Hipergamia czyli poszukiwanie przez kobiety partnera o wyższym statusie społecznym to już kulturowa norma od niepamiętnych czasów. Problem polega na tym że w czasach internetu relacje damsko-męskie przechodzą proces większego urynkowienia. Na portalach randkowych rządzą mechanizmy rynkowe czyli prawo popytu i podaży. Z racji tego że w Polsce brakuje ponad milion kobiet to rynek matrymonialnym zdecydowanie należy do płci żeńskiej [1]. Polki dyktują coraz gorsze warunki polskim mężczyznom. Tak naprawdę kryzys na rynku matrymonialnym trwa w najlepsze a recesja się pogłębia na niekorzyść mężczyzn. To mniej więcej tak jak poszukiwanie pracy w realiach 30% bezrobocia. Tak właśnie dzisiaj wygląda poszukiwanie partnerek dla przeciętnych polskich mężczyzn.

Niestety rządowi eksperci szukają problemu wszędzie tylko nie w statystykach. Ostatnio można było przeczytać że to wina polskich mężczyzn którym niechce się iść na studia że w Polsce nierodzą się dzieci, bo przecież ambitne Polki studiują na Uniwersytetach jakieś europeistyki, coachingi i zarządzanie [2]. Tymczasem statystyki mówią co innego i kobiety wcale nie tak rzadko wybierają mężczyzn z niższym wykształceniem. To logiczne gdyż często o wiele lepszym ekonomicznie rozwiązaniem jest dzisiaj ukończenie szkoły zawodowej i fach w ręku niż dyplom uczelni wyższej. Kobiety po studiach wiążą się z mężczyznami po zawodówce bo mają dobre dochody, dorobili się domów, mieszkań, dobrych samochodów. Mężczyźni po zawodówce mają przecież firmy. Częstym widokiem są pary gdzie mężczyzna po zawodówce utrzymuje całą rodzinę, bo jego żona po studiach nie odnalazła się na rynku pracy.

Spójrzmy na oficjalne statystyki z rocznika demograficznego GUS [3]. Wśród zamężnych kobiet z wykształceniem wyższym tylko 58% urodziło dziecko które miało ojca z takim wykształceniem. Zaskakuje co innego. To kobiety z niższym wykształceniem nie chcą mężczyzn zbyt wykształconych. Wsród zamężnych kobiet ze średnim wykształceniem tylko 13% miało dziecko z mężem o wyższym wykształceniu! Czyżby jednak stolarz zarabiający 10 tysięcy na JDG był więcej wart na rynku matrymonialnym niż wykształcony urzędnik po administracji zarabiający 4 tysiące?
Źródła:
[1] https://www.fakt.pl/pieniadze/w-polsce-brakuje-singielek-gdzie-najtrudniej-znalezc-zone-a-gdzie-meza/j7l16f4
[2] https://poznan.tvp.pl/64006375/w-polsce-rodzi-sie-malo-dzieci-bo-mezczyzni-sa-niewyksztalceni
[3] https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/roczniki-statystyczne/roczniki-statystyczne/rocznik-demograficzny-2021,3,15.html



Komentarze
Pokaż komentarze (11)