Zielona transformacja? Bez państwa nic z tego!
Patrzmy na dynamicznie rozwijający się rynek aut elektrycznych. Gdzie rośnie najszybciej? W Chinach, gdzie rząd w ciągu 15 lat zainwestował w branżę 231 miliardów dolarów. Myślicie, że to zasługa "spontanicznych sił rynkowych"?
To tylko jeden przykład. Wiatraki, panele słoneczne, elektrownie atomowe, transport zbiorowy - wszędzie w sektorach związanych z transformacją energetyczną znajdziemy ogromne zaangażowanie państwa.
Ależ to dowód, że nikt nie chce "zielonej" transformacji - skomentuje sceptyk. Przecież państwa muszą do niej dopłacać! Nic bardziej mylnego. Poprzednia transformacja energetyczna - oparta na węglu i ropie - również nie obyła się bez interwencji państwa. Czasem w formie subwencji, czasem wojen.
Pora skończyć z naiwną wizją, że wolny rynek sam zapewni nam zrównoważoną przyszłość. Bez zdecydowanego działania państwa transformacja energetyczna utknie w martwym punkcie.
Wolny rynek? To jak liczyć na to, że dinozaury same wyginą, żeby zrobić miejsce ssakom. Bez państwa nic by się nie zmieniło - no, może poza klimatem, który pogorszyłby się jeszcze bardziej.
|
Przeczytaj również: |
|
Proszę możesz podarować mi na BuyCoffee.to/gandalf, ☕️ wspierając wkład dla dobra wspólnego oraz pomóc na walkę z chorobą nowotworową. Dziękuję i błogosławię za otrzymane od Ciebie każde wsparcie że doceniasz działalność twórców internetowych. |


Komentarze
Pokaż komentarze (1)