Polska polityka to farsa.
Takie wrażenie można odnieść, obserwując działania partii politycznych. Zamiast reprezentować interesy obywateli, politycy zajęci są własnymi rozgrywkami.
W wyborach kandydaci bezpartyjni często są traktowani jak "zdobycz". Partie polityczne liczą na to, że ich kandydatury przyciągną do nich głosy wyborców, którzy nie czują się związani z żadną partią.
Jednak kandydaci bezpartyjni często nie mają szans na realny wpływ na decyzje podejmowane przez partie.
Przykładem tego jest sytuacja we Włocławku, gdzie Platforma Obywatelska umieszczała na swoich listach kandydatów bezpartyjnych tylko po to, aby zwiększyć swoją atrakcyjność dla wyborców.
Innym przykładem jest rozmowa, którą przed emisją programu w Radio PIK przeprowadzili minister z Prawa i Sprawiedliwości, pana Kownackiego, i sekretarz generalny lewicy, pana Gawkowskiego.
Kownacki stwierdził, że spodziewał się większego hejtu w tych wyborach. Gawkowski zaś odpowiedział, "Ale jak to?" na to Kownacki "Chodzę sobie po Bydgoszczy i gadam z ludzikami".
To, że politycy nazywają wyborców "ludkami", jest poniżające i pokazuje, że nie traktują nas poważnie.
Polska polityka to oksymoron. Partie polityczne, które powinny reprezentować interesy obywateli, traktują ich jak "ludki". W wyborach kandydaci bezpartyjni są traktowani jak "zdobycz", a nie jak partnerzy.
Polska polityka to teatr absurdu.
W tym teatrze politycy grają role, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
Obywatele są biernymi widzami, którzy nie mają żadnego wpływu na przebieg przedstawienia.
Na koniec spektaklu politycy schodzą ze sceny, a obywatele wracają do domu, rozczarowani i zniechęceni.
____
Materiał powstał na podstawie wypowiedzi medialnej p. Macieja Maciaka (Ruch Dobrobytu i Pokoju)
????Postaw wirtualną kawkę na stronie: https://buycoffee.to/gandalf


Komentarze
Pokaż komentarze