun uśmiechniętych - Stefan Niesiołowski. Ekspert w tych sprawach.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)