Kiedy Maciej pierwszy raz dostrzegł długą kałużę na jezdni, pomyślał, że to tylko chwilowy problem. Niestety, upływające miesiące dowiodły, że ta kałuża jest trwalsza niż niejedna miłość. Postanowił więc coś z tym zrobić i zaczął od otwarcia zgłoszenie w dniu 30.04.2017 roku. Zdjęcia, które dołączył do zgłoszenia, pokazywały nie tylko kałużę, ale także liczne dziury i wyboje pełne błota w okolicy.
Początkowo wydawało się, że Urząd Miejski w Biskupcu szybko podejmie działania. Jednak Maciej czekał i czekał, a problem pozostawał bez odpowiedzi. Nie otrzymał żadnych informacji zwrotnych ani potwierdzenia, że problem jest rozpatrywany.
Rok po zgłoszeniu, Maciej wciąż nie wiedział, co się dzieje z jego sprawą. Postanowił więc wystąpić z wnioskiem o informacje do Urzędu Miejskiego w Biskupcu w dniu 29 stycznia 2019 roku. Niestety, ponownie nie otrzymał odpowiedzi.
Zdesperowany, ponaglił wniosek o informacje dwa razy, najpierw 3 marca 2019 roku, a potem 30 kwietnia 2019 roku. Niestety, nadal nie otrzymał żadnej odpowiedzi.
Maciejowi pozostało tylko jedno pytanie: czy problem został rozwiązany? Czy kałuża wreszcie znika z drogi? Niestety, odpowiedzi na te pytania nadal brak.
To opowieść o tym, jak turysta Maciej zmierzył się z biurokracją przez kałużę na drodze. Czy uda mu się rozwiązać tę zagadkę? Czy urzędnicy wreszcie zareagują? Śledźcie tę historię, bo to dopiero początek.
redaktor Gniadek
????Postaw wirtualną kawkę na stronie: https://buycoffee.to/gandalf


Komentarze
Pokaż komentarze